10. kadencja, 42. posiedzenie, 3. dzień (09-10-2025)

19. i 20. punkt porządku dziennego:


   19. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2026 (druk nr 1749).
   20. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2026 (druk nr 1750).

Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:

    Panie Marszałku! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Po wystąpieniu pana ministra odnoszę wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach. My twardo stąpamy po ziemi, pan minister jest ciągle w kosmosie, choć nasz kosmonauta pan Uznański dawno już wylądował.

    (Poseł Piotr Kandyba: Tak, stąpaliśmy chyba w przestrzeni...)

    Panie Ministrze! Najwyższy czas, żeby i państwo wylądowali i twardo stanęli na ziemi. (Oklaski)

    Proszę państwa, ten projekt budżetu na 2026 r. powinniśmy rozpatrywać w kontekście dwóch wcześniejszych budżetów, także przecież budżetów koalicji 13 grudnia. Panie ministrze, jeżeli cokolwiek w tej rzeczywistości jest rekordowe, to rekordowe są deficyty sektora finansów publicznych przez te 3 lata i dług publiczny, który narasta w sposób galopujący. Przypomnę, w 2024 r. deficyt - 211 mld zł, i tylko dlatego trochę niższy od planowanego, że nie wykonaliście wszystkich wydatków, w tym roku - 289 mld, w roku następnym - prawie 272 mld. Sumarycznie przez te 3 lata to 770 mld deficytu, proszę państwa, i 1100 mld długu. To są rekordy, panie ministrze. To są rekordy.

    A teraz po kolei, najpierw założenia makroekonomiczne. Rzeczywiście wydają się one realistyczne, 3,5% wzrostu PKB, 3% inflacji. Także tegoroczne wydawały się realistyczne, ale jak pan doskonale wie, zamiast 3,9% wzrostu PKB będzie być może tylko 3,4%, a więc o 0,5 punktu procentowego mniej. A więc być może i te założenia na następny rok nie są do końca realistyczne. Oczywiście ja rozumiem pana ministra, bo ten zabieg podwyższenia poziomu wzrostu to oczywiście wyższe dochody w Excelu, w związku z tym lepsza relacja długu do PKB. Ten zabieg jest rzeczywiście bardzo często przez pana ministra stosowany. Natomiast na koniec roku i tak przychodzi twardo stąpać po ziemi. Pan się ciągle przyznaje, że nie jest pan w stanie wykonać zaplanowanych dochodów budżetowych, w tym roku zresztą będzie podobnie, o tym będę mówił później.

    Proszę państwa, mimo tego zabiegu rachunkowego, o którym powiedziałem, mamy do czynienia z niebotycznym wręcz wzrostem deficytu sektora finansów i długu publicznego, do 66,2% PKB, panie ministrze, czyli w stosunku do tych ganionych przez pana rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrost jest o 17 punktów procentowych. Przypominam, że oddaliśmy państwu finanse publiczne z długiem publicznym w relacji do PKB 49,5%. Państwo po 3 latach informujecie radośnie polską opinię publiczną, że ten dług na koniec 2026 r. wyniesie 66,2% PKB. To oczywiście osiągnięcie bez precedensu. Żaden rząd po 1989 r. w taki sposób nie zadłużał naszego kraju.

    Proszę państwa, jeszcze większy szok wywołuje dokument pn. ˝Strategia zarządzania długiem...˝, opublikowany także przez państwa. Otóż z tej 4-letniej strategii wynika, że gdybyście państwo rządzili, mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, na koniec 2029 r. relacja długu do PKB wyniesie 75,3%. Proszę państwa, to jest już naprawdę likwidacja wszelkich hamulców, bo to oznacza, proszę państwa, gdyby to się miało zmaterializować...

    (Głos z sali: Sukces.)

    ...że dług publiczny na koniec 2029 r. wynosiłby 3700 mld zł. To jest dopiero rekord, panie ministrze. Szkoda, że do tego rekordu pan się nie ustosunkował. Co więcej, wie pan, jeżeli państwo, bo to przecież dokument rządowy, publikujecie taki dokument w tym roku, a w tamtym roku opublikowaliście dokument identyczny, tylko do roku 2028, i w tamtym dokumencie stało, że w latach 2027-2028 dług publiczny w relacji do PKB będzie wynosił ok. 61%, to co takiego się stało w przeciągu tych 12 miesięcy, że pomiędzy tymi dwoma dokumentami jest różnica 14 punktów procentowych? Co takiego, panie ministrze, się stało? To też należy wyjaśnić tej Izbie. Nastąpiła jakaś katastrofa czy państwo sfałszowaliście w tamtym roku ten dokument?

    Proszę państwa, wygląda na to, że w tym szaleństwie być może jest metoda. Ta metoda polega na tym, żeby tak zadłużyć państwo pod korek, żeby oddać władzę w 2027 r., w sytuacji, w której przekroczymy, a to już na pewno, pierwszy próg ostrożnościowy 55% i państwa następcy będą mieli przygotować budżet na 2028 r. bez deficytu, no bo przecież w 2027 r., jeżeli będziecie rządzić, to położycie na stole także budżet z deficytem co najmniej 300 mld. Być może właśnie taka metoda jest w tym szaleństwie.

    Proszę państwa, przypominałem tu, ale ponieważ pan minister cały czas odnosił się do rządów Prawa i Sprawiedliwości, to jeszcze raz o tym przypomnę. Rządziliśmy 8 lat, w II kadencji mieliśmy COVID i jego koszmarne skutki, mieliśmy wzrost cen nośników energetycznych spowodowany przez Rosję na rynku europejskim i światowym, mieliśmy wreszcie agresję Rosji na Ukrainę. Mimo tego w ciągu tych 8 lat relacja długu publicznego do PKB zmniejszyła się o 2 punkty procentowe, panie ministrze, a u państwa w ciągu 3 lat wzrosła o 17 punktów procentowych. Widzicie państwo różnicę? Bo odnoszę wrażenie, że państwo ciągle tej różnicy nie widzicie.

    Proszę państwa, jeszcze parę zdań na temat parametrów makroekonomicznych. Pan minister chwalił się tutaj poziomem wzrostu płac. Rzeczywiście prognozowane jest 6,4% przy 3-procentowej inflacji, więc mamy do czynienia z realnym 3-procentowym wzrostem płac. Tyle tylko, panie ministrze, że przypomnę, że za naszych rządów były takie lata, że był dwucyfrowy realny wzrost płac. Realny. (Oklaski)

    (Głos z sali: Kłamstwo!)

    Proszę sobie zajrzeć do danych statystycznych.

    (Poseł Jarosław Urbaniak: Chyba z Funduszu Sprawiedliwości.)

    (Poseł Krystyna Szumilas: Albo prywatnych kieszeni PiS-u.)

    Proszę państwa, to, że żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach, to już ustaliliśmy na początku, więc proszę państwa... (Poruszenie na sali)

    Panie marszałku, gdyby pan...

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Bardzo proszę umożliwić panu posłowi wypowiedź.

    Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:

    Właśnie.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Niech pan kończy.)

    Proszę państwa, wzrost płac w sferze budżetowej. Pan minister był uprzejmy zauważyć 3-procentowy wzrost i odnotować to z radością. Panie ministrze, przy 3-procentowej inflacji w sferze budżetowej nie będzie realnego wzrostu płac. Wręcz przeciwnie, zapewne będzie spadek płac. My oczywiście w poprawkach na to zareagujemy, bo to niebywały skandal, żeby rzeczywiście po raz kolejny sfera budżetowa miała spadek płac realnych. To są rzeczy, proszę państwa, niedopuszczalne.

    Kolejna rzecz, proszę państwa, to jest sprawa waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych. Oczywiście jest najniższa z możliwych - 4,9%, co oznacza, że najniższa emerytura wzrośnie netto zaledwie o dziewięćdziesiąt parę złotych. Tym się pan nie pochwalił. Podobnie płaca minimalna - także 94 zł netto. To są państwa osiągnięcia.

    Jeżeli chodzi o założenia makroekonomiczne, to powiedzmy jeszcze o rynku pracy. Panie ministrze, pan tu przedstawiał działania rozwojowe, ale przecież mamy po raz pierwszy w historii, poza rokiem 2020, który oczywiście do tych porównań nie powinien być używany, wzrost bezrobocia w miesiącach letnich. Wzrost bezrobocia o pół punktu procentowego w miesiącach letnich. Pan kręci głową, że nie? Zaraz panu przyniosę dane z GUS-u. O pół punktu procentowego, panie ministrze. Nigdy to się nie zdarzało. To oczywiście bardzo źle rokuje dla rynku pracy. Zwolnienia grupowe, zapowiedzi 80 tys. zwolnień grupowych w pierwszej połowie tego roku. I to przy wzroście gospodarczym. Państwa to kompletnie nie interesuje. Panie ministrze, niech pan poczyta sobie w mediach społecznościowych, co piszą młodzi ludzie kończący studia. Wysyłają setki CV i nie ma na nie żadnej odpowiedzi. Na rynku pracy zaczyna się dramat i za chwilę zaczną się wyjazdy młodych ludzi za granicę. To była zmora waszych poprzednich rządów.

    Proszę państwa, parę zdań dotyczących charakterystyki budżetu. Muszę powtórzyć w zasadzie te zastrzeżenia, które zgłaszałem rok wcześniej. Nie było na to żadnej reakcji. Proszę państwa, w tej konstrukcji budżetu 1/3 pieniędzy na wszystko, o czym pan tutaj mówił, trzeba pożyczyć. To drugi tak skonstruowany budżet. Wydatki: ponad 900 mld zł, dochody: lekko ponad 600 mld zł, deficyt, wiadomo: 1/3 pieniędzy do pożyczenia.

    Drugie takie swoiste osiągnięcie to deficyt w wysokości 50% dochodów budżetowych. Na dłuższą metę, panie ministrze, tak się nie da rządzić.

    Po trzecie, proszę państwa, mamy wzrost gospodarczy. Potwierdzamy, tak rzeczywiście, jest przyzwoity wzrost gospodarczy, jak na warunki unijne, 3-procentowy. Ale jaki jest związek pomiędzy tym wzrostem gospodarczym a dochodami budżetowymi? Żaden, panie ministrze, żaden. Kołaczemy się wokół dochodów na poziomie 600 mld zł. Wiem, że była ustawa o finansowaniu JST i ona oczywiście trochę zaburza ten obraz, ale panie ministrze, naprawdę to jest do głębokiego zastanowienia, co się dzieje z dochodami budżetowymi, że trzeci, kolejny rok planujecie wzrost gospodarczy i jednocześnie dochody na poziomie - teraz optymistycznie - 647 mld zł. Ale przypominam, że panu w ogóle nie idzie. W 2024 r. w listopadzie przyznał się pan, że nie wykona dochodów budżetowych na poziomie 56 mld zł. Nie 2, 3, 5 mld zł, bo oczywiście to są wszystko prognozy, można się pomylić, ale 56 mld zł. W tym roku, przyznał się pan już w sierpniu, zabraknie 30 mld zł. Zabraknie pewnie więcej, bo panie ministrze, brakuje jednomiesięcznych dochodów budżetowych, a jednomiesięczne dochody to mniej więcej pięćdziesiąt parę miliardów. Co takiego się dzieje, że pan nie realizuje nawet przez siebie zaplanowanych wydatków? Powinny być odpowiedzi na te pytania.

    Proszę państwa, nie chcę zabierać swoim koleżankom i kolegom czasu, więc będę zmierzał do finału, ale pokrótce powiem jeszcze parę zdań dotyczących właśnie dochodów budżetowych. Mówił pan tutaj o nich sporo, wypada zwrócić na to uwagę. Panie ministrze, w przyszłym roku dochody z VAT-u mają wynieść 241 mld zł. Pan zaplanował na ten rok 250 mld zł. Oczywiście teraz pan ogłasza, że pan ich nie wykona, w związku z czym te 241 mld zł to będzie więcej niż przewidywane wykonanie w tym roku. Takie zabawy to wie pan... Naprawdę aż wstyd, żeby minister finansów 38-milionowego kraju tak się bawił.

    W innych CIT pan pisze 80 mld - jasne, ale zwiększa pan podatek od banków, więc różnica pomiędzy tym rokiem a następnym jest żadna. Jeszcze raz powtarzam, panie ministrze: 3-procentowy, a nawet 3,5-procentowy wzrost gospodarczy. Gdzie są dochody z tego wzrostu? Odpowiedź w tej sytuacji może być tylko jedna. Obowiązuje państwa polityczna zgoda na prywatyzację podatków, która odbywa się przy zapalonych światłach. (Oklaski) Jak dojdziemy do władzy, to to sprawdzimy. Sprawdzimy to.

    Proszę państwa, choćby z tych powodów w oczywisty sposób nie możemy poprzeć tego budżetu, dlatego złożę za chwilę wniosek o jego odwołanie.

    (Głos z sali: Budżet odwołany?)

    Koleżanki i koledzy, którzy zabiorą głos, omówią poszczególne części tego budżetu i wykażą jeszcze więcej przyczyn powodujących, że ten budżet powinien być odrzucony.

    Na koniec, panie ministrze, muszę się zmierzyć z jeszcze jedną pana tezą, mianowicie PiS-owską inflacją. Wstyd, że człowiek na takim stanowisku używa tego rodzaju nędznej argumentacji. Bo to jest nędzna argumentacja.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: To prawda.)

    (Wypowiedzi poza mikrofonem)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Proszę o spokój.

    Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:

    Panie Ministrze! Państwa rząd nie ma nic wspólnego z walką z inflacją - nic wspólnego. (Oklaski) Jeżeli wpływacie na inflację, to tylko ją podnosząc. Decyzja o likwidacji tarczy żywnościowej czy tarczy energetycznej to są impulsy inflacyjne, a obniżka inflacji to rozsądna polityka banku centralnego i Rady Polityki Pieniężnej. (Oklaski) Państwo macie niesłychaną presję na to, żeby przyznawać się do nie swoich sukcesów. I robicie to regularnie. Ale porażki to już nie jest państwa dziecko, uciekacie od nich.

    Jeszcze raz, proszę państwa, powtórzę: w tej sytuacji Prawo i Sprawiedliwość nie może przyjąć tego budżetu. Składam w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wniosek o odrzucenie projektu budżetu i odrzucenie ustawy okołobudżetowej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia