10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz poselskim projektach ustaw o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (druki nr 2270, 2274 i 2538).
Poseł Ewa Szymanowska:
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam poczucie, że dzisiejsza debata jest ważna nie tylko dlatego, że dotyczy ochrony zwierząt. Jest ważna również dlatego, że wokół projektu narosło bardzo wiele emocji, nieporozumień i zwyczajnie nieprawdziwych informacji. Dlatego chciałabym bardzo jasno powiedzieć, czym ta ustawa jest, a czym na pewno nie jest.
Ta ustawa nie jest próbą utrudniania życia odpowiedzialnym właścicielom psów i kotów. Ta ustawa nie jest próbą zmuszania kogokolwiek do budowania ogromnych czy w ogóle jakichkolwiek kojców lub ponoszenia kosztów takiej inwestycji. Ta ustawa na pewno nie jest wymierzona przeciwko mieszkańcom wsi czy osobom mieszkającym poza dużymi miastami.
Ta ustawa ma jeden podstawowy cel: zakończyć dramatyczną i niehumanitarną praktykę wieloletniego trzymania psów na łańcuchach. Nie możemy dalej udawać, że problemu nie ma. Wszyscy widzieliśmy psy żyjące całe życie przypięte do krótkiego łańcucha. Psy bez ruchu, bez kontaktu z człowiekiem, często w błocie, na mrozie albo w upale. Psy z wrastającymi obrożami i łańcuchami. Psy mieszkające w pseudobudach zrobionych ze starej pralki, beczki czy lodówki. Pan poseł może sobie kiwać głową, ale pan widocznie tego nie widział.
(Poseł Krzysztof Mulawa: Wy się zajmijcie tymi zwierzętami już nie powiem z jakiego miasta.)
Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: na takie traktowanie zwierząt nie może być zgody.
Jednocześnie wokół projektu pojawił się mit, jakoby ustawa nakładała powszechny obowiązek budowania kojców. To nieprawda. Naszym celem jako wnioskodawców nigdy nie było stworzenie systemu, w którym każdy pies ma być zamknięty w kojcu. Wręcz przeciwnie. W idealnym świecie pies jest członkiem rodziny. Mieszka z nami w domu, ma kontakt z człowiekiem, spacer, uwagę i poczucie bezpieczeństwa. Wielu ludzi w Polsce właśnie tak traktuje swoje zwierzęta. Ale nie każdy pies może liczyć na takie warunki. I właśnie dlatego państwo ma obowiązek określić minimalne standardy dobrostanu dla tych zwierząt, które są utrzymywane poza domem.
Dlatego w toku prac komisji wspólnie, ponad podziałami politycznymi, razem z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta RP wypracowaliśmy rozwiązanie kompromisowe, rozsądne i możliwe do zaakceptowania szerzej, a nie tylko przez jedną stronę sporu. Odeszliśmy od nadmiernie sztywnych regulacji ustawowych. Zostawiliśmy możliwość doprecyzowania warunków w rozporządzeniu ministra właściwego do spraw rolnictwa po konsultacji z głównym lekarzem weterynarii. Ale jednego nie zmieniliśmy i nie zamierzamy zmieniać. Stanowczo mówimy: nie trzymaniu psów na łańcuchach, bo pies nie jest przydomowym alarmem, nie jest rzeczą przypiętą do budy. Jest żywym, czującym zwierzęciem. Odczuwa ból, stres, samotność i cierpienie. Właśnie dlatego ta ustawa jest potrzebna.
Dziękuję wszystkim osobom, które uczestniczyły w pracach nad tym projektem i szukały porozumienia zamiast politycznego konfliktu. Mam nadzieję, że dzisiaj wspólnie pokażemy, że w sprawach podstawowej przyzwoitości wobec zwierząt potrafimy mówić jednym głosem. Dziękuję bardzo. Liczę na to, że większość posłów, którzy będą na tej sali w piątek, w czasie głosowania poprze ten projekt. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia