10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)

5. i 6. punkt porządku dziennego:


   5. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2110 i 2593).
   6. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2111 i 2594).

Poseł Dorota Łoboda:

    Pani Marszałek! Pani Ministro! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Prawico! Czego się boicie? W jaki sposób ten projekt zagraża waszym rodzinom?

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Konstytucji zagraża.)

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Panie pośle Kuźmiuk...

    Poseł Dorota Łoboda:

    W jaki sposób związek nieformalny, który zostanie w tym kraju zalegalizowany, zagraża mojej rodzinie, mojemu 27-letniemu małżeństwu i dwójce dzieci? Nie zagraża. Wam zagraża? Wam zagraża przemoc domowa, zagrażają rozwody, zdrady. To się dzieje.

    (Poseł Michał Wójcik: To jest merytoryczna rozmowa?)

    Tak, to jest rozmowa o tym, że wasze lęki są zupełnie bezpodstawne. (Poruszenie na sali)

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Panie pośle Skalik...

    Poseł Dorota Łoboda:

    To, że dwie osoby żyją ze sobą i chcą ten związek sformalizować, to jest normalna, ludzka potrzeba bezpieczeństwa. I państwo jest od tego, żeby problemy ludzi rozwiązywać, a nie od tego, żeby ich pouczać, jak mają żyć. Jeśli dwie dorosłe osoby, które żyją do tej pory w związku nieformalnym, nie mają żadnych praw i nie są widziane przez państwo, chcą ten związek zalegalizować, chcą żyć bezpiecznie, chcą mieć prawo do informacji medycznej, do wspólnego rozliczania się, do renty rodzinnej, to w jaki sposób zagraża to tradycyjnym małżeństwom? W jaki sposób zagraża to rodzinie?

    Rodziny wyglądają różnie. Są rodziny, w których są mama, tata i dzieci, jest związek formalny. Są rodziny, w których jest tylko mama albo tylko tata. Są wreszcie rodziny, które tworzą osoby tej samej płci. Takie są związki. I ci ludzie również mają prawo do ochrony przez państwo. Tak, te związki są dla kobiet i mężczyzn, którzy żyją w związkach nieformalnych, ale również są dla osób LGBT, które takie związki tworzą. I powiem wam więcej. Powołujecie się na Europę Zachodnią. Wyobraźcie sobie, że tam cały czas słońce rano wschodzi, a wieczorem zachodzi. Krowy dają mleko, a kury niosą jajka. Świat się nie zawalił. I te kraje sobie dobrze radzą. Ludzie są tam szczęśliwi i mają pełnię praw. Są tam też tradycyjne małżeństwa i tradycyjne rodziny. Bo takie ustawy i takie rozwiązania nikomu nie zagrażają. Jeśli tyle mówicie o rodzinach, jeśli tak dbacie o rodzinę, to pamiętajcie o wszystkich rodzinach. W interesie państwa jest to, żeby zapewnić ochronę i bezpieczeństwo każdej obywatelce i każdemu obywatelowi, również takim, którzy wam się nie podobają. Ale również wy jako wybrani przez Polki i Polaków posłowie i posłanki tego parlamentu macie obowiązek dbać o każdego obywatela i obywatelkę.

    (Poseł Piotr Kaleta: Wy też, wy też.)

    Nie jest waszym obowiązkiem pouczanie ludzi i mówienie, w jakim związku mają żyć.

    (Poseł Michał Wójcik: Ale nikt tego nie robi.)

    Tysiące ludzi żyją w związkach nieformalnych i chcą mieć prawo do bezpieczeństwa. Odmieniacie bezpieczeństwo przez wszystkie przypadki. Ludzie w sytuacji, w której grozi wojna, w której się boją, chcą przynajmniej mieć w swoim domu zapewnione bezpieczeństwo, chcą wiedzieć, że osoba, z którą żyją, jest uznawana przez państwo, chcą być pewni, że państwo traktuje wszystkich równo. Bo państwo nie jest od tego, żeby narzucać coś komuś. Państwo jest od rozwiązywania problemów. Państwo jest od tego, żeby zauważyć, że świat się zmienia. Państwo jest od tego, żeby wprowadzać rozwiązania, które będą dobre dla obywatelek i obywateli. I ta ustawa taka jest. Ona nie zagraża żadnej rodzinie. Wręcz przeciwnie, ona pozwala rodzinom, które żyją inaczej niż wy sobie to wyobrażacie, na to, że będą czuły się bezpieczne, że wreszcie będą czuły się godnie i pewnie w swoim kraju, że nie będą obrażane, tak jak wy to robicie tutaj, na tej sali. Ta ustawa jest kompromisem. Ta ustawa nie wprowadza niczego, czym możecie się czuć zagrożeni. Nie rozumiem waszych lęków, a wy nie rozumiecie tych ludzi, którzy czekają bardzo wiele lat na to, że polskie państwo ich zauważy, że polskie państwo powie: jesteś pełnoprawną obywatelką, pełnoprawnym obywatelem. (Poruszenie na sali, dzwonek)

    (Poseł Michał Wójcik: Premier Miller mówi co innego.)

    Odmawiacie części osób praw, które mają tradycyjne rodziny.

    (Głos z sali: Wszyscy mają te same prawa.)

    Nie, nie wszyscy w Polsce mają te same prawa. Ta ustawa nie jest ustawą marzeń. Ta ustawa zapewnia podstawowe prawa, bo taką mamy większość w parlamencie, która na taką ustawę się zgodzi. (Dzwonek) Bardzo was proszę, żebyście pomyśleli o obywatelkach i obywatelach, a nie o własnych lękach i obsesjach. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia