10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)
5. i 6. punkt porządku dziennego:
5. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2110 i 2593).
6. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2111 i 2594).Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula:
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Droga Prawico! Przyszłam tu zaopiekować wasze lęki i strachy, ale powiem szczerze, panie pośle, że mieliście 2,5 miesiąca, 3 miesiące, żeby przyjść na posiedzenie komisji i realnie dyskutować o tym, które zapisy tej ustawy tak naprawdę wam się nie podobają.
Przyznam się państwu, że czuję się zażenowana, że w 2026 r. z tej mównicy leje się taki homofobiczny ściek z prawej strony sceny politycznej. Wybrzmiały tu wszystkie wasze lęki i strachy. Wy się boicie nakrętek, zaimków i 25-letniego związku np. Ani i Zosi, które nie tylko się kochają, lecz także pewnie wzięły kredyt na wspólny dom, wspólnie go remontują, wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe. Bardzo żałuję, że ani razu nie znaleźliście w sobie chociaż odrobiny odwagi, żeby wyjść przed szereg, trochę zerwać się z tego łańcucha prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który używa obrzydliwego, skandalicznego języka w stosunku do osób LGBT, i usiąść do odważnej, merytorycznej rozmowy.
Struktura społeczna się zmienia. Chcę wam powiedzieć, że najbardziej to ona się zmieniła w czasie, kiedy wy rządziliście, bo tak naprawdę wszystkie dane statystyczne, które mamy, dotyczące związków nieformalnych, osób żyjących w związkach nieformalnych pokazują nam według spisu powszechnego, że od 2011 r. do 2021 r. ta liczba się podwoiła. I to jest czas waszych rządów. Co robiliście źle, że zniechęciliście ludzi do małżeństwa? Nie wiem. Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie, chociaż z tej strony sceny politycznej wybrzmiało wiele ważnych nazwisk, które mogły się do tego przyczynić. A więc nikt bardziej niż wy nie zniechęcił Polaków i Polek do małżeństwa.
Zagrożenie dla polskiej rodziny? Alkohol, przemoc, zła polityka mieszkaniowa, a nie osoby LGBT i ich rodziny. Ich naprawdę nie ma się co bać.
Ta ustawa nie jest dla nikogo zagrożeniem. My, osoby żyjące w związkach nieformalnych, pary hetero, ale także osoby LGBT, naprawdę nie czyhamy na wasze rodziny. Zupełnie nas wasze rodziny nie interesują. My, parlamentarzyści pracujący tu, w Izbie, chcemy i chcieliśmy miesiące temu usiąść do stołu do merytorycznej rozmowy o tym, jak dać podstawowe narzędzie zabezpieczenia osobom, które żyją ze sobą, które się kochają, które tak naprawdę dzisiaj wspierają się wzajemnie i chciałyby zostać ze sobą pewnie do końca życia.
Art. 18. Milion razy już to tłumaczyliśmy. Żebyście mieli także argumenty w postaci chociażby analizy, którą zamówiła Komisja Nadzwyczajna, która pracowała nad tym projektem, to na stronie sejmowej tej komisji jest taka analiza dostępna, a polski sąd, czyli NSA, wypowiedział się w tej sprawie i też powiedział, że art. 18 nie powoduje, że nie ma możliwości formalizacji związków partnerskich.
Rodzina, tradycja, wartości - krzyczeli tu posłowie formacji, w której rozwodów jest więcej niż gdziekolwiek.
Zakamuflowane związki. A więc tak. My niczego nie kamuflujemy ani niczego nie udajemy. Tak, ta ustawa jest przeznaczona dla par hetero, które żyją w wieloletnich związkach - czasami po prostu nie chcą brać ślubu, czasami się sparzyły i nikt ich do tego ślubu nie zmusi - ale także dla par jednopłciowych. Powiem państwu jedną rzecz. Nie ma tak dużej szafy, do której moglibyście schować tych wszystkich ludzi, żeby po prostu udawać, że ich nie ma, że oni nie istnieją.
Nie ma pana posła Wawera ani nikogo z Konfederacji. Przypominam sobie, jak w tamtym roku Konfederacja złożyła projekt zwolnienia od podatku od spadków i darowizn. Projekt przepadł, nie wiem dlaczego, ale rozumiem, że jednak mieliśmy jakiś punkt wspólny i w tym samym kierunku chciała iść Konfederacja, a to znaczy, że chciała iść w kierunku pewnego rodzaju ułatwień finansowych.
Nic nikomu - raz jeszcze powtórzę - ta ustawa tak naprawdę nie zabiera, ale jakoś, panie pośle Kuźmiuk, nie śmierdzi panu, że osoby LGBT płacą w Polsce podatki, płacą podatki, z których pan korzysta, pobierając pensję poselską czy prawdopodobnie kiedyś w przyszłości emeryturę.
Umowa cywilnoprawna zawierana u notariusza tak naprawdę porządkuje to, co dzisiaj nie jest możliwe, bo są osoby, są pary, które dzisiaj idą do notariusza i próbują załatwić kilka tych spraw. Ale czego dzisiaj nie można załatwić? Raz jeszcze przypomnę. Chodzi o możliwość wspólnego rozliczania, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn, uprawnienia dotyczące chociażby ubezpieczenia zdrowotnego, renty rodzinnej, prawa do pochówku, zasiłku opiekuńczego, możliwość ustanowienia obowiązku alimentacyjnego np. po rozwiązaniu umowy. Tego nie da się dzisiaj załatwić, a art. 18 konstytucji, droga prawico, w żaden sposób nie przypisuje tych praw tylko i wyłącznie małżeństwu.
Fundamentem tej regulacji jest jak najbardziej konstytucja, art. 32, który mówi: Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany z jakiejkolwiek przyczyny. A wszyscy to wszyscy, także ci, którzy żyją w związkach jednopłciowych, także ci, którzy żyją w związkach nieformalnych, także ci właśnie, którzy z różnych powodów nie zawarli małżeństwa.
Ta ustawa naprawdę nie odbiera małżeństwu żadnej ochrony ani nikomu nie odbiera żadnych praw. To jest zabezpieczenie na poziomie minimum i czuję się zażenowana, że muszę to państwu tłumaczyć. 20 lat debaty tu, na mównicy, o uregulowaniu jakichkolwiek związków formalnych. Świat poszedł do przodu, społeczeństwo jest za, nawet wasi wyborcy są w stanie właśnie takie rozwiązania jak umowa cywilnoprawna zawierana u notariusza poprzeć, a wy uciekacie od merytorycznej rozmowy, przychodzicie tutaj i rzucacie inwektywami.
Ja byłam gotowa do rozmowy ze wszystkimi: z Prawem i Sprawiedliwością, z Pałacem Prezydenckim, gdybym tylko dostała faktycznie konkretne poprawki, konkretne propozycje, na co państwo się zgodzą, a na co państwo nie chcą się zgodzić. I naprawdę musiałam zrobić przynajmniej 15 kroków do tyłu, żeby zgodzić się na to, żebyśmy rozmawiali dzisiaj o takim projekcie, nad jakim procedujemy.
Pary jednopłciowe, które tak bardzo próbujecie schować do szafy, naprawdę nie proszą dzisiaj o jakieś specjalne traktowanie. Domagają się od tego państwa dokładnie tego, co konstytucja gwarantuje wszystkim, czyli równości, bezpieczeństwa i szacunku.
Ale pary różnopłciowe, które z jakiegoś powodu żyją bez uregulowania swoich związków, też nie proszą o te przywileje. Proszą tylko, żeby państwo uporządkowało ich sytuację i przestało udawać, że ich związki są prawnie niewidzialne. Ta ustawa jest niczym więcej niż tylko wyrazem szacunku państwa wobec własnych obywatelek i obywateli, jest wyrazem wierności konstytucji, która zakazuje dyskryminacji, jest krokiem w stronę państwa, które nikogo nie zostawia bez ochrony tylko dlatego, że wybrał inny model życia. Dlatego proszę Wysoką Izbę o przyjęcie tej ustawy. Nie dla prawej, lewej czy środkowej strony sceny politycznej. Dla ludzi, dla ich codziennego życia, dla ich bezpieczeństwa, dla ich równości wobec prawa. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia