10. kadencja, 57. posiedzenie, 1. dzień (12-05-2026)
4., 5., 6. i 7. punkt porządku dziennego:
4. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2363).
5. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o kryptoaktywach (druk nr 2530).
6. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2528).
7. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2529).Poseł Adam Gomoła:
Szanowna Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Powiem wreszcie to, czego nikt tu chyba do tej pory odwagi nie miał powiedzieć, ale to musi wybrzmieć. Jakakolwiek z tych czterech przedstawionych ustaw będzie lepsza niż dalsze trwanie w tym impasie prawnym, na który skazuje nas brak jakiejkolwiek ustawy. Są oczywiście ustawy lepsze i gorsze - akurat nie ma tu na szczęście ustawy PiS-u, bo ta totalnie rozwala system - ale do paru rzeczy trzeba się odnieść.
Pan poseł Mentzen tak się burzył, że nie ma kontroli sądowej nad blokadą domen internetowych. I to jest naprawdę zastanawiające. Chyba po to powołujemy organ nadzorczy w postaci KNF-u, żeby był tym organem, który potrafi tego typu sprawy rozstrzygać, a jeżeli pisze się tego typu dodatek do ustawy, to chyba tylko i wyłącznie w interesie takich firm jak Zondacrypto. To skazuje branżę na kilkumiesięczną obstrukcję, bo to jest wynikiem postępowań sądowych. Gdyby np. pan Kral nie wyłączył sobie domeny internetowej, tylko ją przerejestrował na jakiejś Seszele albo inną republikę bananową, to by dalej oszukiwał ludzi, to by dalej naganiał dziesiątki tysięcy osób, to byśmy tracili kolejne setki milionów złotych, a postępowanie by trwało nie wiadomo gdzie, prowadzone przez instytucję sądową, która przecież, jak wiemy doskonale i powszechnie, takich kompetencji do rozstrzygania tego, czy na rynku kryptowalut doszło do jakiegoś zaniedbania, czy nie, nie ma.
Kolejna rzecz: skrócenie ustawy do 17 czy parunastu stron. Tutaj już absolutnie pan minister Drop rozjechał tego typu podejście. To, co państwo proponujecie w swojej ustawie, to jest skazanie branży na trwanie w kolejnych niekończących się postępowaniach sądowych. Bo jeżeli nie będzie jakichś przepisów na poziomie ustawy, to one będą w rozporządzeniu. Jeżeli ich nie będzie w rozporządzeniu, to będą w wytycznych KNF-u. Generalnie to, co możemy zawrzeć w tej ustawie, to jest pod tym względem bezpieczne, że mamy nad tym jakąś kontrolę społeczną, polityczną, możemy przeprowadzić debatę. Reszta będzie wynikała albo właśnie, tak jak mówię, z jakiegoś widzimisię KNF-u, albo z prawa precedensowego w postaci wyroków sądów. I to jest to, na co skazujecie państwo firmy w swojej ustawie.
Natomiast co do skrócenia ustawy, to mamy jeszcze drugi przykład: pan minister Bogucki. Przecież pamiętamy, że jego największym zarzutem, jego i prezydenta Nawrockiego, było to, że ustawa jest za długa. To który z czterech projektów tutaj przedstawionych jest najdłuższy?
(Głos z sali: Prezydencki.)
Prezydencki, dokładnie tak. Ale, panie ministrze, ja się cieszę z pana zmiany podejścia, bo to pokazuje, że idziemy w coraz lepszą stronę, że naprawdę zapisanie konkretnych przepisów gry na poziomie ustawy jest tym kierunkiem, w którym powinniśmy zmierzać. I ten pana zwrot postrzegam jako mały zwrot, taki mały piwot w porównaniu do fikołka, który wykonało Prawo i Sprawiedliwość. Bo żeby przejść od roli obrońcy interesu wolności rynku, w której prezentowano postawę, że my tutaj musimy zrobić jak najbardziej przyjazne przepisy dla takich firm jak Zondacrypto, do podejścia, żeby teraz zakazać całkowicie rynku kryptoaktywów, co jest w ogóle jeszcze chyba większą bzdurą, to jest naprawdę... Wydaje się, że dzisiaj kto jest w Prawie i Sprawiedliwości, ten po prostu w kabarecie się nie śmieje.
Kwestia zmniejszenia poziomu opłat. Najważniejsza rzecz tak naprawdę. To, co proponują i w projekcie prezydenckim, i w projekcie Konfederacji, to zmniejszenie poziomu maksymalnych opłat z 0,4% do 0,1%. Prognozowane przez KNF opłaty wynoszą 0,35%, według ich estymacji. I teraz: Jak można po czymś takim, czego doświadczyliśmy ze strony Zondacrypto, okrajać KNF z 3/4 narzędzi, jakie ma? Jak można pozbawiać ich środków w drodze właśnie odebrania im źródeł samofinansowania ich narzędzi nadzorczych? Jak można to robić, będąc odpowiedzialnym za to, co się dzieje dzisiaj na rynku, za to, czego doświadczyły dziesiątki tysięcy osób w Polsce? Jest to brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. I dedykuję państwu także tę lekcję w postaci spojrzenia, co się dzisiaj dzieje w samym KNF-ie. Przez 2 lata tworzyła się tkanka służby cywilnej: 40 etatów w Departamencie Innowacji Finansowych. Tych 40 etatów w Departamencie Innowacji Finansowych już nie ma, tak jak nie ma samego Departamentu Innowacji Finansowych. Te 40 osób to jest więcej niż łącznie zespół prokuratorów powołanych do spraw kryptowalut przez ministra Żurka oraz zespół do spraw kryptowalut w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości razem wzięci. (Dzwonek) I tak, to sobie zrobiliśmy sami naszą wojną polityczną. Czas to skończyć. Czas przyjąć projekt ratunkowy Polski 2050. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia