10. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2026)

11. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Tomasz Maciejewski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Odpowiem na pytanie: nie ma żadnych decyzji rządu, które prowadziłyby do prywatizacji systemu ochrony zdrowia w Polsce. Zmiany wprowadzone przez NFZ utrzymują finansowanie nielimitowanych świadczeń, natomiast wprowadzają mechanizmy korygujące co do nadwykonań, jeśli chodzi o wybrane grupy kosztowe i badania kosztowne. Co kluczowe, te zmiany nie stosują się do najważniejszych grup pacjentów, jakimi są dzieci, młodzież, pacjenci z kartą DiLO, do programów profilaktycznych czy do kobiet w ciąży, czyli tam, gdzie dostęp musi być najszybszy. Musimy sobie jasno też powiedzieć, że dotychczasowy model nie spowodował skrócenia kolejek, one rosły również w tym czasie, kiedy był inny model, przed tym momentem korygującym. Liczba świadczeń wzrosła w tym czasie tylko o 20%, natomiast ich wartość, czyli płatności, o 152%. Łatwo to zauważyć.

    Kluczowy problem tak naprawdę nie dotyczy samej liczby badań, tylko ich struktury. To zaobserwowaliśmy między 2019 r. i 2024 r. Jeżeli chodzi o badania tomografii komputerowej, ten wzrost jest jak najbardziej uzasadniony, ale wzrost w przypadku rezonansu magnetycznego z 300 tys. badań w 2019 r. do 2,5 mln w 2024 r. budzi poważny niepokój. Pokazują to również wskazania, jakie dominują w tych badaniach. Jeśli chodzi o badania tomografii komputerowej, są to tak najbardziej badania związane z diagnostyką nowotworów, chorób klatki piersiowej czy serca. Jeśli chodzi o rezonans magnetyczny, dominuje diagnostyka bólów głowy i zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa, a te badania według rekomendacji światowych w zakresie neurologii i ortopedii uważane są za badania kliniczne niskiej wartości i powtarzanie ich kilkakrotnie w roku nie ma uzasadnienia klinicznego. Czyli środki publiczne nie trafiają tam, gdzie powinny przynosić największy efekt zdrowotny.

    Co do kolejek aktualnie mamy informację, przynajmniej po miesiącu od wejścia tej zmiany, że ponad połowa, około połowy podmiotów nie ogranicza przyjęć, a mediana, jeśli chodzi o badania pilne, wzrosła o 5-10 dni. Natomiast to, co zauważamy, to było nadużywanie kategorii: pilne. W tej kategorii tylko 12% badań jest rzeczywiście klinicznie uzasadnionych. To zaburza pracę całego systemu i wydłuża czas oczekiwania dla pacjentów, którzy naprawdę potrzebują diagnostyki szybkiej, a nie tych, którzy mogą na tę diagnostykę poczekać.

    Potrzebna jest priorytetyzacja badań i w tej chwili nad tym pracujemy. Obecnie działamy w kierunku priorytetyzacji wskazań do badań obrazowych, ograniczenia badań o niskiej wartości, wdrożenia systemu wsparcia klinicznego oraz utworzenia ścieżek diagnostycznych nie tylko dla chorych z chorobą nowotworową - ścieżka DiLO - ale również dla pacjentów kardiologicznych. Poza tym przechodzimy od płacenia za ilość badań do płacenia za jakość i rozwój diagnostyki ambulatoryjnej zamiast hospitalizacji.

    To nie jest debata o prywatyzacji. Musimy pamiętać o tym, aby pieniądze publiczne były wydawane racjonalnie i badania były wykonywane wtedy, kiedy one mają rzeczywisty sens kliniczny, abyśmy mogli mieć stabilny system ochrony zdrowia. Problemem tu jest nie liczba badań i nie rzecz, o której mówił pan poseł Hoc, że niektóre szpitale, spółki prawa handlowego czy podmioty prywatne, po wyczerpaniu kontraktów zawsze mogły takie badania wykonywać odpłatnie. Tu się nic nie zmieniło na przestrzeni ostatnich wielu lat. Tak naprawdę głównym naszym celem jest zapewnienie rzeczywistego dostępu do badań dla tych, którzy ich potrzebują, a nie zlecanie ich tylko dlatego, że można, żeby przynosiły one dochód w miejscach, które niekoniecznie powinny tak wykorzystywać pieniądze publiczne. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia