10. kadencja, 57. posiedzenie, 1. dzień (12-05-2026)

3. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn (druk nr 2489).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Miała być szybka pomoc, miało być sprawne państwo i pomoc od Unii. Była masa obietnic: miało być wsparcie dla ludzi, którym powódź zabrała domy, gospodarstwa, firmy i poczucie bezpieczeństwa. A co mamy? Spóźnioną ustawę, która pokazuje, że rząd najpierw zrobił medialną szopkę o pomocy, a dopiero potem zorientował się, że powodzianie zostali z terminami, podatkami, formularzami i urzędami.

    Ten projekt trzeba poprzeć, bo państwo nie ma prawa opodatkowywać ludzkiej solidarności. Jeżeli ktoś otrzymał darowiznę na odbudowę po powodzi, to fiskus nie powinien wyciągać ręki po te pieniądze - to jest oczywiste. Ale to, że dziś musimy procedować nad taką ustawą, jest aktem oskarżenia wobec rządu. Powódź była we wrześniu 2024 r. Rząd wiedział, że odbudowa domów i infrastruktury nie trwa kilka tygodni, wiedział, że ludzie nie zdążą wszystkiego zrobić do końca 2025 r., a mimo to nie przygotowano rozwiązania systemowego. Zamiast prostego mechanizmu na każdą klęskę żywiołową mamy kolejne łatanie dziury. Za każdym razem to samo: konferencja, kamera, wielkie słowa, a później obywatel zostaje sam z urzędem skarbowym.

    Największy problem polega na tym, że ten projekt nie tworzy trwałego rozwiązania. Przecież będą kolejne powodzie, wichury, pożary i gradobicia. Czy za każdym razem poszkodowani mają czekać, aż rząd łaskawie przypomni sobie o ustawie? Państwo powinno mieć prostą zasadę: darowizna na usunięcie skutków klęski żywiołowej nie jest łupem dla fiskusa, koniec. Bez proszenia, bez zawieszania postępowań, bez biegania po urzędach, a tutaj znowu ciężar spada na obywatela. Człowiek po powodzi ma odbudowywać dom, osuszać ściany, szukać wykonawców, ratować rodzinę, a państwo mówi mu: pilnuj dokumentów, pilnuj terminów, pilnuj zeznań podatkowych.

    I jeszcze termin do końca 2026 r. Kto uznał, że odbudowa po powodzi kończy się z datą wpisaną do ustawy? Domu nie odbudowuje się zgodnie z kalendarzem ministra. Dlatego tak, popieramy zwolnienie podatkowe, ale nie pozwolimy, żeby rząd przedstawiał tę spóźnioną łatę jako wielki sukces. To nie jest dowód sprawności państwa. To jest dowód, że państwo zadziałało za późno, za wąsko i bez wyobraźni. Projekt przedłuża zwolnienie dla darowizn przeznaczonych na usuwanie skutków powodzi z września 2024 r. do końca 2026 r., co samo pokazuje, że wcześniejsze rozwiązania były niewystarczające. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia