10. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (23-01-2026)

24. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2121).

Poseł Ewa Leniart:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wstydem dla rządu Donalda Tuska jest to, że tym, co macie państwo do zaproponowania w zakresie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jest bezprecedensowe ułatwienie dokonywania rozwodów. Małżeństwo, które jest związkiem mężczyzny i kobiety, stanowi wielką wartość w myśl przepisów polskiej konstytucji, a przede wszystkim - systemu wartości wynikającego z chrześcijańskich korzeni naszego narodu. Na przykładzie tego projektu jak w soczewce widzimy, czym jest rzekoma deregulacja, którą chwali się rząd. To wprowadzenie de facto rozwodów na życzenie dla małżeństw nieposiadających niepełnoletnich dzieci, w tym tych poczętych, ale jeszcze nienarodzonych.

    I tu rodzą się kolejne wątpliwości. Jak koalicja 13 grudnia godzi proaborcyjną agendę, postulując legalizację aborcji do 3. miesiąca ciąży, z deklarowaną w niniejszym projekcie troską o trwałość rodziny dla dziecka poczętego? Czy rząd dąży do realizacji przerażającego scenariusza, według którego para chcąca dokonać rozwodu, ale posiadająca poczęte dziecko (Dzwonek), jeśli nie minął 12. tydzień ciąży, będzie mogła go zrealizować dopiero po przeprowadzeniu aborcji? A co z dziećmi pełnoletnimi, ale niepełnosprawnymi wymagającymi opieki? Co z dziećmi pełnoletnimi, ale kontynuującymi naukę?

    Wątek ten należy podsumować jednoznacznym stwierdzeniem: każde małżeństwo jest wartością. Nie ma zgody na różnicowanie ze względu na posiadanie lub nieposiadanie niepełnoletniego potomstwa. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia