10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)
28. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks spółek handlowych, ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary oraz ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (druki nr 1440 i 1681).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt, o którym rozmawiamy, dotyka kilku istotnych aspektów z punktu widzenia prawa gospodarczego. Przede wszystkim skupiłbym się na pierwszym, co do którego mam wrażenie, że nie wybrzmiał w sposób należyty w dotychczasowej dyskusji. Mianowicie chodzi o zmiany, które dotyczą ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.
Przedstawiciel klubu PiS-u , który dość krytycznie ocenił tę ustawę, w tym zakresie się, delikatnie mówiąc, nie zająknął. A to jest zmiana rewolucyjna. Mówimy tu o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny niedozwolone. To jest coś, co powinno być w porządku publicznym, w świecie gospodarczym czymś naturalnym. Spółki, firmy niestety nie zawsze dochowają należytej staranności, popełniają te czyny, narażają obywateli, swoich klientów na różnego rodzaju szkody itd., tylko dzisiaj ich odpowiedzialność jest kompletnie iluzoryczna, zerowa, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tej ustawy. Nie może być tak, że na podstawie tych przepisów rocznie stwierdza się odpowiedzialność, bo mówimy o takiej formule, dwa razy, trzy czy siedem. To są roczne statystyki funkcjonowania tej ustawy. Nasi poprzednicy nawet próbowali w swoim czasie się z tym zmierzyć, ale zadanie to ich, krótko mówiąc, przerosło. Po prostu ich to przerosło.
Wprowadzenie trybu konsensualnego do ustawy to jest przede wszystkim stworzenie realnych mechanizmów do tego, że firmy w sposób odpowiedzialny będą brały na siebie odpowiedzialność, do tego, co jest kluczem sprawnego wymiaru sprawiedliwości, czyli szybkie działanie, szybkie naprawienie szkody, a nie odwlekanie tego na lata, jak to jest obecnie. To jest droga do tego, że można siąść z osobą poszkodowaną, przyjąć na siebie odpowiedzialność, bo o tym się zapomina, i natychmiastowo wypłacić odszkodowanie czy ewentualnie wypłacić innego rodzaju świadczenia związane z popełnionym zdarzeniem. Dzisiaj przepisy na to nie pozwalają. Dzisiaj, żeby stwierdzić odpowiedzialność podmiotu zbiorowego, spółek, spółdzielni, różnych form organizacyjnych, potrzebny jest najpierw prawomocny wyrok skazujący konkretną osobę fizyczną. Więc najpierw trwa długie postępowanie przygotowawcze, które oceni, czy ta osoba dołożyła należytej staranności, czy nie dopełniła obowiązków; później trwa proces w I instancji, w II instancji; jest wyrok karny, powiedzmy po 2 latach, i dopiero możemy wrócić do odpowiedzialności podmiotu. Ręce opadają. Wprowadzenie trybu konsensualnego pomija w ogóle ten wątek karny.
Efektywność, skuteczność, natychmiastowe działanie. Gdy mówimy, jak ma wyglądać wymiar sprawiedliwości, to są przymiotniki, które wszyscy wymieniają na samym początku. I o tym jest ta ustawa. Odrzucanie tych przepisów jest drogą donikąd. Nie rozumiem postawy przedstawicieli klubów PiS-u, bo wszyscy pozostali wydają się tutaj absolutnie zgodni. Jeżeli mamy cokolwiek naprawiać, to dokładnie w ten sposób.
Kolejne zmiany to jest obraz pewnej nadgorliwości państwa. Dzisiaj mówimy, że w sytuacji, kiedy pewna kara faktycznie jest w rzeczywistości niestosowana - mówimy o sytuacji, kiedy ktoś nie dopełni obowiązku zgłoszenia podmiotu do upadłości - sankcja w postaci pozbawienia wolności po prostu nie jest stosowana. Grzywny są nakładane w większości przypadków. Ograniczenie wolności jest. Nawet jak jest sankcja pozbawienia wolności, to i tak jest ona w zawieszeniu, a jeżeli chodzi o odejście od tego, po prostu o zlikwidowanie w tym przepisie sankcji pozbawienia wolności, to gdybyśmy o tym nie mówili w Sejmie, krytykujący posłowie nawet by nie zauważyli, że tego nie będzie. Po prostu jest to niestosowane. To jest usankcjonowanie pewnej praktyki, która jest od dłuższego czasu widoczna.
Zmiana w art. 18 Kodeksu spółek handlowych. Przypomnę. Jest oczywiście środek karny w postaci zakazu pełnienia funkcji w spółkach dla osób skazanych za konkretną grupę przestępstw, ale ten sam przepis, art. 18 w § 4, wskazuje, że każda taka osoba skazana po upływie 3 miesięcy uprawomocnienia się tego wyroku może do tego samego sądu złożyć wniosek o zwolnienie jej z tego środka. Tylko nie dotyczy to tych osób, co do których sąd stwierdził działanie z winy umyślnej.
Tak więc dzisiaj sąd ocenia postawę osoby, która do niego kieruje taki wniosek, jeżeli ona została skazana i została stwierdzona wina nieumyślna. Ale nie mamy tutaj zróżnicowania z uwagi na, nie wiem, surowość kary, różnych motywów itd. Nie. To jest tylko kwestia różnego traktowania w sposób obligatoryjny przez przepis prawny osób, które działają z winy umyślnej i nieumyślnej. Czyli tak: w tym aspekcie ufamy sądom, że mogą zweryfikować postawę osoby skazanej, a w tym aspekcie już sądom nie ufamy. To znaczy, że tu sąd jest w stanie ocenić, czy w stosunku do osoby, która popełniła przestępstwo nieumyślnie, może zostać uchylony środek karny, a w stosunku do tych osób sąd już nie ma takiego uprawnienia, to sąd przerasta, on sobie z tym nie poradzi, bo do tego prowadzi dzisiejsze brzmienie tego przepisu, które po prostu jest nielogiczne, jest nierówne. Jeśli mamy oceniać, czy ktoś, kto faktycznie został skazany i po pewnym czasie kieruje wniosek o uchylenie tego środka, to niech sąd po prostu bada wszystkich, którzy z tego uprawnienia korzystają.
No i kwestia przekazywania sprawozdań do generalnego inspektora finansowego. Jeżeli dzisiaj mamy potężną finansową sankcję nakładaną na podmioty, które są do tego zobowiązane, sankcje finansowe sięgające kilku, często kilkunastu milionów złotych, powodują, że wszyscy się naprawdę na tym rynku pilnują, a jednocześnie funkcjonuje przepis karny, który karze w sposób, tak jak powiedziałem, karny osobę fizyczną, pomimo że podmiot już poniósł karę finansową, to jest to po prostu niecelowe. Co więcej, chodzi o nakładanie na tę osobę fizyczną, co proponujemy, żeby nie było, że odstępujemy od tego obowiązku - wręcz przeciwnie, każdy, kto zawinił, niech poniesie odpowiedzialność, ale także surową finansową - do 1 mln zł w trybie administracyjnym, szybciej, skuteczniej, bardziej dolegliwie. Co w tym złego? Czy komuś zależy na tym, żeby odpowiedzialność była ponoszona później, mniej efektywnie? Lepsza jest kara ograniczenia wolności zamiast kary 500 tys., kary administracyjnej? Kara finansowa zawsze bardziej boli. I wydaje się, że to jest kierunek, w którym powinniśmy pójść. Pewne rzeczy dekryminalizować, zamieniać je na konkretne kary finansowe - wysokie, odczuwalne od razu, a nie kary odwleczone, w przyszłości i iluzoryczne, jeżeli w ogóle są stosowane.
Tak więc to jest projekt bardzo racjonalny, bardzo wyczekiwany i przede wszystkim urealniający odpowiedzialność podmiotów zbiorowych, czemu poświęciłem największą część. Dziękuję za wszystkie głosy poparcia dla tego projektu. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia