10. kadencja, 60. posiedzenie, 2. dzień (18-06-2026)
17. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej (druki nr 2685 i 2690).
Poseł Joanna Wicha:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kilka dni temu opinia publiczna dowiedziała się o lekarzu, który jeszcze przed trzydziestką i bez specjalizacji wykazał 1,6 mln zł dochodu w samym 2025 r. Na papierze przepracował w szpitalu średnio 11 godzin dziennie każdego dnia, a równocześnie zarabiał w kilku innych placówkach. Nie Sejm jest od tego, żeby rozstrzygać, czy był to odosobniony przypadek pracy ponad ludzkie siły, czy nadużycie, ale jest od tego, by wyciągnąć wnioski i walczyć z podobnymi patologiami w przyszłości.
Ta sytuacja nagłośniła problem, że państwo nie ma dziś pełnej wiedzy o rzeczywistej strukturze zatrudnienia, wynagrodzeń i liczbie godzin przepracowanych przez medyków. Procedowany dziś projekt traktuję jako początek systemowego rozwiązania tego problemu. Tworzy on świetne narzędzia analityczne, które pozwolą ministrowi zdrowia, Narodowemu Funduszowi Zdrowia oraz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pozyskać dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach w publicznej ochronie zdrowia powiązane z konkretnym numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Dzięki temu będzie można po raz pierwszy zobaczyć pełny obraz funkcjonowania systemu.
Klub Lewicy uważa, że publiczne pieniądze wymagają szczególnej odpowiedzialności. Jeżeli co roku przeznaczamy kolejne miliardy złotych na wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia, państwo musi wiedzieć, jak te środki są wydawane. Zaznaczyłam, że traktuję ten projekt jako początek uregulowania płac i czasu pracy nie bez powodu. Same dane o zarobkach lekarzy nie rozwiążą problemu. Najwyższy czas rozpocząć rozmowę o konkretnych zmianach i Lewica jest gotowa do poparcia tych zmian. Po pierwsze, płaca maksymalna dla lekarzy. Wprowadzenie jednolitej stawki godzinowej to więcej pieniędzy na leczenie pacjentów. Po drugie, realna ewidencja czasu pracy, bo wypoczęty lekarz to bezpieczeństwo dla pacjentów. Po trzecie, zakaz łączenia pracy w sektorze publicznym i prywatnym, by ograniczyć konflikty interesów. Po czwarte, lepsze wykorzystanie bardzo drogiego sprzętu medycznego kupionego za publiczne pieniądze, który dziś bardzo często stoi godzinami niewykorzystany.
Chcę przy tym bardzo wyraźnie podkreślić jedną rzecz. Lewica konsekwentnie walczy i walczyła o wyższe wynagrodzenia dla personelu medycznego. Większość pracowników ochrony zdrowia wykonuje swoją pracę rzetelnie i uczciwie. Nie możemy jednak dopuścić do sytuacji, w której brak wiedzy o przepływie środków publicznych tworzy przestrzeń do nadużyć i obchodzenia zasad kosztem nie tylko pacjentów, ale też tych, którzy codziennie wykonują uczciwie swoją pracę. Uczciwe wynagrodzenie musi iść w parze z przejrzystością. Jedno nie wyklucza drugiego. Ale każdy przypadek budzący społeczne wątpliwości uderza nie tylko w zaufanie do państwa, ale też do medyków.
Opinia publiczna co jakiś czas dowiaduje się o przypadkach osób osiągających wynagrodzenia liczone w setkach tysięcy złotych miesięcznie albo formalnie pracujących równolegle w kilku miejscach przez liczbę godzin, która budzi poważne wątpliwości. Właśnie dlatego musimy eliminować sytuacje, w których nieliczni wykorzystują luki systemowe kosztem swoich uczciwych koleżanek i kolegów. Nie da się prowadzić racjonalnej polityki płacowej bez wiedzy o tym, jak naprawdę wygląda zatrudnienie i wynagrodzenie w systemie ochrony zdrowia. Nie da się jej prowadzić bez rzetelnych danych. Dlatego popieramy rozwiązania, które zwiększają przejrzystość i pozwalają analizować przepływ publicznych środków. Państwo nie może działać po omacku. Klub parlamentarny Lewicy poprze ten projekt. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia