10. kadencja, 57. posiedzenie, 4. dzień (15-05-2026)

44. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (druk nr 2453).

Poseł Janusz Kowalski:

    Dziękuję.

    Szanowny Panie Marszałku! Chciałbym zacząć przede wszystkim od podziękowań dla szanownej pani poseł Bożeny Lisowskiej. To było bardzo merytoryczne stanowisko. Spojrzałem też na pani życiorys. Możemy się różnić wieloma rzeczami, ale mam do pani wielki szacunek, bo stworzyła pani rodzinne przedsiębiorstwo produkujące osłony i dekoracje okienne. Przecież w 2018 r. weszła pani w skład Rady Nadzorczej Organizacji Gospodarczej Pracodawcy Lubelszczyzny ˝Lewiatan˝.

    (Poseł Bożena Lisowska: Jestem czwartą kadencję.)

    Jest tam pani czwartą kadencję. Szacunek. To m.in. ta organizacja zaproponowała zmiany, szanowni państwo. To są zmiany wynikające właśnie z jej optyki, wypracowane we współpracy z takimi przedsiębiorcami jak pani Bożena Lisowska. Jeżeli miałoby się to skończyć w ten sposób, że jedna zmiana, dwie czy trzy zmiany z tych zmian, które są zaproponowane, jeszcze raz powtórzę, przez Konfederację Lewiatan, zostaną potem wpisane do innej ustawy Ministerstwa Finansów czy nawet ustawy Koalicji Obywatelskiej, to, szanowna pani poseł, jestem za. Naprawdę nie jest ważne, kto to zgłasza. Ważne jest to, że prowadzimy dialog.

    Cieszę się, że pan minister Neneman powiedział, że jest prowadzony dialog z Konfederacją Lewiatan. To jest też odpowiedź na większość pytań w kontekście pytań o ocenę skutków regulacji, o wpływ na, można powiedzieć, budżet państwa i o to, w jaki sposób przedsiębiorcy traktują zmiany.

    Szanowni Państwo! Możemy się umówić na bardzo prosty test. Ja nie będę się w tej sprawie wypowiadał. Możemy zorganizować wysłuchanie publiczne, zaprosić Konfederację Lewiatan, pracodawców i przedsiębiorców. Niech powiedzą dokładnie o tych swoich pięciu propozycjach i porozmawiają z panem ministrem Nenemanem w sposób merytoryczny. Jeżeli się zgodzimy na jedną propozycję lub dwie, trzy, cztery czy pięć propozycji, to bardzo dobrze. Jeżeli przynajmniej jedna przejdzie, to jest lepiej niż zero. Tak jak powiedziałem, i tu szacunek, pani poseł, to powinien być właśnie dialog, szukanie rozwiązań.

    Aczkolwiek, druga rzecz, piekło zamarzło. Mówię to do mojego serdecznego kolegi pana Romana Fritza. Panie pośle, dzisiaj jako przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej powiedział pan rzeczy, które były niesłychane.

    (Poseł Roman Fritz: Ha, ha, ha!)

    Pan tutaj, z tej mównicy atakował projekt Prawa i Sprawiedliwości, mój projekt, rzekomo dlatego, że jest niezgodny z unijną dyrektywą dotyczącą VAT. Myślę, że to był jakiś błąd w systemie. Ktoś tam gdzieś źle doradził.

    Jestem przekonany, szanowny panie pośle, że kto jak kto, ale pan zgodzi się z Januszem Kowalskim, że ustawy w Polsce powinny być pisane dla Polaków, dla polskich przedsiębiorców, a nie dla unijnych biurokratów. I szczerze - mam w nosie, czy coś jest zgodne, czy niezgodne z unijną dyrektywą VAT. Jeżeli jest to dobre dla polskiego biznesu, to przyjmijmy to. Jak trzeba będzie, będziemy się spierać, a jak nie, to trzeba będzie użyć innych środków, żeby bronić dobrych rzeczy. Ale mam nadzieję, szanowny panie pośle... Uważam, że to był błąd w systemie.

    (Poseł Roman Fritz: Źle pan usłyszał, panie pośle.)

    Jestem przekonany, że Konfederacja Korony Polskiej nie będzie broniła biurokratycznych, unijnych dokumentów, dyrektywy VAT, która jest dokumentem przeregulowanym, który w większości powinien niestety trafić do kosza. Rzeczywiście w wielu aspektach wiąże on Polsce ręce w zakresie zmian w przepisach podatku VAT. Mam nadzieję, że pana kolega pan Grzegorz Braun zaangażuje się w Unii Europejskiej po to, żeby ta dyrektywa, której pan tutaj bronił, jednak została zreformowana. To na tyle.

    Jeżeli chodzi o pana posła Bliźniuka, do którego, powiem, mam szacunek za wiele rzeczy... Ale jednak argument dotyczący tego, że nie przygotowaliśmy odpowiednich informacji o skutkach regulacji... Jeszcze raz mówię, to był projekt przedsiębiorców, Konfederacji Lewiatan. Naprawdę na wysłuchaniu publicznym można spytać o prawdziwe intencje. Ale jeżeli nie byłbym sobą... Tutaj odbiję piłeczkę. Po kontroli poselskiej w Ministerstwie Finansów... Pana posła Bliźniuka już nie ma, ale zachęcam, żeby na stronie www.januszkowalski.pl zobaczył wszystkie dokumenty, które dotyczyły przygotowania umowy SAFE, umowy na sto osiemdziesiąt kilka miliardów złotych, na pożyczenie na 49 lat gigantycznych pieniędzy z Komisji Europejskiej. Panu posłowi Bliźniukowi daję naprawdę proste zadanie. Niech oceni jakość merytoryczną tych dokumentów, bo myślę, że nie trzeba znać się na ekonomii, na gospodarce, na finansach, żeby przyznać, że jeżeli polski minister finansów publicznych zakłada, że przez najbliższe prawie pół wieku, przez 49 lat, mój syn, który ma dzisiaj 8 miesięcy, a jak pożyczka SAFE przestanie być spłacana, będzie mieć 50 lat... Przez te 50 lat minister Domański, geniusz intelektualny Donalda Tuska w zakresie finansów, założył, że kurs euro będzie wynosił ile, szanowni państwo. 4,20 zł. 4,20 zł przez 50 lat. To jest założenie umowy SAFE, które przyjął ten gabinet, gabinet rządu Tuska. Nawet nie chcę o tym mówić, szanowni państwo, i się znęcać, że nie było przewidzianych żadnych, dosłownie żadnych porównań np. z opcjami projektowanymi przez pana prezydenta Karola Nawrockiego, przez Narodowy Bank Polski czy po prostu poprzez zwykłą emisję polskich obligacji do polskich obywateli, którzy mogliby zarabiać na odsetkach pożyczonych na polskie zbrojenia. Żadnych analiz, puste szuflady. Więcej: żadnych negocjacji co do warunków umowy SAFE. Przecież wiecie, szanowni państwo, że urzędnicy Donalda Tuska nie znają i nawet sam Andrzej Domański nie zna oprocentowania tej pożyczki. Ale gorsze jest przede wszystkim to, że w tej kontroli poselskiej została potwierdzona najgorsza rzecz, że nie ma opracowanego żadnego mechanizmu, który zabezpieczałby Polskę przed ryzykiem walutowym, ryzykiem kursowym. Można powiedzieć, że pożyczanie na 50 lat - jeżeli chodzi o przewidywanie pana Andrzeja Domańskiego, że euro będzie kosztować 4,20 zł - stu osiemdziesięciu kilku miliardów złotych, to nawet nie jest żadne szaleństwo, to jest po prostu zbrodnia, przestępstwo bez podstawy prawnej, bez przygotowania, w interesie zewnętrznych ośrodków, a nie Polski.

    Kończąc, szanowni państwo, zachęcam jednak do tego, aby przyjąć, że ten projekt jako dobry standard dyskusji merytorycznej opozycji razem z polskimi przedsiębiorcami może stać się projektem wyjętym spod sporu politycznego. Jest pani poseł Lisowska, która jest w Konfederacji Lewiatan. Może doprowadzić do, tak jak w komisji deregulacyjnej, pewnego rodzaju resetu merytorycznego i znalezienia dobrych rozwiązań, po to, żeby rozwiązania Konfederacji Lewiatan zostały ponadpolitycznie opracowane.

    Ktoś z państwa powiedział, chyba ktoś z klubu Centrum, że jest to jakaś wyrywkowa zmiana. Szanowni państwo, zmiana zaproponowana przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość i przeze mnie to pięć propozycji. W ciągu ostatniego roku w ramach deregulacji, a jestem członkiem tej komisji, mieliśmy dziesiątki ustaw, które miały często jedno zdanie, a nawet pół zdania. A więc patrząc na zakres merytoryczny tej propozycji, to jest gigantyczna zmiana w porównaniu z tym, co przygotowywał rząd. Zresztą chyba to pani minister Pełczyńska-Nałęcz w bardzo szczery sposób - czasami i polityk koalicji 13 grudnia potrafi powiedzieć coś szczerze i zgodnie z prawdą - powiedziała w rozgłośni Radia Zet, że nie było żadnej reformy od 13 grudnia 2023 r., reformy pozytywnej w zakresie gospodarczym, podatkowym czy legislacji gospodarczej. Nic, zero. Jakieś drobne zmiany. My jako merytoryczna opozycja je często popieramy. Ale, szanowni państwo, jeżeli wysłuchujemy przedsiębiorców, przedstawiamy tutaj dobre zmiany, warto je ponadpolitycznie popierać.

    Oczywiście pan minister Neneman mnie nie zaskoczył. Rozjechał projekt Konfederacji Lewiatan. Zachęcam, żeby Konfederacja Lewiatan jednak z panem ministrem bardzo twardo porozmawiała. Nie jest to dobry sygnał, że przedsiębiorcy, którzy są, można powiedzieć, kwintesencją polskiej gospodarki, nie mają partnera w Ministerstwie Finansów i że wszystko, co przygotują, tylko dlatego, że jest zgłoszone przez opozycję, ma trafiać do kosza. A były takie przypadki - ostatnia rzecz - że jak Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość zgłaszał pomysł stworzenia ogólnopolskiej bazy danych, jeżeli chodzi o interpretacje podatkowe przepisów związanych z podatkiem od nieruchomości czy interpretacje wójtów, burmistrzów i prezydentów, to pan minister Neneman tutaj trzymał się bardzo mocno tego blatu i mówił: nie, to jest zły pomysł, nie wprowadzamy.

    Oczywiście ustawa trafiła do kosza, po czym po roku została de facto przepisana, została zgłoszona przez Ministerstwo Finansów i została przyjęta. Szczerze? Bardzo dobrze. Szkoda, że rok później. Czasami się wsłuchujcie w dobre podpowiedzi opozycji, bo to jest dobre dla Polski. Chociaż tego instynktu niestety nie macie. A to, co zrobiliście dzisiaj Tomaszowi Sakiewiczowi, Telewizji Republika, to, co zrobiliście wolnym mediom, to, co robicie polskim dziennikarzom, to, że chcecie miliony Polaków odciąć od informacji, woła o pomstę do nieba. To, co widzę teraz w Internecie, to, co się dzieje, te filmiki - to przejdzie do historii. Tak jak kilkanaście lat temu wejście do redakcji ˝Wprost˝, skandaliczny atak na dziennikarzy, tak ten dzisiejszy atak na Tomasza Sakiewicza, na jego asystentkę w domu redakcyjnym nie może pozostać bez odpowiedzi. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia