10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)
5. i 6. punkt porządku dziennego:
5. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2110 i 2593).
6. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2111 i 2594).Poseł Sławomir Zawiślak:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rząd koalicji 13 grudnia nie odpuszcza. Po atakach m.in. na szkołę, Kościół, gospodarkę, po KSeF i SENT teraz zabiera się do fundamentu narodu, czyli rodziny. W obu procedowanych nieprzypadkowo razem drukach nr 2110 i 2111 pokazujących zły plan rządu wycofano się z nazwy: związki partnerskie, bo widziano, że społeczeństwo odrzuca ten projekt. Dlatego dziś dostajemy umowę o wspólnym pożyciu, a jednocześnie rząd próbuje przekonać Polaków, że nie zmienia to modelu rodziny. Zmienia, bo państwo po raz pierwszy tworzy trwały, rejestrowany status związku konkurencyjny wobec małżeństwa. Robi to bez referendum, bez poważnej debaty konstytucyjnej, bez uczciwego pokazania społecznych skutków tej zmiany. Projekty te usłużnie wobec Unii Europejskiej realizują wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące par jednopłciowych.
(Poseł Marcin Józefaciuk: Straszne, Polska słucha sądów. Straszne.)
Druk nr 2110 tworzy nową instytucję prawną: umowę o współżyciu, czyli de facto alternatywę dla małżeństwa. Notariusz, umowa, rejestracja w urzędzie cywilnym i, proszę bardzo, prawie te same prawa, które mają małżonkowie. Druk nr 2111 to nowelizacja prawa, która rozlewa wyżej wymienioną konstrukcję na cały system, na sądy i administrację. W zakresie techniki legislacyjnej w tym przypadku mamy do czynienia z klasycznym omnibusem o bardzo szerokim zakresie zmian. Efektem jest naruszenie art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, czyli ochrony małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, i zrównanie konkubinatu z małżeństwem. Rząd, zamiast szanować konstytucję, szuka drogi na skróty przez Strasburg.
Konfederacja Korony Polskiej zdecydowanie sprzeciwia się temu, by wyroki unijnych organów stały wyżej niż polska suwerenność, także w tak fundamentalnej sprawie jak rodzina. Rząd, zamiast wzmacniać małżeństwo i rodzicielstwo, daje pozornie łatwiejszą alternatywę, a młodzi Polacy potrzebują jasnego przekazu. Małżeństwo i odpowiedzialność to podstawa stabilnego życia i przyszłości narodu, a nie umowa notarialna, którą można rozwiązać szybciej niż kredyt hipoteczny.
Oba projekty wprowadzają ogromny chaos prawny. Egzekucje, majątek wspólny, alimenty, spadki, dostęp do świadczeń, status cudzoziemców, postępowania administracyjne. Projekt zapisany w jednym z tych omawianych druków przewiduje nawet ryzyko fikcyjnych związków zawieranych w celu obejścia prawa migracyjnego. To nie jest postęp. To kapitulacja przed lewicową ideologią, która mówi, że rodzina to przeżytek i liczy się tylko miłość. Czy taki postęp, który w sposób skandaliczny godzi w podstawy naszej chrześcijańskiej cywilizacji, z punktu widzenia interesu narodowego może zatrzymać spadek urodzeń w Polsce zagrażający gospodarczej przyszłości naszego narodu?
Konfederacja Korony Polskiej nie zgadza się na ten eksperyment społeczny. Bronimy małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, bo ono daje stabilność dzieciom i siłę narodową. Nie zgadzamy się na to, żeby państwo swoimi ustawami rozmontowywało to, co jest fundamentem naszej cywilizacji. (Dzwonek) Dlatego koło parlamentarne Konfederacja Korony Polskiej składa wniosek o odrzucenie obydwu projektów w pierwszym czytaniu. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia