10. kadencja, 48. posiedzenie, 2. dzień (18-12-2025)
13. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o dotacji przeznaczonej dla niektórych podmiotów (druki nr 2072 i 2088).
Poseł Marek Wesoły:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Panie Pośle Sprawozdawco! Przynajmniej nad taką rzeczą, o której tu debatujemy, a która nie wymaga kłótni, wypadałoby, z szacunku również dla górników, zachować trochę kultury.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy z druku nr 2072 dotyczy spraw fundamentalnych: bezpieczeństwa ludzi, miast i infrastruktury państwa. Z uzasadnienia jasno wynika, że chodzi o zapewnienie ciągłości prac likwidacyjnych, zabezpieczających i odwadniających, bez których realnie zagrożone byłyby m.in. Bytom, Piekary Śląskie, Bochnia, czy Wieliczka. Wystarczy jeden przykład, Pompownia Bolko. Jej zatrzymanie oznaczałoby zalanie wyrobisk, szkody na powierzchni i straty liczone w setkach milionów złotych, a nie w dziesiątkach milionów. To nie są abstrakcyjne ryzyka, tylko konkretne obowiązki państwa. Ale ta ustawa dotyczy skutków. Chcę przypomnieć skalę wkładu branży górniczej w finanse i rozwój państwa polskiego. Warto tutaj, przy okazji tej ustawy, odkłamywać to, co często słyszymy w przestrzeni publicznej. Przecież to nie są dla górnictwa żadne jałmużny, tylko coś, na co górnictwo przez dziesiątki lat pracowało, niosąc energię dla całego kraju. Zgodnie z dostępnymi danymi i analizami górnictwo, wraz z otoczeniem gospodarczym, przez lata zasilały budżet państwa kwotą rzędu ok. 12 mld zł rocznie. Mówię tylko o ostatnich 20 latach, bez względu na to, jaka była koniunktura na węgiel. Tyle środków wpływało i wpływa nadal do budżetu państwa z działalności zakładów górniczych. W podatkach PIT i CIT, VAT, podatkach od nieruchomości, od wyrobisk, w opłatach eksploatacyjnych, w składkach na ubezpieczenie społeczne. To nie są pojedyncze lata koniunktury, ale systematyczny strumień dochodów, który przez dekady finansował szkoły, drogi, szpitale, inwestycje publiczne, także poza regionami górniczymi. Do tego dochodzi rynek zależny. Jedno miejsce pracy w górnictwie generowało od trzech do czterech miejsc pracy w otoczeniu gospodarczym: w energetyce, hutnictwie, transporcie, przemyśle maszynowym i usługach. W praktyce mówimy o setkach tysięcy miejsc pracy, które tworzyły realną bazę podatkową państwa. Nie można też pominąć kwestii bezpieczeństwa energetycznego. Przez większość ostatnich dekad 70-90% energii elektrycznej w Polsce było wytwarzane w oparciu o węgiel krajowy. Dzięki temu Polska miała stabilną dostawę energii, odporność na kryzysy surowcowe i warunki do dynamicznego rozwoju gospodarczego. Dzisiaj, gdy państwo przeznacza 135 mln zł na zabezpieczenie terenów pogórniczych, a w przypadku tej ustawy zwiększa tę kwotę tylko o 40 mln zł, trzeba jasno powiedzieć: to nie są dopłaty do górnictwa, tylko koszt odpowiedzialności za infrastrukturę, która przez lata generowała 12 mld zł rocznie wpływów do budżetu i gwarantowała bezpieczeństwo energetyczne kraju. Projekt z druku nr 2072 nie zwiększa luksusu, on koryguje limity o realne koszty energii, wynagrodzeń i materiałów. To rachunek ekonomiczny, a nie ideologiczny. Dlatego tę ustawę należy traktować jako przejaw elementarnej uczciwości państwa wobec regionów i branży, które przez dziesięciolecia były jednym z filarów rozwoju Polski. W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość mam przyjemność zarekomendować pozytywne głosowanie w przypadku tej ustawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia