10. kadencja, 45. posiedzenie, 3. dzień (20-11-2025)
33. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego (druk nr 1884).
Poseł Jarosław Sachajko:
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! To, nad czym dzisiaj procedujemy, nie jest żadną reformą, żadnym usprawnieniem. To jest polityczna operacja przykrywkowa, której jedynym realnym skutkiem będzie osłabienie państwa i rozbrojenie Polski w obszarze walki z korupcją. Likwidujecie CBA nie dlatego, że działało źle, lecz dlatego, że działało zbyt dobrze. Czy naprawdę mam uwierzyć, że to przypadek, iż rząd kasuje jedyną służbę stworzoną do ścigania korupcji, gdy ciągle żywe są sprawy takich ludzi jak Sławomir Nowak, Roman Giertych, Stanisław Gawłowski, Włodzimierz Karpiński? Czy to ma być zemsta na instytucji, która odważyła się dotknąć ludzi wpływowych, uwikłanych w układy i polityczne patronaty?
Zadajmy to pytanie wprost: Dlaczego tak bardzo boicie się służby, która mogła zapukać do gabinetu wysoko postawionych polityków? Ten projekt pokazuje, że zamiast wzmacniać państwo, uśmiechnięty rząd chce, aby najbardziej wrażliwe operacje antykorupcyjne były prowadzone nie przez niezależną służbę, ale przez struktury podporządkowane rządowi. Zamiast chronić państwo przed korupcją, chcecie chronić siebie przed niewygodnymi kontrolami. Zamiast wzmacniać mechanizmy przejrzystości, wprowadzacie niejawność, możliwość blokowania informacji i uznaniowość. To jest cofanie państwa o 20 lat do czasów, gdy układ decydował, a nie prawo.
I jeszcze jedno. Podobna operacja, próba likwidacji wyspecjalizowanej służby antykorupcyjnej miała miejsce kilka miesięcy temu na Ukrainie. Tam społeczeństwo na to się nie zgodziło i w ostatnich dniach okazało się, jak wielka korupcja miała być przykryta. Ciekawe, czy i wy chcecie podobne świństwa przykrywać. Dlatego mówię to jasno. Ten projekt nie jest ustawą o państwie. To jest ustawa o ochronie polityków. Nie jest to troska o obywateli. To jest troska o wpływy i bezkarność własnych środowisk.
Drodzy Polacy! Ten projekt trzeba nazwać po imieniu. To likwidacja narzędzia kontroli po to, by nikt nie kontrolował rządzących, i dlatego stanowczo trzeba mu się przeciwstawić. Dlatego zgłaszam wniosek o odrzucanie tego projektu w pierwszym czytaniu.
Na koniec zapytam: Dlaczego do tej pory uśmiechnięta koalicja nie spełniła obietnicy wyborczej, czyli ujawnienia pełnej listy osób podsłuchiwanych? Jest to konkret nr 65 na 100 dni. Minęło 708 dni. Powtórzę: 708 dni. A mieli państwo ujawnić tę listę w 100. Czego się boicie? Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia