10. kadencja, 42. posiedzenie, 3. dzień (09-10-2025)
19. i 20. punkt porządku dziennego:
19. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2026 (druk nr 1749).
20. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2026 (druk nr 1750).Poseł Anna Gembicka:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wystarczyły 2 lata rządów koalicji 13 grudnia i polskie rolnictwo znajduje się w największym kryzysie od lat. A minister rolnictwa, zamiast zadbać o budżet, przygotować rozwiązania doraźne i długoterminowe, zajmuje się zabawą w piaskownicy. Minister Krajewski z PSL-u nie chwali się spełnieniem obietnic wyborczych, nie chwali się nowymi programami, nie chwali się inwestycjami, ale za to PSL chwali się innym hasłem: nasi w instytucjach.
Ceny zbóż są najniższe od 20 lat, a minister kłóci się z dziennikarzami, że nie od 20, tylko od 15. Pogłowie trzody chlewnej - najniższe od 1950 r. W zeszłym roku zanotowaliśmy największy spadek w Unii Europejskiej - o 7%. Na rynku warzyw też mamy kryzys - kapusta po 30 gr, papryka po 70 gr, cebula i ziemniaki też szorują po dnie. A co mówi minister? Że przecież do wszystkiego nie będziemy dopłacać. Bardzo ciekawe, bo ja pamiętam, kiedy za naszych czasów pszenica była po 1 tys. zł, wprowadziliśmy dopłaty 2200 zł do hektara, a obecny minister rolnictwa krzyczał z tej mównicy, że to za mało. A teraz okazuje się, że pieniędzy dla rolników nie ma i nie będzie. Kiedy gospodarstwa rodzinne są na skraju upadku, ministerstwo odpowiada im słowami Bronisława Komorowskiego: weź kredyt, zmień pracę.
Zaplanowany na przyszły rok budżet na rolnictwo jest aż o 9 mld niższy niż w roku poprzednim. Kiedy my rządziliśmy, potrafiliśmy z roku na rok zwiększać budżet o 11%. Wy robicie coś dokładnie odwrotnego. Z roku na rok o tyle budżet na rolnictwo zmniejszacie. Zdając sobie doskonale sprawę, że od przyszłego roku wejdzie w życie umowa z Mercosurem, której nie umieliście zablokować, że będziemy mieć pogłębiającą się liberalizację handlu z Ukrainą, bo Unia naiwnie myśli, że Ukraina w ciągu 3 lat zacznie spełniać wyśrubowane unijne warunki produkcji, i mając świadomość tych zagrożeń, nie uwzględniliście ich w budżecie.
Przedstawiciele ministerstwa często mówią, że problemów nie rozwiążą dopłaty, że potrzebne są rozwiązania systemowe. Zgoda, tylko gdzie są w takim razie te rozwiązania? Gdzie programy odbudowy trzody chlewnej, które obiecywaliście? Bo przecież skasowaliście program, na który zostawiliśmy wam finansowanie. Gdzie są fundusz stabilizacyjny i system kontraktacji? Bo jak na razie to nie troszczycie się o zagwarantowanie dochodów rolnikom, tylko bankom. W końcu pierwsza wasza ustawa dotyczyła tego, żeby banki łatwiej mogły rolnikom odbierać gospodarstwa, a teraz minister oferuje im tylko kredyty. Przypadek? Nie sądzę. A gdzie odszkodowania za szkody wyrządzone przez ptaki, o których potrzebie tyle krzyczeliście? Mijają 2 lata, a wy dalej nie uchwaliliście ustawy. Nie wprowadziliście nawet rozwiązań, które nic by nie kosztowały, czyli oznaczania produktów w supermarketach flagą kraju pochodzenia. Może gdyby nie to, to do Polski nie sprowadzono by papryki z Holandii i Niemiec za ponad 0,5 mld zł, tylko te pieniądze trafiłyby do polskich rolników.
Budżet zaplanowany na przyszły rok to budżet niespełnionych obietnic. W zakresie paliwa rolniczego obiecywaliście pełen zwrot, zwiększenie do 120 l do hektara, ale w budżecie też tego nie widać - kwota jest taka sama jak w poprzednim roku. Przypomnę tylko, że kiedy rządziliśmy, to potrafiliśmy zwiększyć to wsparcie o ponad połowę. Potrafiliśmy nawet uzyskać zgodę Unii Europejskiej, by podnieść je do 2 zł do litra. Jak na razie nie widać, żebyście planowali jakiekolwiek zwiększenie, a przecież nie powinno być z tym problemu. W końcu twierdziliście, że w Komisji umiecie załatwić wszystko. To czemu się tutaj nie postaraliście?
Odnośnie do środków na pomoc dla poszkodowanych w związku z występowaniem niekorzystnych zjawisk atmosferycznych zaplanowaliście rezerwę w wysokości 2,7 mld, prawie 300 mln mniej niż w zeszłym roku. Bardzo się cieszę, że minister rolnictwa jest takim optymistą, że zakłada, że nic się nie wydarzy, że będzie lepiej niż w tym roku, ale wiecie państwo, jak to się mówi: przezorny zawsze ubezpieczony. Lepiej mieć te środki niż później mówić jak teraz, że po prostu brakuje pieniędzy. Ale środki unijne też będą mniejsze, mimo że obiecywaliście, że dzięki temu, że mamy polskiego komisarza w Unii Europejskiej, będziemy krajem mlekiem i miodem płynącym. A co mamy zamiast tego? Planowane zmniejszenie łącznego budżetu na rolnictwo - 85 mld euro, likwidację wspólnej polityki rolnej, co dla Polski oznacza dużo mniejsze środki. Teraz rząd się chwali, że na kolejne 7 lat unijnej perspektywy będzie 24 mld euro dla Polski. Za naszych czasów było 25 mld euro na 5 lat. To oznacza, że obecny rząd jest tak skuteczny, że do polskich rolników będzie trafiało o 1,5 mld euro rocznie mniej.
PSL, mówiąc o swoich działaniach, czasami używa określenia: zielona fala. Dziś na wsi mamy fale długów i rozpaczy. Obiecywaliście stabilność, daliście chaos. Obiecywaliście wsparcie, daliście puste słowa. Ten budżet to nie jest budżet rozwoju, tylko budżet zwijania polskiej wsi. A historia zapamięta, że gdy trzeba było stanąć po stronie polskiego rolnika, wy wybraliście brukselskie salony i interesy swoich w instytucjach. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia