10. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (27-05-2026)
Oświadczenia.
Poseł Dariusz Matecki (tekst niewygłoszony):
Zabieram głos w sprawie decyzji Prokuratury Krajowej o nałożeniu na redaktora Tomasza Sakiewicza - prezesa i redaktora naczelnego Telewizji Republika kary pieniężnej w wysokości 3 tys. zł za rzekome bezpodstawne uchylanie się od złożenia zeznań. Komunikat w tej sprawie Prokuratura Krajowa opublikowała 25 maja 2026 r. Media wskazują, że sprawa dotyczy przesłuchania Tomasza Sakiewicza jako świadka w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości oraz okoliczności związanych ze Zbigniewem Ziobrą.
Trzeba powiedzieć jasno: sprawa ta budzi fundamentalne wątpliwości dotyczące wolności słowa, niezależności mediów oraz prawa dziennikarza do ochrony tajemnicy dziennikarskiej. Państwo, które nakłada sankcję finansową na redaktora naczelnego jednej z największych konserwatywnych telewizji w Polsce tylko dlatego, że ten powołuje się na swoje prawa i wskazuje na wątpliwości co do legalności działań organów państwa, wchodzi na bardzo niebezpieczną drogę.
Nie może być tak, że prokuratura staje się narzędziem presji politycznej wobec dziennikarzy niewygodnych dla władzy. Nie może być tak, że dziennikarz, który deklaruje gotowość do złożenia zeznań przed legalnie działającym organem, jest następnie przedstawiany opinii publicznej jako osoba uchylająca się od obowiązków. Nie może być tak, że instytucje państwa zamiast wyjaśniać wątpliwości prawne, próbują zastraszać tych, którzy je podnoszą.
Tomasz Sakiewicz od lat stoi po stronie wolności mediów, pluralizmu debaty publicznej i prawa Polaków do informacji, której nie filtrują polityczne interesy rządu Donalda Tuska. Telewizja Republika jest dziś jednym z najważniejszych miejsc, w których obywatele mogą usłyszeć głos inny niż przekaz obozu władzy. I właśnie dlatego działania wobec jej prezesa muszą być oceniane nie tylko jako jednostkowy spór proceduralny, lecz jako element szerszej presji na niezależne, prawicowe i konserwatywne media.
Słowa Zbigniewa Ziobry, że nielegalność i bezprawie chciałoby się ukryć za karą, trafnie oddają istotę tej sprawy. Zamiast odpowiedzieć na zarzuty dotyczące chaosu w prokuraturze, zamiast wyjaśnić wątpliwości związane z legalnością decyzji personalnych i delegacji, przedstawiciele obecnej władzy wybierają najprostszy mechanizm: karę, presję, stygmatyzację.
W demokratycznym państwie prawa dziennikarz nie jest petentem władzy. Dziennikarz nie jest podwładnym prokuratora. Dziennikarz ma prawo zadawać pytania, ma prawo chronić swoje źródła, ma prawo korzystać z tajemnicy dziennikarskiej i ma prawo domagać się, by organy państwa działały legalnie, transparentnie i bez politycznego nacisku.
Dlatego wyrażam stanowczy sprzeciw wobec działań wymierzonych w Tomasza Sakiewicza. Wyrażam sprzeciw wobec prób dyscyplinowania niezależnych mediów za pomocą instrumentów prokuratury. Wyrażam sprzeciw wobec budowania atmosfery strachu wobec dziennikarzy, którzy nie wpisują się w narrację władzy.
Dziś sprawa Tomasza Sakiewicza jest testem dla polskiej demokracji. Jest testem dla wolności słowa. Jest testem dla wszystkich, którzy jeszcze niedawno mówili o obronie praworządności, a dziś milczą, gdy aparat państwa uderza w dziennikarza niewygodnego dla rządu.
Wzywam Waldemara Żurka do wycofania się z tej decyzji oraz do poszanowania praw przysługujących dziennikarzom. Wzywam opinię publiczną do solidarności z Tomaszem Sakiewiczem i Telewizją Republika. Wzywam także wszystkich parlamentarzystów, niezależnie od barw politycznych, do obrony zasady, że wolne media nie mogą być karane za to, że patrzą władzy na ręce.
Bo jeżeli dziś można karać Tomasza Sakiewicza, jutro można próbować uciszyć każdego dziennikarza, który zada niewygodne pytanie. A na to w wolnej Polsce nie może być zgody.
Przebieg posiedzenia