10. kadencja, 51. posiedzenie, 1. dzień (10-02-2026)

4. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946 (druk nr 2030).

Poseł Maciej Tomczykiewicz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jakże trzeba mieć w sobie mało pewności siebie, mało przekonania co do tego, jak bohatersko walczyli Polacy z okupacją sowiecką, żeby bać się prawdy. Bo tylko osoby, które nie mają za grosz pewności co do tego, jak było naprawdę, mogą się bać takiej ustawy.

    (Głos z sali: Co?)

    Szanowni Państwo! Polacy bohatersko walczyli z komuchami. Dalej wielu walczy. Walczyli z Rosjanami. Niektórzy z państwa kolegów teraz bardziej są zwróceni w tamtą stronę, ale niektórzy wciąż walczą. I szanowni państwo...

    (Poseł Dariusz Matecki: Boże, kretynizmy... Ruska partia...)

    Cieszę się, że pan poseł Matecki wychodzi, ale pan Matecki jest idealnym przykładem tego, o czym mówimy. Że nie wystarczy wycierać sobie gęby flagą narodową, że nie wystarczy wycierać sobie gęby godłem narodowym. Naprawdę nie wystarczy. Nie wystarczy występować z Bogiem na ustach, żeby być przyzwoitym człowiekiem. Bo tak samo jak wielu bohaterów, tak i zbrodniarze, którzy palili kobiety i dzieci, szli często z Bogiem na ustach i często z ojczyzną na ustach. Ale jaka to jest walka z ruskim najeźdźcą, kiedy się morduje kobiety i dzieci w stodołach? To ruscy w Buczy mordowali kobiety i dzieci, i gwałcili. Dokładnie o takich sytuacjach tu mówimy.

    Ta ustawa mówi wprost, że zadośćuczynienie będzie przyznane tym osobom i w tych przypadkach, w których Instytut Pamięci Narodowej prawomocnie zakończył postępowanie. To jest ostatni moment, w którym możemy to zrobić, w którym możemy jeszcze dać świadectwo, że nie boimy się trudnej historii. Nie boimy się tego, że wśród ogromu bohaterstwa polskich obywateli pojawiały się takie szuje jak opisywane w przedstawianej przez panią poseł książce. Czemu mamy się tego bać? Czemu się mamy bać prawdy w sytuacji, gdy ta prawda mówi o tysiącach bohaterów i garstce zbrodniarzy? Państwo w końcu ma szansę wziąć to na klatę, państwo ma szansę zadośćuczynić tym absolutnie ostatnim już osobom, które żyją, za szkody wyrządzone im albo za to, że ich bliscy zginęli w wyniku czystek etnicznych, czystek na tle narodowym i religijnym.

    (Głos z sali: To nie były czystki.)

    Każdy, kto staje w obronie osób, które dokonywały takich ohydnych czynów, tych ludzi, którzy jak ruscy w Buczy palili kobiety i dzieci w stodołach... Jak możecie, jak w ogóle można potem wrócić do domu i spojrzeć w twarz rodzinie, gdy stajecie w obronie ludzi, którzy popełniali takie haniebne czyny? Haniebne czyny, opisane w Instytucie Pamięci Narodowej przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej.

    W sprawie projektu podobnej ustawy w poprzedniej kadencji całkiem nieudolnie wypowiadał się pan Nawrocki, wtedy jeszcze szef Instytutu Pamięci Narodowej. Generalnie był to w większości bełkot, ale jedno zdanie z tego wystąpienia, które zostało przesłane wtedy do Sejmu i dotyczy tej samej materii, ma faktycznie sens. Tutaj pan Nawrocki, aktualnie prezydent, stwierdza, że ocena w tym zakresie winna być jednak dokonana przez prawodawcę, do którego wyłącznej kompetencji należy ustalenie zakresu uprawnień odszkodowawczych obywateli. Rzadko się zgadzam z panem Karolem Nawrockim, ale z tym jednym fragmentem nie sposób się nie zgodzić.

    (Głos z sali: Z panem prezydentem.)

    Wtedy kiedy to pisał, nie był prezydentem.

    (Poseł Anita Czerwińska: Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej wtedy.)

    I też w tamtym okresie Sąd Najwyższy stwierdził, że należy pozytywnie ocenić cel przedstawionego do zaopiniowania projektu ustawy. On dotyczył wtedy tej samej tematyki. Tak że, szanowni państwo, macie okazję zachować się przyzwoicie, a nie zachować się tak, jak zachował się poseł Matecki. (Dzwonek) Bardzo dziękuję. (Oklaski)

    (Głos z sali: Ty jesteś ostatnią osobą, która...)


Przebieg posiedzenia