10. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (23-01-2026)
22. i 23. punkt porządku dziennego:
22. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 2007).
23. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o radiofonii i telewizji (druk nr 2010).Poseł Anita Kucharska-Dziedzic:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Lewica będzie oba projekty wspierać, popierać. Będziemy nad nimi pracować, będziemy nad nimi debatować.
Tutaj, na tej sali, przychodzi nam mierzyć się z problemami, które czasami sami stworzyliśmy jako politycy, nie chcąc zajmować się problemami, dopóki one nie staną się słoniem w pokoju, dopóki nie staną się zbyt wielkie, żeby ich nie zauważyć. Problem alkoholizmu jest takim problemem, który stał się już tak wielki, że nie sposób go nie zauważyć. Kiedy słyszymy o jakimkolwiek wypadku samochodowym, pierwszą informacją, którą podają media, jest informacja, czy kierowca był trzeźwy. Jeżeli słyszymy o przemocy domowej, o zabójstwie, o morderstwie, o biciu żony, o biciu dzieci, pierwszą informacją, którą podają media, jest to, czy tam był alkohol, czy byli pijani, czy w ogóle służby społeczne zauważyły problem alkoholu w rodzinie. Jeżeli poruszamy kwestie opieki na SOR-ze, kolejek na SOR-ze, wypadków, słyszymy o problemie tego, że SOR-y obsługują w dużej mierze wypadki po alkoholu, pijanych ludzi, którzy gdzieś tam się wyrżnęli, połamali po alkoholu albo po alkoholu były bójki, porobili sobie krzywdę i teraz trzeba ich zszywać, naprawiać i leczyć. Słyszymy o skutkach leczenia z powodu alkoholu, o chorobach wątroby, trzustki, o nowotworach.
Jeżeli mówimy o wpływach z akcyzy, jeżeli mówimy o tym, że państwo zarabia na alkoholu, to koszty radzenia sobie z problemami, które alkohol wygenerował, to są koszty sięgające 3% PKB. To już nie jest mały problemik. To jest olbrzymi problem i to są olbrzymie koszty. Jeżeli mówimy o kosztach alkoholizmu w granicach 100 mld zł każdego roku i mówimy o szacunkach - bo tak naprawdę jak przeliczyć przedwczesne śmierci, jak przeliczyć tych, którzy umierają po alkoholu bądź giną po alkoholu, bądź tych, których śmierć spowodowali ludzie pijani - to to są rzeczy niepoliczalne. Ale ekonomiści potrafią policzyć wszystko. To są problemy, które narastały w ostatnich latach. Kiedy w XIX w. nastąpił w Polsce głęboki rozwój gorzelnictwa, to już wtedy zwracano uwagę, że dostępność alkoholu i tani alkohol będą generowały problemy społeczne. I to się dzieje. Zarabiamy coraz więcej, sytuacja Polaków jest coraz lepsza, alkohol jest ciągle tak samo tani, jest tak samo dostępny. Praktycznie jeden sklep z alkoholem przypada na jeden blok mieszkalny. To są najwyższe wskaźniki w Europie. Jeżeli mówimy o dostępności alkoholu, o jego taniości, to mówimy o tym, jak wiele możemy tych litrów czystego alkoholu kupić za naszą pensję. Możemy coraz więcej i to sprawia, że problemy się pogłębiają, to sprawia, że na alkohol stać nastolatki. Jeżeli 3/4 nastolatków w wieku 17 lat przyznaje, że spożywa alkohol, to nie jest to mały problem. To jest wielki problem. To jest problem, który będzie generował kolejne problemy. Dostępność alkoholu i jego powszechność sprawiły, że w ciągu ostatnich 2 lat średnio na głowę pijemy 3 l spirytusu więcej. Kiedy była pandemia i mierzyliśmy się z zagrożeniem naszego zdrowia, i wielu z nas siedziało w domach, większość z nas, wszyscy praktycznie, to zwiększyły się dwa wskaźniki: spożycia alkoholu i przemocy wzajemnej, przemocy w rodzinie.
Czy z tymi problemami wreszcie jesteśmy w stanie jako państwo i jako politycy się zmierzyć? My jako Lewica będziemy te ustawy wspierać i będziemy nad nimi pracować, dlatego że to jest ten moment, żeby już nie myśleć kunktatorsko o zyskach z akcyzy i o tym, że to są też nasi wyborcy, bo niemal 9 mln obywateli w Polsce przyznaje, że spożywa alkohol. Ilu z nich spożywa go kilka razy w tygodniu? Ilu z nich spożywa go w nadmiarze? Problem z nadmiarem alkoholu, szacuje się, ma 2 mln Polaków. Albo będziemy zakładać, że ci ludzie się obrażą i na nas nie zagłosują, zagłosują na tych, którzy będą im mówili: to jest fajne, to jest kulturowo obecne w Polsce od zawsze, że można pić alkohol, to jest element naszej tradycji... Czy będziemy bać się rozwiązywać problemy, czy będziemy odważnie te problemy społeczne rozwiązywać? Mam nadzieję, że będziemy odważnie te problemy rozwiązywać. Bo jeżeli upominamy się o zyski, to przepraszam, ale to nie jest tak, że jedyny model ekonomiczny prowadzenia stacji benzynowej ma się opierać na sprzedaży alkoholu. Stacje benzynowe są od sprzedawania paliwa, tego, co kierowcom jest potrzebne. Czy potrzebny jest im alkohol? Wręcz przeciwnie. Ile sklepów spożywczych opiera swój model biznesowy na sprzedaży alkoholu? Jak duże wpływy, jak duże zyski są przewidziane ze sprzedaży alkoholu? Jak ktoś nie ma pozwolenia na sprzedaż alkoholu, to mu się nie będzie w ogóle biznes spinał. To jest stan, do którego doprowadziliśmy przez lata, przymykając oczy na rosnące problemy społeczne.
Mówimy o tradycji picia wina. Ja jestem z lubuskiego. Portugalczycy piją wino codziennie po jednej lampce, nie po jednej butelce. We wszystkim najważniejszy jest umiar. Jak słyszę o tradycji literackiej, to przypomina mi się, przepraszam, jestem z wykształcenia literaturoznawczynią, to największe dzieło, ten kluczowy epos polski: ˝Pan Tadeusz˝. Dzisiaj mamy butelkę wódki, tak? Mamy wódkę Pan Tadeusz, mamy Soplicę, tak? Odwołujemy się do naszej kultury, produkując alkohole. Przypominam państwu, że w ˝Panu Tadeuszu˝ opis polskiego pijaństwa jest wyjątkowo barwny. Mam nadzieję, że analizując ˝Pana Tadeusza˝ w szkole na to zwróci się uwagę. Przecież cytatów z ˝Pana Tadeusza˝ o pijaństwie narodowym jest ogrom. Dlaczego Horeszków dwór padł? Bo chlali codziennie. Dlaczego Jacek Soplica upadł tak nisko i stał się Robakiem? Bo chlał codziennie. Dlaczego nie udał się ostatni zajazd na Litwie? Bo szlachta się schlała dokumentnie. Dlaczego nie było specjalnie dużo trupów? Dlatego że ks. Robak postanowił upić Moskali. I upili się bardziej niż Polacy. Na zaręczynach Tadeusza i Zosi pito bez umiaru. Jak się to potem skończyło? Co było po przejściu Napoleona przez Litwę? Jak się skończyło?
To są poważne polskie problemy. Zauważmy, że pijaństwo w Polsce, alkoholizm w Polsce jest problemem generującym poważne straty finansowe i społeczne, poważne problemy. Współczujemy ludziom, którzy się mierzą z alkoholizmem. To nie jest łatwe wygrać z alkoholizmem. Zróbmy więc jako państwo wszystko, by młodzi ludzie, by młodzi obywatele nie mieli tak łatwego dostępu do alkoholu, nie mierzyli się codziennie z wojną kognitywną, nie mierzyli się codziennie z reklamami alkoholu, nie mieli go dostępnego na każdym rogu ulicy. Zróbmy to tak, żebyśmy nie mierzyli się potem z problemami, z cierpieniem dzieci, z cierpieniem ludzi, z chorymi, z umierającymi i z wypadkami. Debatujmy nad problemami, bo do tego nas obywatele powołali. Lewica jest gotowa rozmawiać zawsze (Dzwonek) i z każdym o swoim projekcie, bo musimy go przeprowadzić tak, by w Polsce alkohol nie lał się strumieniami wszędzie. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia