10. kadencja, 59. posiedzenie, 2. dzień (10-06-2026)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskich projektach ustaw o zmianie ustawy - Kodeks karny (druki nr 2208, 1613 i 2608).

Poseł Marcin Józefaciuk (tekst niewygłoszony):

    Stanowisko

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj rozmawiamy o patostreamingu. I nazwijmy rzecz po imieniu: to nie jest kontrowersyjny żart, internetowa głupota ani treść dla dorosłych. To jest zarabianie na przemocy, upokorzeniu, krzywdzie, znęcaniu się nad ludźmi i zwierzętami. To jest model biznesowy, w którym czyjeś cierpienie staje się produktem, a czyjeś poniżenie - rozrywką.

    Najbardziej niebezpieczne jest to, że odbiorcami tych treści są dzieci i młodzież. Dziecko nie zawsze potrafi oddzielić przemoc od rozrywki, manipulację od autentyczności, patologię od normy. Jeśli regularnie widzi bicie, wyzwiska, zastraszanie, poniżanie słabszych albo wykorzystywanie ludzi dla pieniędzy i zasięgów, to zostawia to ślad, oswaja z przemocą, obniża wrażliwość, buduje fałszywy obraz relacji, siły, seksualności, dominacji i godności człowieka. Dlatego ten projekt jest potrzebny.

    Projekt przewiduje dodanie do Kodeksu karnego art. 255b. Penalizuje publiczne rozpowszechnianie w sieci treści przedstawiających najpoważniejsze czyny zabronione, przemoc, poniżające traktowanie innej osoby, znęcanie się nad zwierzętami, a także określone treści związane z nielegalnym hazardem. Przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

    To ważny sygnał: wolność słowa nie oznacza wolności do zarabiania na cudzej krzywdzie. Wolność twórczości nie oznacza wolności do upokarzania człowieka dla zasięgów. Internet nie może być przestrzenią, w której przemoc i demoralizacja dzieci są sprzedawane bez odpowiedzialności.

    Jednocześnie projekt zawiera zabezpieczenie dla działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej i naukowej. I to też jest ważne. Nie chodzi o ściganie dziennikarza, edukatora czy osoby, która nagłaśnia krzywdę. Chodzi o tych, którzy krzywdę produkują, opakowują, monetyzują i promują.

    Ten projekt nie zastąpi edukacji cyfrowej, wsparcia psychologicznego, odpowiedzialności platform ani rozmowy z dziećmi, ale jest potrzebnym krokiem. Państwo nie może odwracać wzroku tylko dlatego, że przemoc dzieje się w Internecie. Dlatego oceniam ten kierunek pozytywnie.


Przebieg posiedzenia