10. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (23-01-2026)
21. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy - Kodeks wyborczy (druki nr 2108 i 2177).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Skoro pan poseł Kaleta zaczął od cytatu, ja też rozpocznę od cytatu, zresztą częściowo przywołanego już przez pana posła Pyrzyka. To fragment listu śp. Lecha Kaczyńskiego skierowanego do Krajowej Rady Sądownictwa z okazji 20-lecia jej funkcjonowania, w którym prezydent Lech Kaczyński stwierdził wprost, że popierany przez niego podczas obrad okrągłego stołu postulat utworzenia Krajowej Rady Sądownictwa stanowił ważny krok na drodze do uczynienia z Polski demokratycznego państwa prawa. To nie są słowa wypowiedziane w 1990 r., kiedy Krajowa Rada Sądownictwa dopiero się tworzyła, kiedy ewentualnie można było mieć nadzieję, że przy udziale tak ukształtowanej KRS uda się odbudować państwo prawa. To były słowa pisane po 20 latach funkcjonowania tej instytucji w takim kształcie, jaki został jej nadany na przełomie 1989 r. i 1990 r.
Oczywiście możemy się różnić w ocenie tego dorobku - czy to był model idealny, czy to był model nieidealny - i pewnie przy tej różnicy pozostaniemy. Dobrze, że z perspektywy czasu możemy oceniać tamten model funkcjonowania KRS-u, ale to, co zostało zaproponowane w latach 2017-2018 i z czym mierzymy się dzisiaj, to jedna wielka katastrofa zafundowana wymiarowi sprawiedliwości i Krajowej Radzie Sądownictwa. To jest w historii tej instytucji rozdział, który powinien zostać jak najszybciej zamknięty.
Ta ustawa, nad którą procedujemy, to nie jest żaden powrót do tego, co było. To nie jest żadna forma zemsty, to nie jest żadna forma upolitycznienia. To jest propozycja otwarcia nowego rozdziału w historii funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa. To jest rozdział, który ma być nie tylko lekarstwem na to zło, z którym mierzymy się od kilku lat, ale też pewną mądrością, którą mamy dzisiaj z perspektywy funkcjonowania tej instytucji od momentu jej ustanowienia. To nie jest żadna kalka, to nie jest żaden powrót, to nie jest żaden projekt kolesi dla kolesi. Jakbyśmy tę ustawę odizolowali od tej całej dyskusji politycznej i spojrzeli na nią na chłodno, obiektywnym okiem, to, jestem o tym święcie przekonany, każda posłanka i każdy poseł siedzący na tej sali powiedzieliby, że to jest dobre rozwiązanie.
Nie patrzmy na tę ustawę jak na dyskusję o charakterze politycznym. Spójrzmy na instytucję, która wymaga uzdrowienia - bo to, że go wymaga, jest chyba poza sporem. Trzeba być absolutnym ignorantem, żeby nie dostrzegać dyskusji, która toczy się w Polsce od kilku lat i ma odzwierciedlenie w orzecznictwie europejskich trybunałów i polskich sądów. Jedni mówią tak, drudzy mówią inaczej. Okej, możecie się państwo z tym nie zgadzać, ale nie można ignorować rzeczywistości. A rzeczywistość mówi nam jedno: musimy coś zrobić z Krajową Radą Sądownictwa, bo obecny stan będzie tylko pogłębiał tę dyskusję polityczną i będzie się tylko pogłębiał na finiszu postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Przecież już dzisiaj spraw, które czekają na rozstrzygnięcie, a które są pokłosiem właśnie takiego ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa, nie jest 5, nie jest 10, nie jest nawet 100 - są one już liczone w tysiącach. Dlatego wydano wyrok pilotażowy w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce. Europejski Trybunał Praw Człowieka mówi wprost: macie w Polsce problem systemowy, nie jednostkowy, nie personalny, nie problem z jednym przepisem, ale problem systemowy, który musicie systemowo rozwiązać - jeżeli tego nie zrobicie, to uruchomimy wszystkie te skargi, które dzisiaj czekają na systemowe rozstrzygnięcie.
Ta ustawa jest pierwszym krokiem do naprawienia tej absolutnie chorej i nieakceptowalnej sytuacji. Jeżeli komuś zależy na tym, żeby ten stan utrzymywać, to musi także wziąć odpowiedzialność za to, jakie są konsekwencje tej sytuacji. Odpowiadając dzisiaj za bezpieczeństwo Polski, za bezpieczeństwo obywateli, za zagwarantowanie im realizacji konstytucyjnego prawa do rozstrzygnięcia swojej sprawy przed sądem ustanowionym zgodnie z prawem, kładziemy na stół ustawę, która zamyka ten temat.
Dyskusja wokół tej ustawy idzie po prostej linii. Czy na kształt Krajowej Rady Sądownictwa, instytucji osadzonej w konstytucji, której głównym zadaniem jest zagwarantowanie ustrojowej niezależności, separacji od świata polityki... Jej konstytucyjne zadania wyznaczają obecne przepisy, które dają ciału politycznemu, jakim jest Sejm, prawo do tego, żeby powoływać zdecydowaną większość członków tej instytucji. Czy lepszym rozwiązaniem byłoby, żeby instytucja, która, tak jak wspomniałem, co do zasady ma zagwarantować zdrowy rozdział, niezależność świata polityki i świata sądu, była częściowo kształtowana przez świat polityki, a częściowo także przez świat sądu?
Dlaczego chcemy środowisku sędziowskiemu odebrać coś, co nam wszystkim tu przysługuje? Przecież Sejm ma prawo kierować swoich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa i to czyni. Sejm wybiera czterech przedstawicieli. Mamy tutaj pewne prawo. To prawo przysługuje także Senatowi, bo dwóch przedstawicieli wybiera Senat. Cieszymy się z tego prawa, korzystamy z niego. Mamy swój głos w Krajowej Radzie Sądownictwa. Jesteśmy głosem obywateli, więc de facto pośredniczymy też w reprezentowaniu obywateli w Krajowej Radzie Sądownictwa. Zadam pytanie: Skoro my cieszymy się taką autonomią, to dlaczego chcemy odebrać to zwykłe prawo środowisku sędziowskiemu? Czemu ono nie ma mieć prawa wyboru swoich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa? Dlaczego instytucja, która jest dla nich fundamentalna, która ma im zagwarantować niezależność od świata polityki, ma być ukształtowana de facto bez ich udziału, wyłącznie przez świat polityki? Gdzie tu jest logika?
Przepisy konstytucji to jedno. Prawo konstytucyjne wykładane jest na pierwszym roku studiów prawniczych. Tak samo wykładana jest logika, też na pierwszym roku, żeby już od samego początku studenci wiedzieli, że trzeba umieć czytać przepisy, teksty prawne i rozumieć je we właściwy sposób, zgodnie z pewnym duchem. Dlatego logika wykładana jest na samym początku. Argumentacja, którą słyszę ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości, dotyczy tekstu ustawy, ale nie ma w niej logiki. Nie przedstawiają argumentacji, która by uzasadniała, dlaczego politycy mają de facto sami ukształtować instytucję, która jest przeznaczona dla środowiska sędziowskiego, która ma być tarczą chroniącą przed światem polityki. Z tego powodu logika jest tak ważna. Chodzi o to, żeby przepisy konstytucji umieć przeczytać zgodnie z duchem konstytucji.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Jeśli czytamy art. 187, to nie zapominajmy o art. 10, który jest fundamentem trójpodziału władzy. Krajowa Rada Sądownictwa ma być tylko emanacją trójpodziału władzy. Jak jednak może być emanacją trójpodziału władzy, skoro władza wykonawcza i ustawodawcza zaczynają dominować w Krajowej Radzie Sądownictwa? Czytanie gołego przepisu bez umiejętności interpretowania niewiele zmieni. Doprowadzi to do tego, do czego doprowadziły rządy Prawa i Sprawiedliwości.
Mamy teraz szansę, żeby z tego klinczu, kryzysu wyjść. To nie jest radykalna ustawa. To nie jest ustawa polityczna. To jest ustawa głębokiego kompromisu, ustawa zdroworozsądkowa. To ustawa, która daje każdemu szansę na to, żeby być współautorem nowego rozdziału w historii Krajowej Rady Sądownictwa. Nic więcej. (Oklaski) Każdemu daje szansę i każdy z tej szansy może skorzystać. Jakie rozwiązanie tak bardzo przeszkadza dzisiaj politykom krytykującym te przepisy? To, że nie skracamy kadencji obecnej KRS? To jest tak fatalne? Uważam, że jest to dobre. Nawet jeśli ją krytykujemy, to nie wchodzimy w buty poprzedników, nie kasujemy kadencji. Co jest wadliwego w tym, że wybory będą powszechne?
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Na podstawie tej ustawy...)
To jest złe? Sami zostaliśmy wybrani w powszechnych wyborach. Krytykujemy to? Nie. Co jest złego w tym, że Państwowa Komisja Wyborcza będzie centralnym organem, który będzie zarządzał tymi wyborami? Sami z tego korzystamy. Krytykujemy to rozwiązanie? Czemu chcemy odebrać to innym? Co jest złego w tym, że przy Krajowej Radzie Sądownictwa będzie funkcjonowała Rada Społeczna, że przedstawiciele wolnych zawodów, środowisk prawniczych będą przyglądać się pracom KRS-u, będą mogli opiniować? Nastąpi otwarcie Krajowej Rady Sądownictwa.
To jest też odpowiedź na zarzut pod adresem KRS-u podnoszony przez poprzednie lata, że było to środowisko nieinkluzywne, zamknięte, że być może KRS była za mało otwarta na inne środowiska.
Bardzo proszę, jest rada społeczna przy Krajowej Radzie Sądownictwa. Co tak przeszkadza? Że środowisko sędziowskie będzie miało prawo wybrać swoich przedstawicieli? To kogoś tak boli? Przecież to jest naturalne. Grupy zawodowe, kiedy wybierają swoich przedstawicieli do różnych gremiów, to robią to same, nikt ich nie zastępuje. Zaufajmy im. Czy przeszkadza to, że jest zachowana zdrowa proporcja, że większość środowiska sędziowskiego będzie reprezentowała sądy rejonowe, których jest oczywiście najwięcej? Czy to, że przedstawiciele wszystkich szczebli będą mieli tam zapewnioną swoją reprezentację? To jest takie złe rozwiązanie? Lepiej, żeby sądy okręgowe albo sądy apelacyjne nie miały tam żadnego przedstawiciela? Tak by było lepiej? Zachowujemy zdrową proporcję. Wszyscy będą mieli prawo wybrać swoich przedstawicieli. Wybory będą powszechne, wybory będą tajne - to źle? Mają być na zgromadzeniach, mają być jawne, żeby można było je skrytykować? Po co? Które z tych rozwiązań tak naprawdę państwu przeszkadza? Zostawcie tę dyskusję polityczną, zostawcie te wszystkie dyskusje o jakichś fałszywych wejściach, o jakimś kolejnym już w tej kadencji 14. czy 70. zamachu stanu, bo to jest taki teatrzyk polityczny, który ma tylko stworzyć pewien pozór, żebyście mogli nie głosować za tą ustawą. Nie wskazujecie żadnego rozwiązania, które faktycznie byłoby złe, które dla Krajowej Rady Sądownictwa byłoby szkodliwym rozwiązaniem. Nie wskazujecie żadnego rozwiązania, które by dawało większy wpływ środowisku politycznemu w zakresie funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa. Nie ma takich rozwiązań w tej ustawie. Nie macie powodu, żeby tę ustawę...
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Cała jest zła.)
To jest taki ogólnik: ta ustawa w całości jest zła. A konkretnie? A konkretnie to cała ustawa jest zła. I taki jest poziom dyskusji.
Pytanie, co się stanie, kiedy ta ustawa nie zostanie podpisana. Ja naprawdę głęboko wierzę, że ona zostanie podpisana.
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Stan wyższej konieczności.)
Wicemarszałek Szymon Hołownia:
Panie pośle Zbigniewie Krzysztofie Kuźmiuk...
(Wypowiedź poza mikrofonem)
(Głos z sali: Tak jest dobrze.)
Panie pośle Tomaszu...
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:
Ustawa jest zdroworozsądkowa i jeśli naprawdę spojrzy się na nią w oderwaniu od tej całej bieżącej dyskusji politycznej, to nie ma powodów, żeby ją wetować, dlatego zakładam optymistyczny scenariusz.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Dzisiaj będziemy głosowali nad tą ustawą, łącznie ze złożonymi poprawkami. Mam nadzieję, że te jeszcze kilka godzin do bloku głosowań będzie dobrze spożytkowanym przez oponentów tego rozwiązania czasem, podczas którego mimo wszystko pojawi się pewna refleksja nad tymi rozwiązaniami. Skorzystajmy z tej okazji, żeby Krajowej Radzie Sądownictwa otworzyć nowy historyczny rozdział, bezpieczny, stabilny, wolny od polityki, ale też oparty na doświadczeniach, które płyną z okresu funkcjonowania w latach 1990-2017. Taka jest ta ustawa: otwarta, transparentna, bezpieczna i przede wszystkim konstytucyjna. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia