10. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2026)
Oświadczenia.
Poseł Marcin Józefaciuk (tekst niewygłoszony):
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś coraz częściej słyszymy o kryzysie zdrowia psychicznego dzieci, o nowotworach, o przeciążonym systemie ochrony zdrowia. Znacznie rzadziej rozmawiamy jednak o tym, jak wielu z tych dramatów można byłoby uniknąć dzięki profilaktyce i zwykłej, rzetelnej edukacji zdrowotnej.
Kilka dni temu odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn poświęcone wirusowi HPV oraz problemom związanym ze szczepieniami przeciw HPV w Polsce. I to spotkanie pokazało coś bardzo niepokojącego. Przez lata wirus HPV był przedstawiany niemal wyłącznie jako problem kobiet i raka szyjki macicy. Tymczasem lekarze jasno wskazują, że coraz częściej odpowiada on również za nowotwory gardła, migdałków, jamy ustnej, prącia czy odbytu u mężczyzn.
Podczas posiedzenia przytoczone zostały bardzo mocne dane. Eksperci wskazywali, że liczba nowotworów głowy i szyi związanych z HPV wzrosła nawet o około 225%, a obecnie nawet połowa nowotworów w obrębie jamy ustnej i gardła może być związana właśnie z tym wirusem. Jednocześnie wyszczepialność chłopców w Polsce nadal pozostaje bardzo niska. Mówimy o poziomie ok. 16-20%. I tu pojawia się pytanie: Dlaczego? Bo problemem nie jest wyłącznie dostępność szczepień. Problemem jest również komunikacja państwa.
Podczas posiedzenia przedstawiono wyniki badań pokazujące, że wielu rodziców chłopców nadal uważa, że szczepienia przeciw HPV są potrzebne głównie dziewczynkom. Wielu rodziców nawet nie bierze pod uwagę szczepienia syna, bo przez lata przekaz społeczny koncentrował się niemal wyłącznie na kobietach. To nie jest zarzut wobec samej idei ochrony kobiet. To jest zwrócenie uwagi na to, że chłopcy i mężczyźni zostali z tej rozmowy po prostu wypchnięci. W materiałach promocyjnych często trudno znaleźć chłopców. W debacie publicznej nadal bardzo rzadko mówi się o nowotworach HPV-zależnych u mężczyzn. A przecież zdrowie nie ma płci.
Podczas posiedzenia eksperci zwracali też uwagę na niski poziom wiedzy społecznej, ogromny wpływ dezinformacji oraz problem wstydu, który nadal dotyczy zdrowia mężczyzn. Wielu mężczyzn trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana. Dlatego potrzebujemy dziś nie tylko szczepień. Potrzebujemy normalnej, spokojnej edukacji zdrowotnej. Potrzebujemy kampanii skierowanych również do chłopców i ojców. Potrzebujemy państwa, które mówi o profilaktyce jasno i odpowiedzialnie, bo profilaktyka nie powinna zaczynać się wtedy, gdy młody człowiek słyszy diagnozę nowotworu. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia