10. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2026)
21. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o komisyjnym projekcie uchwały z okazji 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki (druki nr 2491 i 2568).
Poseł Roman Fritz:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wspominane w projekcie uchwały wartości oświeceniowe nasuwają na myśl przede wszystkim fakt, że USA powstały na bazie swoistej podmiany ludnościowej poprzez eliminację rdzennych mieszkańców bez specjalnych sentymentów. Ameryka to jednak kraj ogromnych sukcesów gospodarczych, muzycznych, militarnych czy sportowych. Potęga wielkiej trójki samochodowej, Ford, General Motors i Chrysler, czy Coca-Cola, najbardziej rozpoznawalna marka świata, to wizytówki Stanów Zjednoczonych. Takie nazwiska jak Earvin Magic Johnson, Kareem Abdul-Jabbar, Larry Bird, Chris Mullin, Isaiah Thomas, Karl Malone, John Stockton, Charles Barkley są znane na całym świecie, nie tylko fanom koszykówki.
USA mają także znaczne sukcesy kosmiczne. Niektórzy wprawdzie powątpiewają w prawdziwość lądowania człowieka na Księżycu przed 57 laty, twierdząc, że była to zwykła mistyfikacja, ale amerykańskie rakiety z pewnością jednak tu i ówdzie latają. Dolatują np., niosąc wraz z sobą swoiste amerykańskie wartości, aby te były tam bezkrytycznie podzielane, do takich krajów jak Nigeria, Somalia, Jemen, Syria, Irak, Wenezuela czy Iran, a w kolejce czekają Kuba, Grenlandia i inne, dla których bycie bombardowanym przez USA to pewnie prawdziwy zaszczyt. To dotyczy zaledwie pierwszego roku prezydentury Donalda Trumpa.
A jak kształtują się obecne relacje USA-Polska? Dzisiejszy syjonistyczny ambasador USA w Warszawie pozwalał sobie na publiczne zbesztanie marszałka Sejmu i wtrącanie się w kwestie wewnętrznej walki politycznej w Polsce. Odwiedzał siedzibę PiS-u na Nowogrodzkiej w grudniu, a w lutym komentował możliwy wynik Konfederacji Korony Polskiej w przyszłych wyborach parlamentarnych. Cytuję: Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyników wyborów w Polsce, to nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański i każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem. Tak mówił jego ekscelencja Rose. Państwo rozumiecie, największa potęga militarna świata stwierdza ustami swojego przedstawiciela, że jeżeli w Polsce jakaś partia notowana w rankingach na czwartej pozycji wejdzie do rządu, to będzie to dla tego supermocarstwa poważny problem.
Na tym nie koniec. W marcu amerykański dyplomata pozwolił sobie na iście adyplomatyczny komentarz, gdy po wpisie Grzegorza Brauna do księgi kondolencyjnej wystawionej po śmierci przywódcy Iranu Alego Chameneiego napisał w mediach społecznościowych krótko: how disgusting. Na tym jednak nie poprzestał. W kolejnym wpisie zasugerował, że tego typu gesty zostaną zapamiętane w Stanach Zjednoczonych. Ameryka i prezydent Donald Trump nie zapomną, kto jest ich przyjacielem, a co ważniejsze, kto nim nie jest - tak stwierdził amerykański dyplomata. To brzmi jak pogróżka.
Konfederacja Korony Polskiej wyraża wolę prowadzenia dobrej współpracy polsko-amerykańskiej, lecz na zasadach partnerskich (Dzwonek), a nie paternalistyczno-wasalskich. Syjonistycznemu ambasadorowi należy się przypomnienie, że Polakom tego typu postawa, godna raczej gubernatora, przywodzi na myśl jednoznaczną konotację z końca XVIII w., gdy Polska na długie 123 lata zniknęła z map świata.
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Dziękuję bardzo.
Poseł Roman Fritz:
Ostatnie zdanie.
Amerykanom z okazji 250-lecia powstania Stanów Zjednoczonych życzę Bożej opieki, pokoju i prosperity. God bless America. (Oklaski)
(Poseł Jan Michał Dziedziczak: God bless Poland.)
Przebieg posiedzenia