10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)

5. i 6. punkt porządku dziennego:


   5. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2110 i 2593).
   6. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2111 i 2594).

Poseł Barbara Oliwiecka:

    Dziękuję ślicznie.

    Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Centrum w sprawie projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, chociaż wysłuchawszy wystąpień przedstawicieli Konfederacji, Prawa i Sprawiedliwości, pohukiwań z sali, powiem szczerze, że to żadna przyjemność.

    (Poseł Piotr Kaleta: Tak samo mamy...)

    Czy ten projekt nas satysfakcjonuje? Nie. Nie do końca. Czy nas cieszy? Tak. Dlatego że to jest krok w bardzo dobrą, słuszną stronę. Oczywiście możecie krzyczeć, kłamać, straszyć wetem, tupać nóżkami. Pomimo waszej obstrukcji i sprzeciwów my będziemy jako koalicja 15 października robić wszystko na drodze dialogu, żeby wypracowywać akceptowalne rozwiązania, żeby ludziom w Polsce żyło się godnie - wszystkim, bez żadnego podziału. Bo ta ustawa jest właśnie o godności i o szacunku dla wszystkich obywateli.

    Prawda jest taka, że dyskusja nad tą ustawą pokazuje, jak bardzo Sejm jest oderwany od rzeczywistości, jak organ stanowiący prawo nie nadąża za oczekiwaniami i potrzebami ludzi. Poparcie dla związków partnerskich rośnie w Polsce, dlatego że zmienia się styl życia Polaków. 65% Polaków opowiada się za związkami partnerskimi dla par jednopłciowych, a ponad 90% za związkami partnerskimi dla par różnopłciowych. To pokazuje jasno, że społeczeństwo jest bardziej gotowe na rozwiązania niż polskie prawo, a konkretnie prawa strona sceny politycznej.

    Ten projekt, szanowni państwo, jest pragmatyczny, jest zachowawczy, jest umiarkowany, jest kompromisowy. Nie zmienia definicji małżeństwa i nie zagraża żadnemu małżeństwu. Nie zagraża żadnej rodzinie, wręcz przeciwnie, wspiera rodziny. Bo rodzina to bliscy, kochający się ludzie. Ludzie, którzy z miłości mają dzieci. Tak, jedna trzecia dzieci w Polsce rodzi się i jest wychowywana w związkach nieformalnych. Tu od razu zaznaczę, że ta ustawa w żadnym razie nie dotyka, niestety, opieki nad dziećmi, ale taka jest prawda, takie są realia i politycy powinni o tym wiedzieć. Ta ustawa tworzy natomiast podstawowe ramy prawne dla osób, które razem mieszkają, prowadzą wspólne życie, opiekują się sobą nawzajem, ponoszą wspólną odpowiedzialność. Dla państwa pozostają one niewidoczne w sferze jakichkolwiek przywilejów, natomiast są widoczne w sferze podatków, obowiązków obywatelskich, bo te osoby służą Polsce.

    Szanowni Państwo! Zwracam się do posłów opozycji. Przestańcie taplać się w takiej politycznej pianie, bo ona zwyczajnie po prostu śmierdzi dulszczyzną. Podejdźcie do swojego mandatu bardzo poważnie, bo jesteście tu po to, żeby służyć ludziom, wszystkim ludziom.

    (Głos z sali: Tak. Nie wszystkim.)

    Nie wiem, na co wy liczycie. (Poruszenie na sali, dzwonek) Na to, że zdobędziecie oklaski w swoim elektoracie? Ja wam chcę powiedzieć, że zgodnie ze statystyką w waszym elektoracie, wśród waszych wyborców, mało tego, w waszych klubach parlamentarnych i w waszych rodzinach są osoby, które żyją w związkach nieformalnych, a wy im odmawiacie prawa do godnego życia. (Poruszenie na sali, dzwonek) Projektowane zapisy tej ustawy to jest naprawdę niezbędne minimum, więc zostawcie tę politykę, bo nie nam, politykom, jest oceniać wybory Polaków i mówić, jak mają żyć. My mamy tworzyć dobre, sprawne państwo i proste prawo.

    Ta ustawa, o czym tu już była mowa, odpowiada na bardzo realne, konkretne problemy, z jakimi borykają się polscy obywatele żyjący w związkach nieformalnych: dostęp do informacji medycznej, ustanawianie pełnomocnictw, regulowanie zasad wspólnego mieszkania, określanie stosunków majątkowych, ochrona partnera, partnerki w sytuacjach życiowych i urzędowych, takich jak choćby pochówek. Jednocześnie, o czym tu była mowa, ten projekt wyraźnie odróżnia tę instytucję od małżeństwa. Nie przewiduje żadnej adopcji dzieci ani nawet automatycznego przysposabiania dziecka partnera, co jest problemem. Bo kwestia opieki nad dziećmi jest kluczowa dla rodziców biologicznych, ale też tych, którzy wychowują dziecko, nie będąc rodzicami biologicznymi. Ta ustawa niestety, tak jak mówiłam, tego nie reguluje.

    To rozwiązanie jest rozsądne, europejskie, potrzebne, bo jesteśmy w ogonie Europy. 22 kraje z 27 państw Unii Europejskiej mają uregulowane wszystkie kwestie związane ze związkami nieformalnymi, Polska nie. (Gwar na sali, dzwonek)

    Wysoka Izbo! Państwo nie może i nie powinno zmuszać ludzi do życia w jakiejś prawnej próżni, bo rolą państwa jest zapewnienie wszystkim obywatelom bezpieczeństwa, przewidywalności i równego traktowania. (Dzwonek) Oczywiście Klub Parlamentarny Centrum popiera tę ustawę. Dziękuję ślicznie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia