10. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (23-01-2026)
24. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2121).
Poseł Barbara Bartuś:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w pierwszym czytaniu rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw przewidującego możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa dokonywanego nie przez niezawisły sąd, lecz w drodze czynności administracyjnej przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego.
Szanowni Państwo! Ten projekt nie jest jedynie techniczną zmianą procedury ani neutralną deregulacją. To jest projekt głęboko ideologiczny, który uderza w fundamenty polskiego porządku konstytucyjnego, w instytucję małżeństwa, w rodzinę oraz w odpowiedzialność za dane słowo, tj. w elementarne wartości, na których opiera się nasze państwo. Nieprzypadkowo pojawia się on dziś, za rządów koalicji 13 grudnia.
(Poseł Patryk Jaskulski: 15 października.)
Rządu, który w kampanii wyborczej składał liczne deklaracje i obietnice, nie ponosząc za nie realnej odpowiedzialności, w myśl zasady: cóż szkodzi obiecać, skoro później nie zamierza się tych obietnic spełniać. Ten sam sposób myślenia odnajdujemy dziś w proponowanych rozwiązaniach dotyczących małżeństwa.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 18 stanowi jasno, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. To nie jest zapis symboliczny. To jest norma, która zobowiązuje państwo polskie do wzmacniania trwałości małżeństwa, a nie do tworzenia prostych i szybkich mechanizmów jego rozpadu.
W Polsce większość małżeństw to małżeństwa konkordatowe, zawierane w poczuciu odpowiedzialności i trwałości, poprzedzone przysięgą, w której padają słowa: ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. I co dziś mówi tym ludziom państwo polskie? Że ta przysięga, jedno z najpoważniejszych zobowiązań w życiu człowieka, ma zostać w praktyce zrelatywizowana.
(Poseł Patryk Jaskulski: W waszym klubie wielu ma problem z tą przysięgą.)
Że cóż szkodzi ślubować, skoro gdy zmieni się zdanie, wystarczy administracyjna wizyta w urzędzie, by to ślubowanie unieważnić. Łatwo, szybko i bez konsekwencji.
Szanowni Państwo! To jest niezwykle groźny przekaz społeczny. To jest sygnał, że słowo dane drugiemu człowiekowi nie ma już znaczenia, że odpowiedzialność przestaje być wartością, a zobowiązania można łatwo obejść, że przysięgi można rzucać na wiatr. Rząd koalicji 13 grudnia tym projektem nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie tylko nie wzmacnia trwałości małżeństwa - a na ten wymóg wskazuje konstytucja - on ją chce systemowo osłabiać. Projekt ten dodatkowo wpisuje się w demontaż wymiaru sprawiedliwości, który już od miesięcy obserwujemy. Sprawy rodzinne, najbardziej delikatne i dramatyczne, powinny być rozstrzygane przez niezawisły sąd, a nie przez administrację publiczną. Ocena trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego nie jest czynnością techniczną, lecz decyzją o ogromnych konsekwencjach dla małżonków. Urzędnik urzędu stanu cywilnego nie ma możliwości dochodzenia, czy nie dochodzi np. do pokrzywdzenia którejś ze stron, czy któraś ze stron nie godzi się jednak pod przymusem na to rozwiązanie małżeństwa.
Wysoka Izbo! Nie sposób też pominąć kontekstu demograficznego. Polska znajduje się w dramatycznym kryzysie demograficznym i zamiast wzmacniać rodzinę, małżeństwo, macierzyństwo i ojcostwo, rząd proponuje rozwiązania, które podkopują fundament trwałości rodziny. Małżeństwo jest naturalnym środowiskiem wychowania dzieci. Jeśli państwo polskie wysyła sygnał, że jest ono nietrwałe i łatwe do rozwiązania, nie powinno dziwić się konsekwencjom społecznym i demograficznym. Prawo i Sprawiedliwość stoi na jednoznacznym stanowisku: państwo ma obowiązek chronić małżeństwo i rodzinę, promować odpowiedzialność, wspierać mediację i pomoc rodzinom w kryzysie, a nie oferować administracyjną drogę ucieczki od zobowiązań. Ten projekt jest sprzeczny z konstytucją, z polską tradycją prawną, z interesem społecznym i z elementarnym poczuciem odpowiedzialności za dane słowo.
Dlatego w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wnoszę o odrzucenie rządowego projektu z druku nr 2121 w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Krystyna Skowrońska: A Kurski co? U Kurskiego mediowaliście?)
Przebieg posiedzenia