10. kadencja, 60. posiedzenie, 1. dzień (17-06-2026)
Oświadczenia.
Poseł Małgorzata Pępek:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przyznam, że z pewnym zdumieniem obserwuję nową szkołę patriotyzmu. Dotąd myślałam, że przedstawiciel Polski za granicą jedzie opowiadać o sukcesach naszego kraju, przyciągać inwestycje, budować pozycję państwa. Tymczasem okazuje się, że można pojechać tysiące kilometrów tylko po to, żeby narzekać na własny kraj.
Czy naprawdę rolą prezydenta jest przekonywanie zagranicznych partnerów, że w Polsce jest katastrofa, bezprawie i chaos? Jeśli tak, to mam pytanie, kogo prezydent właściwie reprezentuje. Mamy 20. gospodarkę świata (Poruszenie na sali, dzwonek), jeden z najważniejszych wskaźników wzrostu w Europie, kraj bezpieczny, ambitny i rozwijający się. A tymczasem za granicą słyszymy głównie opowieści o tym, jak jest źle. Najbardziej zastanawia mnie jednak efekt tej wielkiej dyplomatycznej ofensywy. Co Polska konkretnie zyskała: jakie inwestycje, jakie umowy, jakie korzyści dla obywateli? Na razie wygląda na to, że najważniejszym osiągnięciem jest zdjęcie i kilkadziesiąt sekund rozmowy.
Panie i Panowie Posłowie! Można się różnić politycznie, to normalne. Za granicą reprezentuje się jednak Rzeczpospolitą, a nie własne urazy. Od prezydenta oczekujemy (Dzwonek) budowania autorytetu Polski, a nie eksportowania krajowej wojny politycznej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia