10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)

7. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz poselskim projektach ustaw o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (druki nr 2270, 2274 i 2538).

Poseł Sprawozdawca Katarzyna Maria Piekarska:

    Szanowna Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Szanowne, Drogie Organizacje, które pomagały w uchwaleniu tej ustawy! Są momenty w pracy parlamentarnej, które zapamiętuje się na długo. Nie dlatego, że dotyczą wielkich budżetów, jakichś wielkich reform systemu czy geopolitycznych sojuszy, ale dlatego, że dotykają czegoś fundamentalnego - naszego zbiorowego sumienia, naszego stosunku do istot, które żyją obok nas, które nam ufają, które zależą od naszych decyzji i które głosu na tej sali nie mają. To my musimy być ich głosem.

    Zanim przejdę do omówienia projektu ustawy, chciałabym na chwilę zatrzymać się przy obrazie, który wszyscy dobrze znamy: pies przy budzie. Łańcuch wbity w ziemię albo przymocowany do ogrodzenia, kilka metrów albo metr wolności odmierzonej żelazem. Deszcz, śnieg, upał - bez znaczenia. Rano, w południe, w nocy niezmiennie ta sama przestrzeń, te same ograniczenia. Ten obraz jest dla wielu z nas czymś zwykłym, oswojonym, może nawet niewidocznym. Mijamy go na co dzień w małych miejscowościach, na obrzeżach miast, za płotami. Nie reagujemy, bo to przecież nie jest nielegalne, bo tak było zawsze, bo tak robił dziadek, tak robił ojciec. Pamiętajmy jednak, że to, że coś jest w jakimś sensie zwyczajowe, nie znaczy, że jest właściwe, i to, że coś jest prawnie tolerowane, nie znaczy, że jest ludzkie.

    Szacuje się, że nawet ponad milion psów może być w Polsce trzymanych na stałej uwięzi. To milion istnień trzymanych w kółkach o powierzchni kilku metrów. To milion psów, które nigdy w życiu nie pobiegły swobodnie, nie poczuły wolności ruchu, który jest dla nich tak naturalny, jak dla nas chodzenie po ulicy. A co mówi nauka? Dobrostan zwierząt, które pozostają na uwięzi. Bo tutaj nie chodzi, proszę państwa, o sentyment czy emocje, mówimy o nauce. Eksperci z zakresu weterynarii i behawiorystyki zwierząt są zgodni: trzymanie psów na uwięzi jest sprzeczne z ich dobrostanem, powoduje psychiczne i fizyczne cierpienia zwierzęcia. Pies jest zwierzęciem społecznym i ruchliwym, jego dobrostan zależy od możliwości eksploracji środowiska, kontaktu z innymi istotami, realizowania naturalnych wzorców zachowania. Organizacje weterynaryjne, w tym Światowe Stowarzyszenie Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt, wyraźnie wskazują, że zamknięcie zwierzęcia w maleńkiej klatce albo uwiązanie go na krótkim łańcuchu drastycznie ogranicza możliwości eksploracji środowiska, wykonywanie ćwiczeń, co jest jednym z fundamentalnych wskaźników braku dobrostanu zwierząt.

    Jaka jest historia tego projektu? Przypomnijmy, złożyliśmy projekt jako Koalicja Obywatelska, który został uchwalony przez polski parlament ponad politycznymi podziałami. Głosowała za nim także część opozycji, w tym pan Jarosław Kaczyński. Niestety, pan prezydent zawetował ustawę. Ale zaczęliśmy rozmawiać. Są w tej chwili rozpatrywane dwa projekty ustaw, projekt prezydencki i projekt zgłoszony i podpisany przez całą koalicję. Mam nadzieję, że dialog ponad politycznymi podziałami poskutkuje uchwaleniem ustawy i podpisaniem jej przez prezydenta.

    Szanowni Państwo! W tym momencie chciałabym podziękować wszystkim, którzy nad projektem ustawy pracowali. Dziękuję pani Dorocie Niedzieli, która tak prowadziła posiedzenia komisji, że zapraszała tych, którzy chcieli na ten temat się wypowiedzieć. Dziękuję posłom, dziękuję przedstawicielom ministerstwa, przedstawicielom Kancelarii Prezydenta. Jednak przede wszystkim dziękuję organizacjom pozarządowym, dziękuję wszystkim wolontariuszom, wolontariuszkom, aktywistom, aktywistkom, którzy przez lata dokumentowali cierpienie zwierząt. To wy, szanowni państwo, zbieraliście podpisy, pisaliście petycje, interweniowaliście o godz. 3 w nocy, kiedy gdzieś na mrozie piszczał przywiązany do płotu pies. To wy udowodniliście, że obywatelska presja ma sens.

    Sercem tego projektu jest art. 9 ust. 2, który zakazuje trzymania psów i kotów na uwięzi. Można powiedzieć, że to jedno proste, jednoznaczne, egzekwowalne zdanie wiele zmienia. Są oczywiście wyjątki, kiedy pies i kot, bo uzupełniliśmy przepis również o kota, mogą być trzymane na uwięzi. Jest to możliwe podczas transportu, udziału w wystawie, pokazie, konkursie lub tresurze, podczas zabiegu weterynaryjnego lub pielęgnacyjnego. Krótkotrwałe i incydentalne unieruchomienie jest możliwe także poza miejscem stałego bytowania, gdy zastosowanie innego środka nie jest możliwe i gdy zagrożone jest życie i zdrowie człowieka lub innego zwierzęcia.

    Co jest zamiast łańcucha? Projekt wprowadza jasną regułę, że pies utrzymywany poza lokalem mieszkalnym musi mieć zapewnioną możliwość stałego i swobodnego poruszania się po ogrodzonym terenie. Wolność jako standard i ogrodzenie jako minimum. Jeśli ogrodzenie terenu nie jest możliwe albo pies stwarza zagrożenie, projekt dopuszcza kojec, ale kojec musi spełniać pewne warunki. Musi mieć powierzchnię umożliwiającą swobodne poruszanie się i zaspokojenie naturalnych potrzeb, a także trwałą i stabilną konstrukcję oraz co najmniej dwa boki z prześwitami, które przepuszczają po prostu światło. Chodzi o to, by uniknąć zamykania psa np. w jakimś zamkniętym pomieszczeniu, w którym przez wiele tygodni pies nie będzie widział światła ani świata zewnętrznego, a także o zapewnienie swobodnego przepływu powietrza. Pies w kojcu musi mieć zapewniony codzienny ruch poza kojcem, dostosowany do jego wieku, stanu zdrowia oraz potrzeb gatunkowych i behawioralnych.

    Projekt nakłada też obowiązek zapewnienia budy z izolacją cieplną chroniącej przed warunkami atmosferycznymi i dostosowanej do wielkości psa. To może brzmieć jak szczegół, ale dla tysięcy psów spędzających zimy na zewnątrz bez żadnego ciepłego schronienia to jest zmiana ratująca życie.

    Minimalne warunki utrzymywania psa w kojcu, w tym minimalną powierzchnię w zależności od wielkości psa w kłębie, określi minister właściwy do spraw rolnictwa w rozporządzeniu, po zasięgnięciu opinii głównego lekarza weterynarii. To właściwa droga. Ustawa określa zasadę, rozporządzenie będzie precyzowało techniczne standardy. Wejście w życie ustawy to 12 miesięcy.

    Na koniec, szanowni państwo, powiem, że badania opinii publicznej niezbicie pokazują, że 74% Polek i Polaków popiera zakaz trzymania psów na łańcuchach. To po pierwsze. Po drugie, po wecie prezydenckim niemal 70% Polaków popierało dalsze procedowanie nad tzw. ustawą łańcuchową. Badania opinii publicznej mówią, że Polki i Polacy są wrażliwi na cierpienie zwierząt. Wrażliwość ta przekracza podziały partyjne. Przebija przez różnice wynikające z miejsca zamieszkania czy ze statusu majątkowego. Obok troski o bezbronnych i empatii wobec istot zależnych od naszych decyzji jest to jedna z tych wartości, które nas jako naród jednoczą. Dziś mamy szansę odpowiedzieć na to oczekiwanie. Dziś mamy szansę powiedzieć: słyszymy ten głos i zmienimy prawa zwierząt. Polska ma szansę przestać być skansenem cierpienia zwierząt, którym niestety czasem jest. Pamiętajmy, że blisko 7 mln psów i 6 mln kotów jest utrzymywanych w domach. Polacy kochają zwierzęta.

    Szanowni Państwo! Liczę na to, że ustawa, która została wypracowana naprawdę w olbrzymim kompromisie, ponad politycznymi podziałami i z udziałem przedstawicieli pana prezydenta, zostanie przyjęta również ponad politycznymi podziałami i podpisana, ponieważ zwierzęta czekają już na to zbyt długo. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia