10. kadencja, 54. posiedzenie, 2. dzień (26-03-2026)
11. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych o przedstawionym przez Prezydium Sejmu projekcie uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 2217 i 2343).
Poseł Marcin Józefaciuk:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozmawiamy dziś o projekcie, który w założeniu ma uporządkować debatę. W praktyce jednak sprowadza się głównie do jednego - do ograniczenia czasu wypowiedzi. Tu trzeba jasno powiedzieć: to nie jest reforma jakości debaty, to jest próba jej skrócenia. A skrócenie debaty nie oznacza jej poprawy. Bo problemem w tej Izbie nie jest to, że obrady trwają za długo. Problemem jest to, że często nikt tych debat nie słucha, nawet posłowie.
Mieliśmy okazję zobaczyć to kilka dni temu, przy okazji debaty o penalizacji alienacji rodzicielskiej. Temat fundamentalny: dobro dziecka, prawa rodziców, relacje rodzinne. I co? Na sali było kilkunastu posłów, w porywach 15. Godz. 16.30, żadnych komisji, normalne posiedzenie Sejmu, a sala praktycznie pusta. Więcej osób na galerii niż tutaj. I teraz pytanie: Czy naprawdę odpowiedzią na taki stan rzeczy ma być ograniczenie możliwości wypowiedzi?
Wysoka Izbo! Jeżeli chcemy realnej debaty, to potrzebujemy innych narzędzi niż nożyczki do cięcia wystąpień. Po pierwsze, egzekwujmy to, co już mamy. Marszałek ma narzędzia: przywołanie do rzeczy, odebranie głosu za odbieganie od tematu, porządkowanie dyskusji. Korzystajmy z tego. To działa lepiej niż mechaniczne skracanie wypowiedzi wszystkich, także tych, którzy mówią merytorycznie. Po drugie, wprowadźmy realny obowiązek obecności na sali plenarnej w trakcie debat, jeśli poseł nie ma posiedzenia komisji. Bo dziś można ograniczać czas wypowiedzi, ale jeżeli nie ma ich komu słuchać, to cała reforma jest fikcją. Po trzecie, jawność. Niech obywatele wiedzą, kto był na sali podczas kluczowych debat - nie tylko przy głosowaniu, ale także wtedy, gdy toczy się rozmowa. Po czwarte, odpowiedzialność finansowa. Uposażenie poselskie powinno być powiązane nie tylko z głosowaniami, ale również z realnym udziałem w pracach plenarnych. Po piąte, jakość zamiast ilości. Zamiast ograniczać wszystkich, można wprowadzić mechanizmy premiujące wystąpienia merytoryczne, np. dodatkowy czas na repliki, możliwość zadawania pytań, krótkie rundy polemik. Bo debata to nie jest seria monologów, to jest wymiana argumentów.
Projektodawcy wychodzą z błędnego założenia, że problemem jest długość wypowiedzi. Nie. Problemem jest brak kultury debaty, brak obecności i brak odpowiedzialności. Bo można mówić krótko i bez sensu. Można mówić również długo i merytorycznie. Sztuką nie jest uciszyć wszystkich, sztuką jest stworzyć warunki, w których warto mówić i warto słuchać. Dlatego jako poseł niezrzeszony mówię jasno: nie idźmy w kierunku ograniczenia debaty, idźmy w kierunku jej naprawy. Bo demokracja nie polega na tym, że mówimy mniej. Demokracja polega na tym, że mówimy sensownie i że ktoś tego słucha. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia