10. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2026)
17. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w 125. rocznicę urodzin i 45. rocznicę śmierci Bł. Stefana Kardynała Wyszyńskiego (druki nr 2492 i 2569).
Poseł Roman Fritz:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo jestem wdzięczny autorom uchwały, że ją przygotowali. I wszystkie te działania skupiły się w bieżącym roku, wszystkie te rocznice: 125. rocznica urodzin Prymasa Tysiąclecia, 45. rocznica śmierci, 70. rocznica ślubów jasnogórskich i 60. rocznica milenium, obchodów milenijnych.
Nie miał łatwo Stefan Wyszyński jako młody człowiek, schorowany. Dostał się w końcu do seminarium, gdzie po wielu próbach został kapłanem w tamtych latach, latach 20. I dwa epizody z czasów tragicznych, najbardziej tragicznych, czasów II wojny światowej, a dokładnie powstania warszawskiego, gdzie posługiwał jako lekarz, kapelan w Laskach. Patrząc na pożogę powstania pod jego koniec, widział zwały papierków, które gdzieś tam wędrowały wiatrem niesione od strony Warszawy. Wściekły na tych wszystkich Niemców, na ten zastany czas podniósł jeden z tych papierków, fragment modlitewnika, gdzie było napisane: będziesz miłował. Ten znak od pana Boga w zasadzie zwrócił całe jego życie w jednym kierunku, ku Bogu, ku Maryi. Ale jeszcze był drugi epizod, bardzo podobny, kiedy właśnie tam w Laskach napatoczył się na niemieckich lekarzy w randze oficerskiej - był przestraszony, różnie mogło być, to była już jesień 1944 r. - a okazało się, że z towarzystwem kapłana niemieckiego. Usłyszał: sursum corda, w górę serca, ist noch Polen nicht verloren, jeszcze Polska nie zginęła. Kolejny znak od pana Boga. A potem nie miał łatwo. Bo jak zrekonstruować cały polski Kościół po straszliwej pożodze II wojny światowej i jeszcze wejść w komunizm? Polskie duchowieństwo straciło mniej więcej 3 tys. swoich kapłanów, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Odbudowywanie całych Ziem Zachodnich polską wiarą, wiarą katolicką nie było łatwe. To mógł zrobić tylko wielki umysł z wielkim duchem. I pan Bóg zesłał Stefana kard. Wyszyńskiego. I jak wygląda sytuacja dzisiaj? Czy ks. kard. Wyszyński stałby na czele polskiego episkopatu? Czy w ogóle wchodziłby w skład polskiego episkopatu? (Dzwonek) Prawdopodobnie cała lewa strona zagłosuje za tą uchwałą, a normalnie utopilibyście go w łyżce wody za jego poglądy. Jak wygląda wasza postawa w stosunku do ochrony życia? Co głosił wielki ksiądz, Prymas Tysiąclecia? Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia