10. kadencja, 57. posiedzenie, 1. dzień (12-05-2026)
4., 5., 6. i 7. punkt porządku dziennego:
4. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2363).
5. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o kryptoaktywach (druk nr 2530).
6. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2528).
7. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2529).Poseł Sławomir Nitras:
Panie Ministrze! Chciałbym na pana ręce złożyć podziękowania, że w tym, za przeproszeniem, domu wariatów z tej strony i w domu wariatów z tej strony jest ktoś, kto ma konsekwentnie jedno zdanie.
Przypomnę, że czynicie zarzut rządowi, że konsekwentnie od 1,5 roku prezentuje te same rozwiązania. Rozumiem, że pan Kuźmiuk przeczytał nam uzasadnienie do ustawy, którą PiS już zdążył wycofać.
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Nie przeczytałem.)
Panie pośle, to, co pan tu powiedział, nijak się ma do projektu ustawy, który złożyliście. Nawet Kowalski się śmiał z tego, co pan mówił. (Oklaski) Ale powiem panu szczerze: nie był pan najbardziej żałosną postacią na mównicy.
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Pan nie rozumie, co powiedziałem.)
To, co pan Bogucki odstawił... Powiem państwu, że czegoś takiego ta Izba jeszcze nie oglądała. (Poruszenie na sali, dzwonek) Nawet nie wiem, czy się nad panem jeszcze pastwić. Ale ponieważ jesteśmy w Sejmie, a to jest poważne miejsce, to trzeba reagować na takie zachowania.
(Głos z sali: To zejdź.)
Pan jest ministrem prezydenckim. Jak tak można? Jakbym był dzieckiem, tobym przyszedł tutaj i zapytał pana: Panie Bogucki, jak tak można? Przecież pan przyszedł i powiedział zupełnie coś innego niż miesiąc temu. Miesiąc temu grzmiał pan z mównicy, mówił pan, że na pewno ma rację, że jest nadregulacja i w ogóle ustawa jest do niczego. Dzisiaj pan przychodzi i mówi zupełnie co innego. Pan mówi: ustawa rządowa jest dobra, mamy drobne poprawki, żeby przestępcy mieli niższe kary. (Oklaski) Rozumiem, że pana strategia polega na tym, że powie pan jakimś swoim mocodawcom, nie wiem gdzie, w Estonii czy gdzie oni dzisiaj są: słuchajcie, broniliśmy was tak długo, jak mogliśmy. Jak już się nie dało, bo się wysypało, to przynajmniej złożyliśmy poprawki, żeby kary dla was były mniejsze. Do tego sprowadzają się pana poprawki. (Oklaski)
(Poseł Mariusz Popielarz: Brawo!)
Jak panu nie wstyd? Przychodzi pan tutaj i po miesiącu zjada własny ogonek, bo to nawet ogon nie jest.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Mówi pan po prostu kompletnie co innego niż Bogucki. (Oklaski)
(Poseł Mariusz Popielarz: Brawo!)
Normalnie Bogucki 2.0. Chyba, że was jest dwóch. Naprawdę, słuchałem pana bardzo uważnie i powiem szczerze: kogoś, kto tak zjadł własny ogonek w Sejmie, to nie widziałem przez ponad 20 lat, bo tyle już tu jestem.
(Głos z sali: Za długo.)
Powiem panu, że jak szybko pan wjechał na górę, tak naprawdę zasuwa pan z niej znacznie szybciej, niż na nią wjeżdżał.
To, co tu dzisiaj zobaczyłem, to jest w ogóle coś niesamowitego. Zachorowaliście w PiS-ie na coś ciężkiego. Słuchałem rano pana premiera Morawieckiego, który mówi, że ten projekt jest kompromitujący i za nim nie zagłosuje. Ten, panie Kuźmiuk, który pan przed chwilą podpisał. Uzasadniał pan jeszcze poprzedni, to prawda. Pan prezydent przedstawia zupełnie coś innego niż PiS. Jesteście jak Morawiecki i Czarnek, kompletnie rozjechani. (Oklaski) Gdybyście byli na nartach, to wiecie, jaka to byłaby pozycja?
(Głosy z sali: Ha, ha, ha!)
(Głos z sali: Tak jak Tusk.)
Słuchajcie, kończymy żarty.
Panie Bogucki, nie dorósł pan do roli, którą pan pełni.
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Panie ministrze.)
Panie Kuźmiuk, nie dorósł pan do roli, którą pan pełni.
Panie Kaczyński, pan został złapany na spalonym. Powiem panu, dlaczego pan zmienił stanowisko. Dlatego że Zondacrypto finansowała pośrednio również pana, bo pan jest właścicielem Telewizji Republika, instytutu Lecha Kaczyńskiego, spółki Srebrna. Pan się połapał, że to panu za chwilę będzie groziła odpowiedzialność.
(Głos z sali: Uuu...)
I jak każdy: na złodzieju czapka gore. W Szczecinie 30 lat temu młode wilki mówiły: jak cię złapią za rękę, mów, że nie twoja ręka. (Gwar na sali, dzwonek) Dlatego chcę państwu powiedzieć, że ręka, za którą dzisiaj złapaliśmy, to jest ręka Kaczyńskiego, a on mówi: to nie jest moja ręka. (Oklaski)
(Poseł Mariusz Popielarz: Brawo!)
Panie prezesie Kaczyński, tylko że pana cała Polska zna. Cała Polska wie, że to jest pana ręka i to pan za wszystko odpowiada. I za Kowalskiego, który nie wiadomo co w tych Katowicach robił, i za tego Ziobrę, który dzisiaj za pieniądze z Zondacrypto najprawdopodobniej świetnie żyje w Stanach Zjednoczonych, i za tego Boguckiego, który w poniedziałek mówi jedno, a za 2 tygodnie w poniedziałek jest w stanie powiedzieć zupełnie coś innego.
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: I za Nowaka, i za Nawrockiego.)
Wszystko dlatego, że weszliście w bardzo niejasne, a właściwie jasne powiązania z ludźmi, którzy chcieli uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Dzisiaj łapie was przeszłość. (Dzwonek)
(Głos z sali: Czas.)
Panie Bogucki, panie Kaczyński, panie Sasin, panie Kowalski: to jest wasza ręka, za którą was złapaliśmy. Mam nadzieję, że starczy nam dzisiaj odwagi, że cała Wysoka Izba już to widzi i starczy nam sił na to, żeby potencjalne weto prezydenta odrzucić. I będzie 2:1, a właściwie Polska zwycięży, panie Bogucki. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Mariusz Popielarz: Brawo!)
Przebieg posiedzenia