10. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (23-01-2026)

24. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2121).

Poseł Barbara Dolniak:

    Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proszę państwa, jedną podstawową rzecz musimy sobie powiedzieć od razu. Pozasądowe rozwiązanie małżeństwa nie jest przymusem. (Oklaski) Małżonkowie będą mogli wybrać, czy idą do sądu i tam toczą przez miesiące proces, bo średni czas trwania procesu w sądzie o rozwód to 9 miesięcy. Ale to średni. A bardzo często zdarza się, że to są 2 i 3 lata.

    (Poseł Elżbieta Anna Polak: 7 lat.)

    Już nie mówię o takich ekstremalnych sytuacjach jak lat 7.

    To jest czas emocjonalnego zamrożenia. To czas zawieszenia życia. To wreszcie brak możliwości podejmowania decyzji co do dalszego życia małżonków.

    (Poseł Barbara Bartuś: To się tak nie zmieni.)

    To nie jest przymus, tylko wybór. To jedno.

    Po drugie, to nie jest rozstrzygnięcie organu administracyjnego. To kolejny błąd w czytaniu tego projektu ustawy. Nie decyduje urzędnik stanu cywilnego. To strony składają zgodne oświadczenie woli. Musi być zgodne. Muszą być spełnione warunki, czyli minimum rok, żeby nie dochodziło do pochopnych decyzji, brak małoletnich dzieci, no i wreszcie to, co powiedziałam, zgodne oświadczenie obojga małżonków.

    Proszę państwa, w latach 2020-2023 największy odsetek rozwodów dotyczył małżeństw bezdzietnych. A więc skoro 42% rozwodów w takim okresie dotyczyło takich małżeństw, jak wskazałam, to mówimy o dziesiątkach tysięcy spraw, które trwały miesiącami, a mogły skończyć się szybko, umożliwiając rozpoczęcie nowego życia. Jeżeli ktoś myśli, że zabranianie rozwodu pozasądowego spowoduje, że małżonkowie zrezygnują z tego rozwodu, to grubo się myli. Jeżeli ktoś już podjął decyzję o rozwodzie, to w większości przypadków idzie do sądu i się rozwodzi. I to nie jest sposób zamykania drogi do podjęcia innej decyzji przez małżonków.

    Gdyby tu zasiedli posłanki i posłowie z Prawa i Sprawiedliwości i zaczęlibyśmy pytać, ilu z nich jest po rozwodzie, to to, co powiedziała pani poseł Bartuś przed chwilą, byłoby tylko czystą hipokryzją. (Oklaski) No bo inaczej tego określić nie można.

    Proszę państwa, nie będzie można łatwo wykorzystać tych przepisów, bo po pierwsze, grozić będzie odpowiedzialność za składanie fałszywych informacji, a po drugie, prokurator będzie mógł podjąć skuteczne działanie w stosunku do osoby, która ukryła fakty lub nie podała prawdziwych. Bo np. w przypadku dzieci to nie tylko posiadanie małoletnich dzieci, ale także dziecka poczętego, ale jeszcze nieurodzonego.

    Ten projekt ustawy pozwoli nam na wybór, jaką drogą rozwodu chcemy pójść, by np. zachować dobre relacje między byłymi małżonkami. Wyobraźcie sobie państwo, co dzieje się w sytuacji, gdy małżonkowie przeciągają proces rozwodowy tylko dlatego, że przez szereg miesięcy muszą czekać na rozprawę. Narasta stres, narastają negatywne emocje, które nikomu nie służą.

    Polska nie jest pierwszym krajem, który wprowadza takie rozwiązanie. Proszę zobaczyć: przykłady Francji, Włoch i Norwegii pokazują, że rozwód pozasądowy nie osłabia instytucji małżeństwa, lecz porządkuje system prawa. A jak wielka jest liczba rozwodów? Przykładowo w 2022 r. wpłynęło 78,5 tys. spraw rozwodowych, w 2023 r. - 81 tys., a w 2024 r. - 80 tys. O ile szybciej można byłoby rozpoznać sprawy, gdzie jest konflikt, gdzie są małoletnie dzieci! O ile krócej trzeba byłoby czekać na rozstrzygnięcia w tak ważnych sprawach, jak konflikty rodzicielskie, jak dramaty dzieci, o których tutaj często mówimy! To nieprawda, że ten projekt negatywnie wpłynie na postrzeganie małżeństwa. On tylko da możliwość (Dzwonek) spokojnego przeprowadzenia rozwodu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia