10. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (28-05-2026)

Oświadczenia.

Poseł Artur Szałabawka (tekst niewygłoszony):

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bezrobocie w Polsce - najwyższe od lat. Blisko milion Polaków zarejestrowanych w urzędach pracy. Dziesiątki tysięcy nowych bezrobotnych w zaledwie kilka miesięcy. To są fakty. To są dane GUS. To jest prawdziwy obraz Polski pod rządami koalicji 13 grudnia. Jeszcze niedawno obecna władza opowiadała o ˝przywracaniu normalności˝, o ˝europejskich standardach˝, o ˝nowoczesnej gospodarce˝. Dzisiaj Polacy coraz częściej słyszą w swoich domach jedno słowo: zwolnienia.

    Rosnące bezrobocie nie bierze się znikąd. To efekt fatalnej polityki gospodarczej tego rządu. To efekt chaosu legislacyjnego, niepewności przedsiębiorców, ideologicznego zielonego ładu i systematycznego niszczenia konkurencyjności polskiej gospodarki. Firmy ograniczają inwestycje. Małe przedsiębiorstwa walczą o przetrwanie. Koszty energii, koszty pracy, koszty prowadzenia działalności rosną lawinowo. A rząd? Zajmuje się propagandą, konferencjami prasowymi i politycznym PR-em.

    Najbardziej dramatyczne jest jednak to, że w czasie rosnącego bezrobocia państwo rozbraja własne narzędzia do walki z kryzysem. Podam konkretny przykład z mojego okręgu wyborczego - powiat łobeski. Powiatowy urząd pracy otrzymał blisko 5 mln zł mniej wsparcia rok do roku. 5 mln mniej w momencie, gdy bezrobocie rośnie i gdy coraz więcej ludzi potrzebuje pomocy, aktywizacji i wsparcia. Tutaj rodzi się fundamentalne pytanie: Jakimi narzędziami urzędy pracy mają walczyć z bezrobociem, skoro ten rząd odbiera im środki finansowe? Jak mają pomagać ludziom znaleźć zatrudnienie? Jak mają organizować szkolenia? Jak mają aktywizować młodych? Jak mają wspierać przedsiębiorców tworzących miejsca pracy?

    To wygląda tak, jakby ktoś celowo chciał osłabić polską gospodarkę i zubożyć społeczeństwo. Bo trudno inaczej zrozumieć politykę rządu, który z jednej strony doprowadza do wzrostu bezrobocia, a z drugiej odbiera pieniądze instytucjom mającym z tym bezrobociem walczyć.

    Najbardziej cierpią zwykli ludzie. Młodzi, którzy nie widzą perspektyw. Pracownicy zwalniani po wielu latach pracy. Rodziny, które każdego dnia żyją w niepewności. Mieszkańcy mniejszych miejscowości i powiatów, gdzie utrata nawet kilkudziesięciu miejsc pracy oznacza dramat całych lokalnych społeczności.


Przebieg posiedzenia