10. kadencja, 49. posiedzenie, 1. dzień (08-01-2026)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy (druki nr 1529 i 2044).

Poseł Artur Jarosław Łącki:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zacząć trzeba od tego, że w ogóle pomysł ograniczenia kadencyjności był zły i cała ta ustawa była zła. Ale została wprowadzona. Jeśli chcieliście ograniczyć to, o czym mówicie, czyli zabetonowanie władzy, to trzeba było wrócić do zarządów, tak jak jest w starostwach i w województwach. Dlaczego tam nie zrobiliście dwukadencyjności?

    (Głos z sali: Pomyślimy.)

    (Głos z sali: Dzięki. Zrobimy to.)

    Bo tam są zarządy. A więc zamiast robić... trzeba było wrócić do zarządów w gminach i w innych. I byłoby dobrze.

    (Głos z sali: Stopniowo.)

    Ale generalnie nie o tym chciałem mówić. Chcę powiedzieć o tym, że to, co my w ogóle teraz wyprawiamy, to jest śmiech na sali dla ludzi z Sejmu. Wprowadziliśmy kilka lat temu prawo, któremu nawet nie dajemy czasu wejść w życie. Czyli 10 lat temu ustanowiliśmy prawo, które już ma wejść, już stoi za drzwiami, i nie dajemy mu wejść. (Oklaski) Co mówimy? Mówimy, że to wszystko na nas wymuszają samorządowcy, bo oni chcą to zrobić. (Dzwonek) A mnie się wydaje, że to akurat związek zawodowy posłów i senatorów zmusza nas do tego, żebyśmy ograniczyli to prawo. Bo to pewnie my boimy się, że oni wszyscy wejdą nam na listę, i nie dostaniemy się do Sejmu. (Oklaski)

    Proszę państwa, dzisiaj nie rozmawiamy...

    Jedno zdanie, panie marszałku.

    Wicemarszałek Krzysztof Bosak:

    Proszę bardzo.

    Poseł Artur Jarosław Łącki:

    ...na szczęście o ograniczeniu. Rozmawiamy o tym, czy będziemy dalej procedowali nad tą ustawą. Dajmy tej ustawie iść dalej, procedujmy nad nią dalej. Pomyślmy o tym, czy np. nie zrobić trzykadencyjności albo nie wrócić właśnie do zarządów. Ale nie róbmy takich rzeczy, nie wiem, że 10 lat temu ustanawiamy jedną ustawę, a teraz tę ustawę wyrzucamy do kosza. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia