10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)

34. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zapewnieniu realizacji inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego (druk nr 1631).

Poseł Henryk Smolarz:

    Niestety czas jest krótki.

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe - Trzecia Droga wobec projektu prezydenckiego o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Na samym początku chcę podkreślić, że Centralny Port Komunikacyjny jest inwestycją, która jest realizowana.

    (Poseł Anna Paluch: W wersji klubowej.)

    Wobec projektu możemy odnieść wrażenie, że nic w tym obszarze się nie dzieje. Mało tego, że jest realizowany, to obecny projekt jest rozwijany i dostosowywany do realiów rynkowych, nie zakłada żadnych teoretycznych i abstrakcyjnych obowiązków związanych z terminami, tylko jest rzeczywiście realizowany.

    Dużo czasu pan minister, ale też i moi przedmówcy poświęcili kwestii kolei, połączeń kolejowych. Otóż jaką mamy sytuację? Projekt prezydencki zakłada utrzymanie tego, mówicie państwo, oryginalnego, a prezydent mówi tradycyjnego modelu CPK, który był. Jakie tam były założenia, jeśli chodzi o linie kolejowe? Tak, linie kolejowe z prędkością do 250 km/h. Czy to jest kolej dużych prędkości, czy jednak założenie, że składy będą poruszały się z prędkością 350 km/h, będąc rzeczywiście koleją dużych prędkości? Pan Horała powiedział, że to jest założenie, które ma służyć temu, żeby kupować składy, pociągi na obcych rynkach, a nie te wytworzone w Polsce. Idąc tym tokiem rozumowania, to CPK w ogóle nie ma sensu, bo póki co to ja nie słyszałem o tym, że będą tam latały polskie samoloty. To jest całkowite pomylenie z poplątaniem. (Oklaski) Nie rozumiem tej logiki. To jest logika Kalego. Jak Kali ukraść krowę, to dobrze, jak ktoś Kalemu ukraść krowę, to źle. Ale jedźmy dalej tą koleją. (Gwar na sali, dzwonek)

    Państwo mówicie o tym układzie szprych. Chcę tylko przypomnieć, że ta wersja, która była poprzednio propagowana, ona też powtarza się w tym projekcie, mówi o 5 tys. km linii. Dzisiaj my, rząd, minister infrastruktury modernizujemy 20 tys. linii kolejowych, tak aby każdy, niezależnie od tego, gdzie mieszka, czy w dużym mieście, czy w małym, mógł poruszać się pociągiem po liniach kolejowych z właściwą prędkością i z każdego miejsca. Nikogo nie wykluczamy. To wykluczenie i ograniczenie do 5 tys. km, a nie do 20 tys. km, nie znajduje żadnego uzasadnienia.

    Mówicie też państwo - o tym wspominał przed chwilą poseł Sowa - o zamknięciu Lotniska Chopina. Ja się zastanawiam, czy można tak ustawowo, po prostu ustawą, decydować i wpływać na swobodę działalności gospodarczej, na decyzje, które są podejmowane, na realia rynkowe.

    (Poseł Anna Paluch: To nie jest wolność gospodarcza, gdy rząd...)

    Piękne założenie (Gwar na sali, dzwonek), zamykamy i koniec.

    Chciałbym też wrócić do tego wątku, który już został poruszony, o zakazie wsparcia przez Skarbu Państwa i jednostki samorządu terytorialnego. Co wtedy z lotniskami regionalnymi? Ja jestem z Lublina, pod Lublinem, w Świdniku, prowadzi działalność Port Lotniczy Lublin. W całej Europie i na świecie też są tego typu formy wsparcia, że samorząd wykupuje reklamę na pokładzie samolotu i w każdy inny sposób wspiera te linie, dopóki one nie uzyskają takiego doskonałego wyniku jak chociażby port w Krakowie. Powiem więcej: Lublin doświadczył tego wtedy, kiedy jeszcze tam nie było przedstawiciela w postaci marszałka z Prawa i Sprawiedliwości, że donosił do CBA na działania samorządu, który tego typu działania realizował, a prokuratora ochoczo zajmowała się ściganiem przestępców, bo chcieli wesprzeć rozwój lotniska regionalnego.

    Co jeszcze czytamy w projekcie, który został tu dzisiaj przedstawiony? Organy nadzorcze spółki - okazuje się, że marzeniem prezydenta jest to, aby posiadać swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej CPK. Rozumiem, że polityka i działania głowy państwa sprowadzają się do tego, żeby bezpośrednio na to wpływać poprzez osoby, które będą w radzie nadzorczej. Naprawdę myślę, że prezydenta stać na więcej, a nawet myślę, że ci, którzy pisali ten projekt, niechcący zawarli tego typu zapisy.

    Co można powiedzieć o samym projekcie? Projekt, odnosi się takie wrażenie, zresztą to prawda, zakłada ciągłe projektowanie, tak aby nigdy nie doszło do fazy realizacyjnej. To jest ciągłe projektowanie tego, co ma powstać. Projekt, a nie budowa.

    (Głos z sali: To jak u was.)

    To już było, więc teraz mówimy wyraźnie, że czas na realizację i na budowę.

    Chciałbym również powiedzieć i przypomnieć, że jednak inwestycje to nie jest domena prezydenta i Kancelarii Prezydenta, tylko rządu. Ograniczanie tych inwestycji (Dzwonek) zapisami ustawowymi jest po prostu niedopuszczalne.

    Już kończąc, pani marszałek...

    (Poseł Anna Paluch: Czas minął.)

    ...chcę powiedzieć jedno zdanie dotyczące terminów. Wspaniałe jest to przyjęcie założenia, że jeśli coś zapiszemy w ustawie w sprawie terminu, to tak to zostanie zrealizowane.

    (Głos z sali: To tak będzie.)

    Czy to usprawni procesy? Czy zalegalizuje jakiekolwiek działania?

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Dziękuję bardzo, panie pośle.

    Poseł Henryk Smolarz:

    Jakie usprawnienie to będzie?

    (Poseł Anna Paluch: Czas minął.)

    Czemu ten projekt jest tak mało ambitny? Napiszcie państwo: 31 grudnia 2025 r. i stanie się światło. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia