10. kadencja, 60. posiedzenie, 1. dzień (17-06-2026)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym (druki nr 2498 i 2639).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przy omawianiu projektu ustawy zawartego w druku nr 2498, który nowelizuje ustawę o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, wydaje się, że trzeba rozwiać kilka podstawowych i elementarnych wątpliwości i niejasności, w wyniku których rodzą się krytyczne oceny tego projektu. Wydaje mi się, że właśnie niezrozumienie tych podstawowych kwestii skutkuje oceną finalną tego projektu.
Faktem jest, że sama instytucja zastawu i funkcjonowanie rejestru zastawów nie są być może codziennością w naszej dyskusji publicznej ani nie są też być może najczęściej stosowanym sposobem zabezpieczenia wierzytelności. Niemniej jednak jest to instytucja obecna w naszym systemie od lat, z funkcjonującym od lat rejestrem i wymaga po prostu pewnego uporządkowania. Dlaczego o tym mówię? Ustanowienie zastawu jest działaniem cywilnym dwóch stron. Ustanowienie zastawu wynika z zawartej pomiędzy stronami umowy, a celem jest zabezpieczenie wierzytelności. To strony w umowie określają czas trwania takiego zastawu. Najczęściej zastawy ustanawia się na okres 5-letni, choć czasami jest on dłuższy. Uśredniając, powiem, że ze zgromadzonych informacji wynika, że te zastawy to są raczej okresy kilkuletnie, czasami kilkunastoletnie. Dlatego już przed laty przy nowelizacji tej ustawy wprowadzono przepis, że zastawy wygasają po 20 latach, chyba że strony przedłużyły zastaw o kolejne 10 lat.
Ta sama nowelizacja w obecnie obowiązującej ustawie wskazuje, że wygasły w ten sposób zastaw podlega wykreśleniu przez sąd. Co to oznacza? Sąd po tak długim okresie - bez kontaktu ze stronami, które nie są już zainteresowane przedłużeniem zastawu i same doprowadziły do sytuacji, że ten zastaw wygasł, bo nie jest im potrzebny - powinien wydać specjalne postanowienie nie o tym, że ten wpis zostanie mocą postanowienia wykreślony, tylko żeby poinformować strony o wykreśleniu zastawu, czyli by poinformować o czymś, o czym te strony zadecydowały w momencie zawierania umowy. W momencie kiedy ta umowa wygasała, nic z tym nie zrobiły, bo po prostu już to przyjęły do wiadomości.
W tej ustawie nie mówimy o kształtowaniu praw, tylko o obowiązkach administracyjnych po stronie sądu. Ta ustawa to jest pokazanie, że państwo myśli także nie tylko o problemach, które zaistniały, ale diagnozuje problemy, które mogą zaistnieć, antycypuje rozwiązania, żeby ratować sądy gospodarcze, sądy rejestrowe przed możliwą katastrofą. O tym jest ten projekt ustawy. To jest projekt o tym, czy państwo umie zareagować w sytuacji, kiedy widzi, że na sądach rejestrowych będzie ciążyć konieczność wydawania kilkuset tysięcy czysto informacyjnych postanowień, z doręczeniem ich na adresy, co do których nawet nie są pewni, czy też zostanie to zastąpione absolutnie bezpiecznym obowiązkiem informacyjnym w postaci zamieszczenia wzmianki w systemie teleinformatycznym. A dlaczego to jest bezpieczne? Już wyjaśniam.
Zastaw rejestrowy nie jest rejestrem tak publicznie dostępnym jak inne rejestry, z których na co dzień korzystamy, chociażby Krajowy Rejestr Sądowy, z którego informacji możemy korzystać, używając zwykłej przeglądarki. Rejestr zastawów działa na zasadzie udzielania odpowiedzi na wnioski kierowane do sądu. Czyli jeżeli osoba jest zainteresowana uzyskaniem informacji na temat danego przedmiotu, samochodu, statku, papieru wartościowego, kieruje takie zapytanie, czy jest on obciążony zastawem. I sąd informuje: jest lub nie jest. Sąd czerpie tą informację z rejestru, który sam prowadzi. I teraz rodzi się pytanie, czy faktycznie, żeby sąd miał taką wiedzę, wystarczy, że w systemie dokona on adnotacji, że ten rejestr wygasł, czy też musi wydać kilkaset tysięcy postanowień i spróbować je skutecznie doręczyć, kilkukrotnie awizując to czysto informacyjne postanowienie. Przecież wystarczy, że sąd we własnym systemie teleinformatycznym będzie miał informację, że ten zastaw wygasł, jest odpowiednia wzmianka: udzielam odpowiedzi, że ten przedmiot nie jest obciążony zastawem lub nie jest obciążony. Koniec, cała filozofia. Nie ma możliwości wprowadzenia w błąd. Nie ma takiej możliwości, że ktoś sam uzyska informację albo będzie miał nieaktualną informację, bo to sąd tej informacji udziela. Każdego roku jest kierowanych do sądów blisko 200 tys. zapytań o sytuację związaną z konkretną rzeczą. To sąd jest w pełni dysponentem tej wiedzy i udziela informacji. Zatem mówimy o ewentualnym ryzyku wprowadzenia w błąd sądu, który prowadzi własny system. To jest cała istota tej zmiany. To jest odbiurokratyzowanie sądów gospodarczych i tych sądów, które są zobowiązane do prowadzenia rejestru zastawów. Nie ma tu żadnego drugiego dna, nie ma tu jakichś ryzyk, powodów czy przyczyn do zaskarżania. Mówimy o zwykłej, proszę mi wierzyć, technicznej rzeczy. Tylko my możemy to rozwiązanie sprowadzić do czysto technicznej rzeczy albo ją obwarować obowiązkami papierowymi, administracyjnymi, doręczeniowymi, co miałoby miejsce, gdybyśmy tej ustawy nie zmieniali. Ta ustawa nie wzbudzała wątpliwości, jakie są prezentowane podczas dzisiejszej debaty. Każdy, kto zna tą materię, ze zrozumieniem przyjmował to rozwiązanie, bo wie, że ono uratuje referendarzy, sędziów pracujących w sądach rejestrowych przed możliwą katastrofą i obciążeniem na ogromną skalę, co oczywiście skutkowałoby zatorami przy rozpatrywaniu innych spraw rejestrowych.
Dlaczego jest ten 5-letni okres? To wynika właśnie z konsultacji przeprowadzonej z tymi sądami, które poza swoimi bieżącymi obowiązkami będą też musiały dokonać fizycznie przeglądu tych wszystkich umów, tych wszystkich wpisów, co do których są zobowiązane to prowadzić. I dopiero po tym fizycznym przeglądzie, po dokonaniu tej analizy i powzięciu informacji, że minęło 20 lat od ustanowienia tej umowy, strony zgodnie z prawem nie wykazały inicjatywy o przedłużeniu tego na kolejne 10 lat, a ten zastaw wygasł lat temu 5, 10, 15, dokonujemy adnotacji w rejestrze. Dla samego sądu. To jest informacja, która później będzie wykorzystywana przez sąd albo ewentualnie przez inne systemy teleinformatyczne obsługiwane przez inne instytucje państwowe, które dzięki temu będą też miały błyskawiczny dostęp do tej wiedzy bez konieczności fizycznego odpytywania sądu.
To nie jest ustawa, która niesie ryzyka. To jest ustawa, która niesie zalety, która antycypuje problemy, znajduje rozwiązanie, wdraża je w życie, tak aby sądy rejestrowe maksymalnie wykorzystały swój kapitał orzeczniczy, urzędniczy, żeby mogły rozstrzygać możliwie jak najwięcej spraw rejestrowych. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia