10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz poselskim projektach ustaw o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (druki nr 2270, 2274 i 2538).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jacek Czerniak:
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! To jest projekt poselski i projekt prezydencki, natomiast kilka pytań, bardzo szczegółowych, konkretnych, było kierowanych do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, więc bardzo krótko chciałbym na nie odpowiedzieć.
Pierwsze zasadnicze pytanie dotyczyło rozporządzenia. Szanowni państwo, pan poseł z Konfederacji powiedział, że to jest blankietowe działanie, dosłownie. Nie blankietowe rozporządzenie, ale blankietowe działanie. Otóż ustawodawca w projekcie zaproponował, żeby to właśnie minister rolnictwa wydał rozporządzenie dotyczące minimalnych powierzchni kojców, ale określił pewne zasady. Nie ma tutaj blankietowości, ponieważ te zasady dotyczące kojców są przepisem materialnym. My o tym mówiliśmy i tak się stało. Gdyby ustawodawca chciał, żeby ten wymóg był zawarty w ustawie dotyczącej kojców, to zapewne by go tam zawarł. To jest, jak powiedziano już tutaj kilka razy, kompromis. Bardzo mi przykro, że może niektórzy mylą kompromis z kompromitacją. Jeżeli wszystkie siły polityczne, które są w komisji nadzwyczajnej, łącznie z przedstawicielem pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w ramach konsultacji, w ramach wspólnych działań zgadzają się na pewne rozwiązania, na wspólne poprawki, to ja to przyjmuję jako kompromis.
Jeżeli, proszę państwa, matematyka ma decydować o tym, że niektórzy uznają, że to jest zła ustawa, to przypomnę, wszak historia jest nauczycielką życia, że w piątce Kaczyńskiego były proponowane powierzchnie kojców. Proszę państwa, dla przypomnienia powiem, że było to 9 m2, 12 m2 i 15 m2. Było to również w projekcie poselskim. Pan prezydent uznał, że takie uregulowanie w ustawie powierzchni kojców jest niewłaściwe, i ją zawetował. Projekt poselski wyszedł więc naprzeciw oczekiwaniom i upoważnił ministra rolnictwa, żeby ustalił te minimalne powierzchnie. Ba, w czasie procesu legislacyjnego była poprawka PiS-u mówiąca o wielkości kojców. Przypomnę: to było 8, 10 i 12 metrów kwadratowych. Mówimy więc, że ta matematyka, czyli powierzchnia kojców, ma zdecydować o tym, jak połączyć wrażliwość z racjonalnym podejściem.
Proszę państwa, jeżeli ktoś nie ufa ministrowi rolnictwa, to ma takie prawo. Jednak podczas wydawania rozporządzenia, po pierwsze, będziemy zobowiązani konsultacjami społecznymi i międzyresortowymi, a po drugie, zamierzamy szeroko konsultować ten wymiar kojców z organizacjami i ze wszystkimi, którzy zechcą w takim procesie uczestniczyć i przedstawić swoje zdanie. Państwo posłowie, mówiąc o tym, że to jest jakaś ukryta opcja powstawania kawalerek, w swoich wypowiedziach świadczących o braku zaufania nie przedstawiliście propozycji dotyczącej minimalnego wymiaru kojca. Być może zrobicie to w czasie konsultacji społecznych. Naprawdę nie jest dzisiaj kwestią sporną to, że takie zadanie w ramach upoważnienia ustawowego ma minister rolnictwa. To, jaka będzie powierzchnia kojców, ustalimy wspólnie. Zresztą ustawodawca zobligował ministra również do konsultacji z głównym lekarzem weterynarii. Tak jak powiedziałem w kwestii procedur formalnych związanych z powstawaniem rozporządzenia, ono nie powstaje pod stołem ani w zaciszu gabinetów, ale jest szeroko konsultowane.
Było też konkretne pytanie, jak rolnicy mają podchodzić do tej kwestii. Oczywiście tutaj zostało stwierdzone, kiedy te kojce muszą być obligatoryjnie, kiedy jest ogrodzenie, co ma być, kiedy przyjeżdża kombajn i kiedy brama jest otwierana. W doskonały, profesjonalny sposób wyjaśniła to pani marszałek Dorota Niedziela. A więc kiedy brama jest otwierana i wjeżdża kombajn, psa można na chwilę zamknąć albo w garażu, albo w domu i trzeba go zabezpieczyć, żeby nie uciekł. To jest chyba rozwiązanie bardzo proste. Ono wynika również z wyłączeń dotyczących trzymania psa na uwięzi.
Szanowni Państwo! Myślę, że projekt, który po raz kolejny przejdzie przez Wysoką Izbę, zostanie przyjęty. Mam też nadzieję, że skoro w tym procesie legislacyjnym uczestniczył - co jeszcze raz podkreślę - przedstawiciel pana prezydenta, który wyrażał swoje zdanie i opinie, to jest uzgodnione z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, że ten proces legislacyjny zostanie zakończony podpisaniem tejże ważnej ustawy. Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Jeszcze raz podkreślę to, o czym mówiła pani marszałek Dorota Niedziela. My rozwiązujemy problem w kilku segmentach, w kilku kwestiach, które dotyczą i projektu rządowego KROPiK-u, i projektu poselskiego, i prezydenckiego. Chodzi o to, żeby uwolnić psy z łańcuchów. Kolejne kwestie będą rozpatrywane w różnych trybach i projektach. Mamy również rozwiązanie unijne. Przypomnę, że jest rozporządzenie Parlamentu i Rady, które dotyczy właśnie dobrostanu psów i kotów oraz identyfikowalności. Tam będą rozpatrywane również kwestie m.in. hodowli. Tym również będzie się zajmował resort rolnictwa i rozwoju wsi w kolejnym projekcie dotyczącym implementacji tego rozporządzenia, a w konsekwencji - ograniczenia bezdomności psów i kotów. Pani marszałek, bardzo serdecznie dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia