10. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (23-01-2026)

Oświadczenia.

Poseł Dariusz Matecki (tekst niewygłoszony):

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W dniu 21 stycznia 2026 r. na naszych oczach dokonał się ostateczny upadek mitu o praworządności, którą na sztandarach niosła obecna koalicja rządząca. To, co wydarzyło się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, nie było czynnością procesową. To był bandycki najazd, siłowy zamach na konstytucyjny organ państwa, przeprowadzony metodami, których nie powstydziłyby się reżimy wschodnie.

    Funkcjonariusze Policji oraz prokuratorzy podlegli ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi weszli do budynku KRS nie po to, by szukać prawdy, ale by ją ukryć. Przy użyciu siły, rozwiercając szafy pancerne, dokonali zaboru akt postępowań dyscyplinarnych. Akt, które - co jest tajemnicą poliszynela - dotyczą sędziów z upolitycznionego stowarzyszenia lustitia oraz, co najbardziej szokujące, samego ministra sprawiedliwości. Mamy do czynienia z sytuacją, w której prokurator generalny używa aparatu państwa, by aresztować teczki ze sprawami dotyczącymi jego samego i jego kolegów. To jest definicja państwa mafijnego.

    Wysoka Izbo! W trakcie tych wydarzeń doszło do rażącego złamania prawa wobec przedstawicieli narodu. Jako poseł na Sejm RP udałem się na miejsce z interwencją poselską. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora miałem prawo tam wejść. Co więcej, zostałem oficjalnie przybrany do czynności przez przewodniczącą KRS. Mimo to, na wyraźny rozkaz polityczny, Policja utworzyła kordon i fizycznie, siłowo zablokowała mi wejście.

    Funkcjonariusze, którzy podnieśli rękę na immunitet poselski i nietykalność organu konstytucyjnego, muszą wiedzieć jedno: nie ma bezkarności. Wykonanie bezprawnego rozkazu jest przestępstwem. Dlatego z tego miejsca informuję Wysoką Izbę i opinię publiczną o podjętych przeze mnie stanowczych krokach prawnych i międzynarodowych:

    Po pierwsze, zabezpieczyłem kluczowy materiał dowodowy. Nagrania z kamer dokumentujące przebieg zajścia, twarze funkcjonariuszy i momenty wydawania bezprawnych poleceń nie zginą. W dniu dzisiejszym przekazałem te nośniki w depozyt szefowi Kancelarii Prezydenta RP. Są one bezpieczne u głowy państwa i posłużą jako dowód w przyszłych procesach karnych przeciwko sprawcom tego zamachu.

    Po drugie, skierowałem obszerne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. Wskazuję w nim na czyny z art. 128 Kodeksu karnego - zamach na organ konstytucyjny, art. 224 - wywieranie wpływu przemocą na czynności posła oraz art. 231 - przekroczenie uprawnień. Odpowiedzialność poniosą nie tylko wykonawcy - prokuratorzy Narłowski i Rzepa - ale także ich mocodawcy polityczni.

    Po trzecie, złożyłem wniosek do rzecznika praw obywatelskich o natychmiastową interwencję w sprawie pozbawienia wolności przewodniczącej KRS, którą de facto uwięziono w budynku, oraz w sprawie naruszenia nietykalności poselskiej.

    Po czwarte, uruchomiłem procedury międzynarodowe. Wystosowałem oficjalne pismo do komisji weneckiej oraz Rady Europy, informując o tym, jak w Polsce, pod rządami ekipy Donalda Tuska i EPP, niszczy się trójpodział władzy przy użyciu łomów i wiertarek. Europa musi zobaczyć hipokryzję tych, którzy latami krzyczeli o konstytucji, a dziś depczą ją policyjnym butem.

    Po piąte, skierowałem pismo do ambasadora Węgier, aby przekazał swoim władzom i społeczeństwu świadectwo tego, co dzieje się w Polsce. Niech nasz przykład będzie ostrzeżeniem dla całej Europy Środkowej przed rządami liberałów, którzy demokrację mają tylko na ustach, a w rękach trzymają pałki policyjne.

    Szanowni Państwo! Minister Waldemar Żurek i jego akolici mogą dziś czuć się bezkarni, chronieni przez usłużne media i milczącą Brukselę. Ale to złudne poczucie bezpieczeństwa. Każdy podpis, każdy rozkaz, każde naruszenie prawa są dokumentowane. Dziś złożyłem również interpelację do ministra sprawiedliwości z żądaniem ujawnienia nazwisk decydentów.

    Polska przetrwała czasy komunizmu, przetrwa i czasy uśmiechniętej dyktatury. A sprawiedliwość - ta prawdziwa, nie ta sterowana ręcznie z gabinetu ministra - w końcu zapuka do drzwi tych, którzy dziś te drzwi wyważają. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia