10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)

26. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (druki nr 1608 i 1667).

Poseł Małgorzata Golińska:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z druku nr 1608 w założeniach miał być prostym projektem deregulacyjnym i nadać radzie gminy możliwość uchwalania ogólnych zasad kształtowania umów urbanistycznych, a także uczynić ten proces przejrzystym. Według słów przedstawiciela rządu na posiedzeniu komisji miał on uczynić proces jak najlepszym dla gminy, inwestora, a przede wszystkim mieszkańców.

    W trakcie prac nad projektem przedstawiciele koalicji rządzącej złożyli jednak poprawki dalece wychodzące poza pierwotne założenia. Poprawki powodują np., że konsultacjom podlegają jedynie założenia, a nie ostateczna umowa urbanistyczna, ograniczane są konieczność weryfikacji spełnienia warunku zgodności planu ogólnego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w zakresie wymaganej powierzchni biologicznie czynnej, a nawet w niektórych sytuacjach - udział społeczności lokalnych w możliwości wypowiadania się co do planowanych inwestycji. Jest to z pewnością miły ukłon w stronę deweloperów czy inwestorów, natomiast niekoniecznie zgodny z państwa deklaracjami o chęci kontynuacji naszej walki z zabetonowaniem miast czy o wadze głosu społecznego.

    Wyłączacie państwo zmianę wypracowaną wcześniej przez praktyków, zawartą w ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku, chodzi o konieczność zbadania zgodności przedsięwzięcia z istniejącym planem zagospodarowania przestrzennego, a dopiero potem podjęcie działań związanych z uzyskiwaniem decyzji środowiskowej. Dodatkowo wskazujecie, że w postępowaniu o wydanie tej decyzji dla przedsięwzięcia, którego lokalizacji nie przewiduje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, wystarczy, że gmina podejmie uchwałę o przystąpieniu do zmiany tego planu lub o przystąpieniu do stworzenia zintegrowanego planu inwestycyjnego i już można prowadzić proces uzyskiwania decyzji. Wygodne? Z pewnością tak, tutaj pełna zgoda, dla inwestora tak, ale przypomnę, że dla inwestycji typu wiatraki na lądzie dotychczasowym wprowadzonym przez nas bezwzględnym wymogiem było, by ich lokalizację dopuszczał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

    Dlaczego? Bo tworzenie takiego planu uwzględnia głos społeczności lokalnej, która często właśnie tej inwestycji nie chce. W mojej opinii więc proponowana przez was zmiana może być wykorzystywana w praktyce jako narzędzie do znoszenia bezpieczników wynikających z ustawy odległościowej. Inwestor może ponieść koszty procedury, uzyskać decyzję środowiskową, zanim lokalna społeczność będzie miała szansę w ogóle wypowiedzieć się w procedurze planistycznej, czy zgadza się na taką inwestycję. Czy jest to intencjonalne z państwa strony, czy wynika z braku przewidywania konsekwencji - nie wiem, jednak wnoszę poprawkę znoszącą te zmiany. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia