10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)
34. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zapewnieniu realizacji inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego (druk nr 1631).
Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Wszyscy Szanowni Państwo! Najpierw wyjaśnienie, bo myślę, że warto to poczynić na samym początku. Formalnie w istocie jest to projekt prezydenta Rzeczypospolitej, ale patrząc na treść tego projektu, na jego zapisy, na jego ducha, można stwierdzić, że to jest projekt, którego chcą polscy obywatele, wszyscy ci, którzy stanęli i powiedzieli: tak dla CPK, z różną wrażliwością społeczną, polityczną, z różnym światopoglądem. Łączy ich jedno: chcą realizacji wielkich polskich ambicji, ale chcą też państwa bezpiecznego, państwa, które ma swój Centralny Port Komunikacyjny, państwa, które realizuje ich ambicje.
Prezydent Rzeczypospolitej, pan Karol Nawrocki, składając ten projekt, stanął na czele tych setek tysięcy Polaków, którzy chcą portu komunikacyjnego, panie ministrze, w takim kształcie, a nie w kształcie ograniczonym do kilku miast (Oklaski), nie w kształcie ograniczonym tylko do Y. Nie mamy nic przeciwko zacnym mieszkańcom Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Poznania, ale Polacy żyją także w Kaliszu, w Szczecinie, w setkach innych polskich miast. Tam też jest Polska. (Oklaski)
Ten Centralny Port Komunikacyjny to, można powiedzieć, centrum polskich kompetencji, jeżeli przyjmiemy ten projekt, jeżeli przyjmiemy te założenia. To jest także centrum polskich korzyści na przyszłość, o których mówiłem i które przedstawia pan prezydent w uzasadnieniu tego projektu. Ale to nie może być centralna pomyłka krytyczna, a dzisiaj zmierzamy w tym kierunku.
(Poseł Barbara Oliwiecka: Na jakiej podstawie?)
Na takiej podstawie, że wyłączenie wszystkich tych linii, które są przewidziane, jest po prostu de facto okrojeniem tego projektu nie do Centralnego Portu Komunikacyjnego, tylko do...
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Pani marszałek, czy mogę prosić? (Dzwonek) Dziękuję bardzo.
(Głos z sali: Teraz znowu pani nie widzi? Znowu pani jest ślepa na jedno oko?)
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Panie ministrze, proszę kontynuować.
Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki:
Dziękuję bardzo.
Panie Ministrze! Proszę tego nie potraktować osobiście, bo przychodzę tutaj w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej, ale trzeba odwołać się do tych wypowiedzi, które padały nie tak dawno, jeszcze po wyborach. Przed wyborami pan premier Tusk mówił: w ocenie ekspertów ta inwestycja to jakiś pomnik arogancji i ignorancji. Dodał, że z punktu widzenia komunikacyjnego Polski to nie ma większego sensu. Dodawał jeszcze na Radzie Gabinetowej: wszystkie dotychczasowe ekspertyzy stawiają pod znakiem zapytania całą inwestycję. Dzisiaj mówicie zupełnie coś innego. Mówiliście wtedy, że CPK nie ma sensu w żadnym kształcie. Dopiero gdy powstał ten wielki ruch ludzi, którzy mają ambicje, ludzi, którzy chcą Polski innowacyjnej, rozwijającej się i bezpiecznej, ugięliście się.
Dzisiaj macie państwo szansę. Projekt pana prezydenta, który niesie te ambicje Polaków, jest szansą dla państwa narodowej spowiedzi. Można powiedzieć: popełniliśmy błąd. Errare humanum est, błądzić jest rzeczą ludzką, ale tkwić w błędzie - diabelską. Macie więc szansę na to, żeby powiedzieć: pomyliliśmy się, dajmy krok wstecz, zacznijmy dyskutować ponad politycznym poddziałem i przyjmijmy takie założenia, które dotyczą faktycznego Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Zwracam się tutaj już bezpośrednio do tych, którzy występowali. Do pana posła Sowy, który mówił, że właściwie nie ma dyskusji, że wszyscy chcemy Centralnego Portu Komunikacyjnego, pytanie: Jakiego, panie pośle? Czy takiego, który ogranicza się do Y?
(Poseł Rafał Kasprzyk: Nie.)
Czy takiego, który uwzględnia wszystkie linie kolejowe?
(Poseł Rafał Kasprzyk: Zadałem pytanie, kiedy dojedziemy do Tarnowa przez Kielce.)
Czy takiego, który realizuje tę wielką polską ambicję i realizuje założenia polskiego bezpieczeństwa, czy tylko kawałek, niewielki fragment, niewystarczający? Musimy więc o tym dyskutować. Ta dyskusja, która przetoczyła się w Izbie... (Poruszenie na sali)
(Poseł Marek Sowa: Proszę, panie ministrze, ma pan wszystko.)
(Poseł Mariusz Gosek: Co to jest?)
(Poseł Rafał Kasprzyk: To jest projekt pana prezydenta, trochę szacunku.)
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Proszę kontynuować, panie ministrze.
Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki:
Ta dyskusja, która się tu przetoczyła, pokazuje, że nie ma zgody na to, żeby ograniczać ten projekt. Są różne zdania, tylko większość Polaków powiedziała inaczej. Nie bądźcie w opozycji do zdania Polaków.
Były pytania o to, jakim prawem prezydent Rzeczypospolitej w ogóle śmie przedkładać rządowi projekty i proponować rozwiązania. To wynika wprost z prerogatywy prezydenckiej dotyczącej inicjatywy ustawodawczej, chyba że państwo tę prerogatywę prezydenta kwestionujecie. Ale zakładam, że nie, więc tego rodzaju pytania są po prostu niestosowne.
Kolejna rzecz. Mówił o tym już pan poseł Horała. Nie ma tutaj przedstawiciela Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zakładam, że to pomyłka, że to przejęzyczenie. Chodzi o posła, który stał i prezentował stanowisko PSL-u. Zakładam, że to przejęzyczenie o tych 20 tys. linii. Nie ma tylu. 20 tys. km? Tak, ale jeżeli wszystkie są modernizowane, to znaczy, że polska kolej stoi. Przecież wiemy, że tak nie jest. Jeżeli przychodzimy tak przygotowani na tę mównicę, na tę trybunę, by mówić o tym wielkim projekcie, to nie świadczy najlepiej o tych, którzy wypowiadają takie słowa.
Kolejna kwestia. Pani poseł, dziękuję za to, że państwo poprzecie jako Polska 2050 ten projekt, bo ostatecznie tak to zostało skwitowane. Ale jednocześnie pani mówi, że jest to projekt lekko absurdalny. W czym ten absurd?
(Poseł Barbara Oliwiecka: Tytuł, panie ministrze, powiedziałam: tytuł.)
Mówiła pani też, pani poseł, że to paliwo polityczne. Pan prezydent w czasie kampanii mówił, że wniesie taki projekt. Zobowiązał się wobec obywateli. Zobowiązał się wobec setek tysięcy Polaków. Wiem, że niektórych może to dziwić, że dotrzymuje się obietnic wyborczych. Złożył ten projekt jako pierwszy z tego powodu, że to jest projekt, który łączy bardzo wiele środowisk, ludzi z różnych stron sceny politycznej. Dostrzeżcie to państwo, że to jest właśnie ten projekt, który może nas połączyć.
Jeżeli chodzi o lotniska regionalne, oczywiście dobrze, że one będą funkcjonować, dobrze, żeby były one zarządzane, żeby one funkcjonowały. Szanowni państwo, nie może być tak, że jest dyktat kapitału zagranicznego, który powoduje, że ci, którzy zarządzają tymi lotniskami, stoją de facto pod ścianą i nie mają wyboru. Pan, panie pośle Sowa, wie, że tak jest. Pomóżmy im i rozwijajmy projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego nie po to, żeby stał on w opozycji czy w przeciwieństwie do lotnisk regionalnych, tylko żeby im pomagał.
Sztywne terminy. To się przejawiało w wielu wystąpieniach. Mówił o tym m.in. reprezentujący, jak dobrze pamiętam, Lewicę pan poseł Piotr Kowal. Tak, trzeba narzucić sobie rygory, trzeba narzucić sobie terminy i pokazać polskim obywatelom, że będziemy ten projekt wieźć w tych terminach. I były zarzuty, bo one też padały, że to nie będzie niezgodne z prawem, bo przecież nie możemy przewidzieć przyszłości, bo przecież nie możemy wszystkiego zaplanować. Tak, nie możemy. Ale po to w tym projekcie ustawy jest zapis o tym, że corocznie będzie sprawozdanie z realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego przed Wysoką Izbą, przed państwem. I wy będziecie oceniać, czy należy dokonać stosownej zmiany, czy należy dokonać stosownej modyfikacji, ale tylko w koniecznych przypadkach. Już nie chcę odwoływać się do tego planu 100 konkretów w 100 dni. Naprawdę, spróbujmy wyznaczyć sobie ambitne cele i spróbujmy je wspólnie zrealizować.
Skok na stołki. Na miły Bóg, szanowni państwo, już nie chcę być złośliwy. Co się dzieje w spółkach Skarbu Państwa? Co się dzieje w agencjach i agendach rządowych? Jeżeli ten projekt przewiduje dokładnie jedno, jedno miejsce dla prezydenta Rzeczypospolitej, pierwszego obywatela, wybranego w wyborach powszechnych, mającego największą i najświeższą legitymację od narodu, to jest to skok na stołki? Zastanówcie się państwo. Po co używać takich argumentów? One są, przykro to powiedzieć, ośmieszające dla autorów. Skok na stołki, ten jeden stołek? I po to powstała, rozumiem, ta ustawa? Czy chcecie takiej dyskusji na temat Centralnego Portu Komunikacyjnego?
(Głos z sali: Ale po co ten stołek?)
Lewica chce odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu. Rozumiem Lewicę jako tych, którzy są wrażliwi społecznie, tych, którzy słuchają głosu ludzi, słuchają głosu narodu, chcą z nim dyskutować, nawet jeżeli się nie zgadzają. Ale jeżeli przedstawiciel Lewicy wychodzi na tę trybunę i mówi, że w pierwszym czytaniu należy skasować projekt prezydenta Rzeczypospolitej, którego poparło blisko 11 mln rodaków, projekt, który w istocie jest, co już mówiłem, przeniesieniem tych ambicji, planów wielu setek tysięcy Polaków, to chyba z tą lewicową wrażliwością nie ma wiele wspólnego. Nie widzę tutaj pana posła. Nie uznał, że to jest warte, żeby przebywać dalej na sali i słuchać tej debaty.
Dziękuję wszystkim tym, którzy powiedzieli, nawet z uwagami, że ten projekt będą popierać. Jeżeli spojrzymy na arytmetykę sejmową, wiele wskazuje na to, że ten projekt nie zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu. To byłaby dobra wiadomość. Ale on też nie może być zamrożony, nie może być tak wstrzymywany jak ten projekt obywatelski, który wpłynął. Ten projekt prezydencki jest po prostu lepszy legislacyjnie, bo tego wymaga projekt głowy państwa, ale realizuje te wszystkie postulaty, które były wcześniej.
Nie wiem, czy to czytałem, chyba nie. Odniosę się do tych słów pana ministra Laska, który mówił, że chętnie zaprosi pana prezydenta. Faktycznie pan prezydent nie ma problemu, żeby dyskutować w każdym miejscu, w każdym czasie i z każdym o sprawach Polaków. Tylko, panie ministrze, w imieniu pana prezydenta 29 sierpnia br. po posiedzeniu Rady Gabinetowej wystosowałem konkretne pytania związane z przedmiotem posiedzenia Rady Gabinetowej do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Niestety do dzisiaj nie uzyskałem żadnych odpowiedzi. One dotyczyły także Centralnego Portu Komunikacyjnego. Będę bardzo wdzięczny, kiedy ta odpowiedź wreszcie wpłynie, chociaż prośba pana prezydenta była bardzo konkretna, sformułowana przy premierze, a ja ją tylko sformalizowałem na piśmie. Miał być tydzień, miała być odpowiedź w ciągu tygodnia. Do dzisiaj tej odpowiedzi, panie ministrze, nie ma.
(Głos z sali: Wstyd!)
A więc zanim będzie zaproszenie, zanim będą odwiedziny, warto odpowiedzieć głowie państwa na konkretne pytania. Wtedy możemy dalej rozmawiać.
Pan, panie ministrze, mówił o tym, że część czy większość tych linii, które obejmuje załącznik do tego projektu, jest realizowana. W takim razie czego państwo się boicie? Jeżeli one są realizowane, to ten projekt powinien być dla państwa takim wiatrem w żagle. Powinien pokazać, że tak, dowieziemy ten projekt, my ten projekt zrobimy. (Oklaski)
Natomiast jeżeli spojrzeć na harmonogram realizacji tych linii kolejowych, to okazuje się, że wszystkie one zostały rozpoczęte przed 2023 r.
(Poseł Marek Sowa: Nieprawda.)
Wtedy ta realizacja była zakładana i się rozpoczęła, a dzisiaj państwo to kontynuujecie. To dobrze, ale to nie jest tak, że państwo rozpoczęliście ten proces. Być może nie zaczęłoby się to w ogóle.
(Poseł Marek Sowa: To po co chcecie...)
Natomiast poza tymi inwestycjami i poza Y nie ma żadnych środków do 2032 r. czy 2033 r. i pan, panie ministrze, o tym doskonale wie.
(Poseł Marek Sowa: 150 mln.)
Jeszcze jedno, panie ministrze. 2 tygodnie po wyborach rynek lotniczy zapytał pana, czy powstanie lotnisko w Baranowie, a więc Centralny Port Komunikacyjny. Pan stanowczo, bez żadnych wątpliwości, bardzo krótko odpowiedział: nie. Co się zmieniło? Co się zmieniło, że ten projekt nagle stał się dla państwa podobno ważny, chociaż jest bardzo okrojony? Gdzie są te ekspertyzy, o których mówił pan premier Tusk? Mam pytanie o to, czy te ekspertyzy były? Jeżeli tak, to czy ci eksperci zmienili zdanie, czy wzięliście innych ekspertów? Może w ogóle tych ekspertyz nie było, a po prostu wy, czyli pan i pana szef pan premier Tusk, nie chcieliście realizować tego projektu? Prosiłbym, by publicznie pan na to odpowiedział. (Oklaski)
Na to już odpowiadałem, ale były pytania dotyczące tego, czy Centralny Port Komunikacyjny...
(Poseł Barbara Oliwiecka: O Kalisz.)
Właśnie, Kalisz. Tutaj pani poseł mówiła o Kaliszu, że się zatrzymaliśmy, że jednak te koleje dużych prędkości tam nie dojeżdżają. Kalisz jest dużym miastem, najstarszym miastem w Polsce. Nie jest to jakieś szczególne osiągnięcie, że tam dojeżdża kolej. Chodzi o to, żeby ta kolej dojeżdżała jak najlepsza. Myślę, że kaliszanie mają takie ambicje, i myślę, że pani też takie ambicje powinna mieć.
(Poseł Barbara Oliwiecka: Bajpas powstał w...)
Szanowni Państwo! Stojąc tutaj w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej, bardzo państwa proszę w imieniu tych wszystkich obywateli, którzy popierali ten projekt, żeby nad tym projektem pracować. Bardzo proszę przedstawicieli rządu (Dzwonek), żeby nie trzymali się tego swojego złego projektu, który de facto okroił Centralny Port Komunikacyjny tylko do Y, tylko żeby słyszeli to, co mówią ludzie, to, co mówi prezydent, to, co mówią eksperci. Bo tutaj ekspertyzy, panie ministrze, akurat są.
Były też pytania o prędkość, o to, dlaczego jest to 250 km, a ten rząd ma ambicje jechać ponad 300 km/h na godzinę. Szanowni państwo, między Warszawą a Łodzią będzie to właściwie niezauważalna różnica. Ale jeżeli chodzi o dwie polskie firmy, PESA i Newag, to jest to być może kwestia ich być albo nie być, a na pewno ich rozwoju. Tym jednym zapisem chcecie państwo wyrugować, wykluczyć te polskie firmy tylko dlatego, że dzisiaj mają zdolność produkowania taboru jeżdżącego do 200 km/h, ale przy zawarciu tych kontraktów mogą to zrobić do 250. Dlaczego chcecie kupować ten sprzęt z zagranicy? Żeby dojechać 2 minuty szybciej, 7 minut szybciej i nie zbudować polskich kompetencji? A więc odpowiadając na pytanie, jakie to firmy, powiem, że są to np. PESA i Newag.
Szanowni państwo, mając na uwadze to, że mój czas upłynął, dziękuję pani marszałek za przedłużenie, chociaż były tutaj przerwy. (Oklaski)
Jeszcze raz powiem: stańmy po stronie CPK, stańmy po stronie tych ludzi, którzy podpisali się najpierw pod projektem obywatelskim, którzy zainspirowali prezydenta Rzeczypospolitej. Stańmy po stronie polskiego interesu, polskiego bezpieczeństwa, polskiego rozwoju i wspólnie ponieśmy ten wielki, największy dzisiaj projekt, tak abyśmy mogli powiedzieć naszym dzieciom i naszym wnukom, że przynajmniej w tej jednej sprawie widzieliśmy dalej, widzieliśmy szerzej i widzieliśmy wspólnie. Dziękuję bardzo.
(Część posłów wstaje, długotrwałe oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia