10. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2026)
19. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia 90. rocznicy deportacji ludności polskiej do Kazachstanu (druki nr 2470 i 2570).
Poseł Tadeusz Samborski:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przemawiam w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowego, któremu sprawy kresowych Polaków i prawda historyczna o ich losie jest szczególnie bliska. Oczywistym jest, że posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego gorąco popierają uchwałę w sprawie upamiętnienia 90. rocznicy deportacji ludności polskiej do Kazachstanu. Ta nieludzka akcja była pochodną fałszywej tezy, iż zwarte skupiska ludności polskiej na obszarach blisko granicy z Polską stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Związku Radzieckiego. Tę polską mniejszość narodową, która po traktacie ryskim z 1921 r. znalazła się poza granicą wschodnią Rzeczypospolitej, nazwano narodem ukaranym. W stosunku do naszych rodaków podjęto okrutną akcję eksterminacji. Byli oni mordowani i deportowani w ramach tzw. akcji polskiej NKWD realizowanej w latach 1937-1938. Ale swoiste, ponure preludium tej akcji to przymusowe przesiedlenie Polaków rozpoczęte już w 1936 r. Odbywało się ono na podstawie decyzji Rady Komisarzy Ludowych ZSSR z 23 stycznia 1936 r. Oficjalne uzasadnienie tych haniebnych działań zawierało pogląd, iż akcja ta ma na celu zmianę kultury agrarnej w Kazachstanie. W tym kontekście warto odnotować, że Kazachowie jako naród pasterski z przewagą analfabetów przyjęli Polaków z życzliwością, wyrozumiałością, a często wręcz serdecznością. Nieszczęście deportacji dotknęło głównie Polaków z Żytomierszczyzny i obwodu winnickiego. Byli to w większości potomkowie dawnych kolonistów mazurskich, szlachty zagrodowej z Mazowsza i osadników, którzy trafili tam już w XVII w. Podziw i szacunek budzi fakt, że mimo skrajnie niesprzyjających warunków, najpierw w Rosji carskiej, a później w Związku Radzieckim, zachowali oni język, religię, świadomość narodową i atrybuty polskiej kultury ludowej. Fenomenem są współcześni Polacy żyjący na obszarach, z których kiedyś deportowano ich potomków w 1936 r. Oni także ofiarnie obecnie strzegą polskich obyczajów, języka ojczystego i wiary przodków. W tym momencie pragnę wspomnieć ks. bp. Leona Dubrawskiego, od niedawna emerytowanego ordynariusza diecezji kamieniecko-podolskiej. To prawdziwy polski patriota, lojalny obywatel Ukrainy, który zawsze, będąc na cmentarzu, całował grób swoich rodziców, dziękując im w ten sposób za to, że od najmłodszych lat uczyli go języka polskiego. Potomkowie tych, których brutalnie, w nieludzkich warunkach deportowano do Kazachstanu, trwają obecnie w swojej polskości. O pamięć o deportacjach dbają też działacze Związku Sybiraków. Mam tu na uwadze ziemię legnicką, na której mieszka wielu Kresowian. (Dzwonek) Pragnę serdecznie podziękować i wyrazić uznanie pod adresem tych działaczy Związku Sybiraków, panu Ryszardowi Filipience, pani Alfredzie Demskiej, którzy dbają o to, żeby pamięć o deportowanych była obecna w naszej przestrzeni publicznej.
Oczywiście Klub Parlamentarny Polskie Stronnictwo Ludowe z całym przekonaniem poprze procedowaną uchwałę. Dziękuję uprzejmie. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia