10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)

Oświadczenia.

Poseł Marek Gróbarczyk (tekst niewygłoszony):

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To, co obecny rząd wyprawia z polską gospodarką wodną, to już nie jest tylko niekompetencja, to jest gospodarcza zdrada i jawny sabotaż na niespotykaną skalę. Żeby w pełni zrozumieć ten obłęd, wystarczy spojrzeć na zachód Europy. W czasie, gdy we Francji i w Niemczech rzeki tętnią życiem, gdy z potężnym rozmachem modernizuje się ostrogi, buduje nowoczesne porty śródlądowe i pompuje miliardy euro w opłacalny, tani transport rzeczny, polski rząd funduje nam całkowity paraliż inwestycyjny. Odra to jest kluczowy, międzynarodowy europejski szlak wodny. Tymczasem zamiast budować naszą siłę na tej trasie, w murach tego Sejmu z pełną powagą proceduje się dzisiaj nad kuriozalnym projektem nadania rzece Odrze osobowości prawnej. Zamiast betonować ostrogi, budować infrastrukturę i pogłębiać tory wodne, koalicja rządząca chce oddać drugą największą polską rzekę w zarząd pseudoekologicznych fundacji.

    Ten gigantyczny, ideologiczny dysonans to idealna zasłona dymna dla celowego niszczenia Odrzańskiej Drogi Wodnej. Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie informuje o wykreśleniu z planów ponad pięćdziesięciu strategicznych przedsięwzięć z tzw. specustawy odrzańskiej. Z list do realizacji znikają dziesiątki kluczowych inwestycji hydrotechnicznych, w tym powiązane z planami kaskadyzacji strategiczne stopnie wodne w Lubiążu i Ścinawie, które miały gwarantować bezpieczeństwo przeciwpowodziowe i ostatecznie przywrócić żeglowność rzeki na tym kluczowym odcinku. Co gorsza, Wody Polskie potulnie kapitulują przed wyrokami sądów administracyjnych i wstrzymują nawet podstawowe prace utrzymaniowe i regulacyjne na Odrze granicznej, ulegając presji zielonych lobbystów pod pretekstem niedawnej katastrofy ekologicznej. Mamy do czynienia z sytuacją wręcz kuriozalną, w której po polskiej stronie z premedytacją blokuje się rozwój żeglugi i zrzeka suwerenności gospodarczej, podczas gdy Niemcy dysponują świetnie funkcjonującymi, nowoczesnymi i w pełni żeglownymi szlakami wodnymi.

    Szczytem bezczelności i gospodarczej bezmyślności są jednak w tym kontekście działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Po miesiącach bierności wiceminister Urszula Zielińska ogłasza z pompą pilotażowy program odsalania Odry, lekką ręką wyrzucając ponad 60 mln zł z pieniędzy podatników. Każdy ekspert wie, że za zasolenie rzek odpowiadają wody dołowe z kopalń, a skala tego zjawiska na Śląsku jest tak gigantyczna, że do realnego odsolenia rzek potrzebne byłyby dziesiątki miliardów złotych i potężne instalacje, na które nie ma dzisiaj ani miejsca, ani środków. Rząd doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że ten pilotaż nic rozwiąże problemu skali i nie uchroni nas przed złotą algą, ale cynicznie funduje nam tę kosztowną fasadę, aby mamić swoich wyborców i uspokoić zaprzyjaźnione organizacje ekologiczne.

    Zamiast marnować dziesiątki milionów złotych na projekty odsalania, wystarczyło kontynuować realne działania naprawcze. Polska potrzebuje portów śródlądowych, nowoczesnych stopni wodnych i sprawnych, międzynarodowych szlaków transportowych, a nie ideologicznego obłędu, serwowanego nam przez panią Urszulę Zielińską.


Przebieg posiedzenia