10. kadencja, 51. posiedzenie, 3. dzień (12-02-2026)

18. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Bartosz Romowicz:

    Panie Marszałku! Pani Minister! Dziękuję za te statystyki, ale statystyki nie odbierają porodów w Polsce ani nie pomagają kobietom rodzić. Hipotetyczna sytuacja, która całkiem realnie może wystąpić: u mieszkanki powiatu bieszczadzkiego, gminy Lutowiska, o godz. 22 rozpoczyna się akcja porodowa, jedzie karetką bądź jedzie samochodem ze swoim partnerem, małżonkiem, ojcem dziecka do szpitala w Ustrzykach Dolnych, w którym okazuje się, że na dyżurze nie ma położnej na izbie przyjęć, nie ma także chirurgii ostrej, bo nie ma anestezjologa i sala operacyjna jest nieczynna. Okazuje się, że jest lekarz chorób wewnętrznych albo jakiejkolwiek innej specjalizacji. Podejmuje on decyzję o tym, że tego porodu nie da się odebrać w sposób naturalny, więc trzeba zawieźć tę pacjentkę karetką - a już upłynęła co najmniej godzina, jeśli nie dwie - albo do szpitala w Brzozowie, do którego jest 80 km, albo do szpitala w Przemyślu, do którego też jest 80 km, często w warunkach zimowych, co zajmuje ponad godzinę.

    Pytanie, czy chcemy dalej podawać statystyki, ile oddziałów było zamykanych w latach wcześniejszych, a ile obecnie. Czy dalej chcemy dawać narzędzia, z których jeszcze nikt nie skorzystał (Dzwonek), czy chcemy faktycznie pomóc mieszkankom powiatów takich jak powiat bieszczadzki? Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia