10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)
5. i 6. punkt porządku dziennego:
5. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2110 i 2593).
6. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2111 i 2594).Poseł Michał Wawer:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W wystąpieniach pani minister Kotuli i pań broniących tego projektu ustawy o paramałżeństwach, o związkach partnerskich, związkach homoseksualnych, bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu, wybrzmiały wśród licznych fałszywych tez takie dwie główne fałszywe tezy. Pierwsza z nich to teza, że ta ustawa jest zgodna z konstytucją. Szanowni państwo, nie jest zgodna z konstytucją. Zgodnie z konstytucją małżeństwo podlega szczególnej ochronie, a wyrazem tej szczególnej ochrony są liczne przywileje, które zostały w polskim prawie zastrzeżone dla małżeństw. Kiedy ktoś za pomocą ustawy próbuje stworzyć inną niż małżeństwo instytucję, która powiela niemal wszystkie z tych przywilejów nadanych małżeństwu, to działa w sposób sprzeczny z konstytucją. Pani minister twierdzi, parafrazując, że ponieważ są tam jakieś symboliczne, śladowe różnice, to ta ustawa jest konstytucyjna. Ale my obok tych symbolicznych, śladowych różnic mamy ustawę o przepisach wprowadzających ustawę techniczną, która liczy ok. 320 stron i polega na dopisywaniu wszędzie tam, gdzie w polskim prawie znaleźliście państwo słowo ˝małżeństwo˝, frazy: małżeństwo i osoba najbliższa w związku i będąca stroną umowy o wspólnym pożyciu. To powoduje, że te paramałżeństwa, te związki partnerskie będą miały wszystkie zastrzeżone dla małżeństw w polskim prawie przywileje: podatkowe, spadkowe, ubezpieczeniowe, socjalne czy też możliwość stworzenia wspólności majątkowej na takich samych zasadach, jak małżeństwo. To wszystko powoduje, że ustawa jest niekonstytucyjna. Szanowni państwo, my szanujemy prawo Lewicy, Platformy, a nawet PSL-u do posiadania przekonania, że konstytucja powinna być zmieniona.
(Poseł Anna Maria Żukowska: Ale my tego nie chcemy.)
Tylko jeżeli ktoś chce zmienić konstytucję, to do tego jest odpowiednia procedura, jest na to tryb, są odpowiednie głosowania i odpowiednie wnioski, które można w tym zakresie złożyć. W ten sposób należy takie swoje przekonanie o konieczności zmiany konstytucji realizować, a nie w taki, że wychodzicie z ustawą, próbujecie oszukać Polaków, że jest zgodna z konstytucją, i metodą ustawową tę konstytucję w istocie zmieniać. Proponuję, żebyście po prostu tego nie robili. Macie jeszcze czas, żeby wycofać ten projekt ustawy.
Druga fałszywa teza, która padła w tych wystąpieniach, to jest teza, jakoby była w Polsce jakakolwiek zauważalna liczba nieformalnych związków heteroseksualnych, które wyczekują na tę ustawę. Szanowni państwo, to urąga zdrowemu rozsądkowi. Po co ktokolwiek będący w nieformalnym związku miałby czekać z niecierpliwością na ustawę, na umowę o wspólnym pożyciu, która realizuje dokładnie te same funkcje i daje dokładnie te same prawa, co małżeństwo cywilne? Co stoi na przeszkodzie, żeby takie osoby po prostu zawarły małżeństwo cywilne? (Poruszenie na sali, dzwonek)
(Poseł Ewa Szymanowska: Bo ktoś może nie chcieć wziąć ślubu.)
Szanowni Państwo! Rozumiem, że panie z przyczyn politycznych teraz deklarują, że same by chętnie w taki związek weszły, natomiast możemy zamiast tego popatrzeć na dane statystyczne z innych państw.
(Poseł Piotr Kaleta: Pani robi ustawę pod siebie.)
W państwach zachodniej Europy, w których takie związki były wprowadzane, statystyki jasno pokazały, że wśród osób heteroseksualnych zainteresowanie takimi związkami partnerskimi jest śladowe. To są pojedyncze związki, które są ledwo dostrzegalne w statystykach z urzędów statystycznych tych państw, więc tutaj, szanowni państwo, nie chodzi o to, żeby osobom w związkach nieformalnych stworzyć jakieś nowe możliwości. Jeśli ktoś pozostaje w związku nieformalnym, to wyłącznie z jednej przyczyny: on lub ona chce być w związku nieformalnym. Natomiast realnym celem tej ustawy, właśnie pod pretekstem mówienia też o potrzebie wprowadzenia nieformalnych związków heteroseksualnych, jest wprowadzenie związków homoseksualnych i rozpoczęcie długiego marszu. Najpierw będą te związki, jakkolwiek tam są nazywane, potem teza, że skoro są związki, to czemu nie ma małżeństw, więc pojawią się małżeństwa homoseksualne, pseudomałżeństwa, potem zostanie przyznane prawo do adopcji dzieci, a następnie zostaną wprowadzone przepisy w Kodeksie karnym, że gdy ktokolwiek mówi, że z takim stanem rzeczy jest coś nie w porządku, to się go wsadza do więzienia albo, co najmniej, ściga go prokuratura. Widzieliśmy ten długi marsz lewicy w krajach Europy Zachodniej. Nie pozwólmy, żeby coś takiego wydarzyło się w Polsce. Składam wniosek o odrzucenie obu projektów w całości. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia