10. kadencja, 60. posiedzenie, 2. dzień (18-06-2026)
11. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Michał Gramatyka:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Jestem dumny z wszystkich inicjatyw, które są podejmowane w polskim Sejmie, a które zmierzają do podniesienia poziomu ochrony dzieci w świecie algorytmów, w świecie cyfrowym. Tam, gdzie dzieci są towarem, a nie podmiotem. Tam, gdzie w oparciu o zainteresowania dzieci, o ich uzależnienia cyfrowe, wielkie firmy, nieistotne, z którego kierunku geograficznego, nabijają sobie kasę całkiem prawdziwymi dolarami. Polski Sejm ostatnio podjął ustawę, która wpisuje do Kodeksu karnego tzw. patostreamy, czyli takie treści, w których najczęściej na żywo transmitowane są jakieś absolutnie nieprzyzwoite sytuacje polegające na znęcaniu się nad ludźmi, zwierzętami, na robieniu komuś krzywdy, ewentualnie na wykorzystywaniu zaufania ludzi, którzy nie wiedzą o tym, że są streamowani. Polski Sejm pracuje nad tym, żeby ograniczyć w szkołach dostęp do smartfonów. Ten ostatni pomysł, głoszony zresztą podczas kampanii wyborczej przez pana marszałka Szymona Hołownię, za chwilę zostanie zrealizowany. Jest to bodaj jedyny przypadek, kiedy kandydat, który nie zostaje prezydentem Rzeczypospolitej, skutecznie realizuje swój program wyborczy.
Polski Sejm wreszcie zajmie się za chwilę ustawą o ograniczeniu dostępu dzieci do pornografii. To jest rzeczywiście gigantyczne wyzwanie i gigantyczny problem, dlatego że w Polsce pornografia jest w zasadzie dostępna dla każdego. Wystarczy kliknąć: mam 18 lat, wchodzę dalej, żeby otrzymać dostęp do treści, które są drastyczne, które przedstawiają zupełnie wypaczone obrazy relacji partnerów seksualnych. Te treści demolują młode umysły, zaburzają hierarchię wartości, niszczą postawy, które wypracowywane są latami przez rodziców. Najlepiej chyba rymuje o tym artysta Taco Hemingway w piosence ˝W.N.P˝, wychowała nas pornografia. Tam znajdą państwo najlepszą charakterystykę tego, co takie treści robią z młodymi umysłami.
Ustawa jest gotowa. Po 1,5 roku pracy przeszła przez Radę Ministrów, została wysłana do Sejmu. Już wiem, że została skierowana do dwóch najbardziej istotnych komisji, które zajmują się tematami cyfrowych uzależeń, czyli do Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży oraz do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Jednocześnie wysłaliśmy ją do notyfikacji do Komisji Europejskiej. Okres tzw. standstill kończy się 18 września. To znaczy, że drugie czytanie ustawy będzie mogło być prowadzone dopiero po wakacjach, czyli dostosowane w zasadzie do harmonogramu posiedzeń Sejmu. Ustawa stanowi, że ci, którzy na obrazkach dla dorosłych robią biznes, będą odpowiedzialni za to, żeby ich treści trafiały wyłącznie do osób dorosłych. To na nich będzie spoczywała odpowiedzialność za to, by nigdy nie trafiły przed oczy dzieci. To wielkie firmy, które zarabiają prawdziwe, gigantyczne pieniądze na obrazkach, filmach, zdjęciach, treściach, które powinny być kierowane wyłącznie do osób dorosłych, będą odpowiedzialne za zabezpieczenie swoich streamów, swoich materiałów technologią, która będzie dawała pełną prywatność, a jednocześnie pełną ochronę tym, którzy takich treści nie powinni oglądać. W ustawie odnosimy się dość surowo do zabezpieczeń biometrycznych, które polegają na wykonaniu skanu twarzy, identyfikacji kilkunastu punktów twarzy. Nowoczesna technika pozwala taki właśnie zdigitalizowany obraz twarzy traktować mniej więcej tak, jak obraz listewek skórnych, zwany potocznie odciskami palców. To są indywidualne algorytmy, dzięki którym można przypisać potem twarz do konkretnej osoby. Przodują w tym zresztą Chiny, które mają w zasadzie wszystkich swoich obywateli zarejestrowanych w ten sposób. Tego typu technologie mogłyby być wykorzystane przeciwko nam, więc odradzamy ich zastosowanie. Zresztą przykład Anglii czy Australii pokazuje nam, że młodzież dobrze sobie radzi z omijaniem takich zabezpieczeń. Dlatego będziemy raczej bazować na zabezpieczeniach weryfikowanych przez tzw. zaufaną trzecią stronę. W ustawie wskazujemy, że dobrym narzędziem będzie tzw. Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej, czyli taki europejski mObywatel. To duże osiągnięcie Rzeczypospolitej, dlatego że Komisja Europejska rozpowszechnia Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej, widząc, jaki sukces odniosła w Polsce aplikacja mObywatel. Połowa społeczeństwa przecież korzysta z tej aplikacji. Tam są nie tylko elektroniczne dokumenty, lecz także wiele usług. Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej będzie dawał możliwość prywatnego wylegitymowania się np. tylko informacją, że jest się pełnoletnim. I tylko taka informacja będzie przekazywana. Nie będzie wiadomo, po co taką informację ściągamy. Natomiast kontrahent, czyli w tym przypadku serwis oferujący treści dla dorosłych, nie będzie wiedział, skąd ta informacja jest. Będzie wiedział tylko tyle, że ona jest potwierdzona. To tak w największym skrócie o technologii działania tego typu zabezpieczenia. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia