10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)

27. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1311 i 1682).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:

    Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na wstępie pragnę podziękować za głosy poparcia dla tego projektu ze strony przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych. To pokazuje, że prace zmierzające w kierunku usprawnienia postępowań sądowych, w tym wypadku - postępowań rejestrowych w KRS-ie, są z boku sporu politycznego, co dobrze świadczy o tej Izbie.

    Projekt, nad którym procedujemy, jest dopełnieniem cyfryzacji Krajowego Rejestru Sądowego. Przypomnę, że jest to publiczny rejestr, który stanowi pełną bazę z jednej strony, w rejestrze przedsiębiorców, wszystkich podmiotów, które działają w formie spółek prawa handlowego, z drugiej strony, w drugim rejestrze, wszystkich podmiotów, które są organizacjami pozarządowymi i fundacjami, ale także szpitalami czy fundacjami. O ile rejestr przedsiębiorców już od 3 lat działa w systemie cyfrowym wraz ze wzorcami umów, które są dostępne w systemie on-line służącym do zakładania spółek, w systemie S24, o tyle rejestr organizacji pozarządowych dzisiaj funkcjonuje w systemie hybrydowym. Daje on możliwość składania wniosków za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, ale wciąż daje także możliwość składania wniosków w tym klasycznym modelu, czyli na formularzach papierowych. Tym projektem, z długim i bezpiecznym vacatio legis, docelowo śladem rejestru przedsiębiorców wprowadzamy obligatoryjne korzystanie z systemu teleinformatycznego do rejestracji stowarzyszeń i fundacji.

    Przede wszystkim to rozwiązanie jest postulowane przez same organizacje pozarządowe. W tym krótkim okresie funkcjonowania systemu hybrydowego widzimy skokowy wzrost zainteresowania korzystaniem z systemu teleinformatycznego. W przeciągu ostatnich 3 lat blisko dwa razy więcej wniosków składanych jest przez NGOs właśnie za pośrednictwem tego systemu. Obecnie mniej więcej co drugi wniosek jest składany elektronicznie. Co to daje? Przede wszystkim oszczędność, zarówno po stronie sądu, jak i po stronie organizacji pozarządowej. Po stronie sądu z prostej przyczyny: nie trafia do niego papierowa korespondencja, nie ma żmudnego sprawdzania formularzy, często pisanych odręcznie, bywa, że niezrozumiale, nie ma dodatkowych obowiązków po stronie pracownika. Wszystko dzieje się w systemie teleinformatycznym. Dla wnioskodawcy również jest to korzystniejsze z tego powodu, że przeprowadzenie rejestracji następuje krok po kroku. Prawidłowe wypełnienie formularza umożliwia dalszą rejestrację, dzięki czemu unika się ryzyka - albo przynajmniej się je minimalizuje - popełnienia różnego rodzaju błędów, które później, np. po złożeniu w formie papierowej, mogłyby być powodem zwrotu takiego wniosku. Tak więc korzystanie z tego systemu jest obupólnie korzystne. Nie ma żadnego sporu co do tego, czy to narzędzie powinno funkcjonować.

    Przy wprowadzaniu pewnych obligatoryjnych rozwiązań nie można oczywiście zapomnieć o wszystkich tych, którzy z różnych przyczyn: technologicznych, zdrowotnych nie są w stanie skorzystać z systemu teleinformatycznego. Ta ustawa odpowiada także na tę potrzebę. Mianowicie w każdym sądzie rejestrowym będzie stanowisko komputerowe z dostępem do tego systemu, gdzie będzie można osobiście dokonać takiej rejestracji. Tak więc nie będzie możliwości, że ktokolwiek z tego procesu rejestrowania organizacji pozarządowych zostanie wykluczony.

    Drugim rozwiązaniem, równie - nie boję się używać tego słowa - rewolucyjnym, jest udostępnienie Krajowego Rejestru Sądownego przez system API. Co to daje? To sprawia, że podmioty publiczne uzyskają możliwość korzystania z danych zgromadzonych w rejestrze w czasie rzeczywistym. To już będzie pewna stała funkcjonalność wszystkich tych podmiotów, które realizują zadania publiczne dla organów publicznych, i wszystkich tych, które w swojej pracy wymagają weryfikowania nazw spółek czy organizacji pozarządowych, ich adresów, aktualnych składów zarządczych czy nadzorczych, informacji o sprawozdaniach finansowych. Możemy wymieniać paletę okoliczności, gdy instytucje publiczne muszą takie dane zweryfikować. Dzisiaj mogą robić to po prostu tak jak każdy inny użytkownik, poprzez logowanie się i przeglądarkę internetową. Możliwość korzystania z tego za pośrednictwem API jest oczywiście usprawnieniem w funkcjonowaniu tego systemu.

    Ten system, jak powiedział pan poseł Habura, musi być bezpieczny. Mówimy tu o pewnym rejestrze i dostępie do danych, które dany podmiot uzyska, dlatego każdorazowo przyznanie takiego uprawnienia będzie wymagało decyzji ministra sprawiedliwości. Tak się dzieje w przypadku ksiąg wieczystych już teraz, kiedy możliwość korzystania z nich przez różnego rodzaju instytucje wymaga uprzedniej decyzji ministra sprawiedliwości. Z czego to wynika? Przede wszystkim musi być pewność, że podmiot, który dostaje taki dostęp, ma ustawowe obowiązki, które zmuszają go czy wymagają od niego wiedzy zgromadzonej w tym rejestrze. Musimy wiedzieć, że system, komputer, na którym jest to gromadzone, jest systemem bezpiecznym, że pracownik, który ma do tego dostęp, jest do tego uprawniony. Dlatego nie może to być uprawnienie, które jest otwarte de facto dla każdego, bo to by oznaczało, że każdy miałby dostęp do pełnych danych zgromadzonych w rejestrze. Chociaż przy jawności tego rejestru dzisiaj jest to oczywiście możliwe, ale tak jak wspomniałem, za pośrednictwem normalnej przeglądarki internetowej można pobierać, gromadzić na dysku, w sposób cyfrowy, wszystkie wypisy z akt rejestrowych. Tak więc jest to projekt, który dwutorowo wprowadza rozwiązanie niezwykle oczekiwane.

    Ostatnia kwestia, o której też była tu mowa, to odejście od wpisów w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Każdy, kto miał do czynienia z sądami rejestrowymi, pamięta tę czynność, która jest absolutnie zbędną biurokracją, a mianowicie to, że każda wzmianka, każde odnotowanie wpisów w KRS-ie musi być także odnotowane w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Tylko ze świeczką szukać, nie tylko na tej sali sądowej, ale kogokolwiek, kto mając pełen dostęp do cyfrowych danych w KRS-ie, sprawdza w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, czy została odnotowana wzmianka. To jest już pewien archaizm, który dzisiaj w cyfrowym świecie jest po prostu zbędny. Dlatego też odciążamy wszystkich tych, którzy kierują wnioski do Krajowego Rejestru Sądowego, żeby nie musieli dodatkowo kierować informacji do monitora sądowego i ponosić z tego tytułu opłatę. Budżet państwa z tego powodu szczególnie nie ucierpi. To nie są kwoty liczone w milionach, więc to nie jest rozwiązanie kontrowersyjne, ale bardzo, bardzo odciążające.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam nadzieję, że wyczerpałem w wystąpieniu wszystkie pytania, które padły do tego projektu. Mam nadzieję, że będzie on bez głosów sprzeciwu przyjęty w tej Izbie.


Przebieg posiedzenia