10. kadencja, 60. posiedzenie, 2. dzień (18-06-2026)

19. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny (druk nr 2644).

Poseł Paulina Matysiak:

    Szanowny Panie Marszałku! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Ustawa o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny dotyczy prawdziwego problemu i warto to powiedzieć od razu, zanim znowu przykryją go memy, półprawdy i polityczne zagrywki. Artyści od lat mówią o tym, że ich praca nie mieści się w prostym schemacie etatu, comiesięcznej pensji i stabilnych składek. Bardzo często pracują projektowo, nieregularnie i często za niewielkie pieniądze, a przecież tak samo jak wszyscy chorują, zakładają rodziny, więc tak samo powinni mieć dostęp do ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego.

    (Poseł Bartłomiej Pejo: Składek nie płacą.)

    Dlatego kierunek tej ustawy jest słuszny. Chodzi o to, żeby osoby, które wykonują zawód artystyczny, nie wypadały z systemu tylko dlatego, że rynek kultury działa inaczej niż klasyczny rynek pracy. Ok. 1/3 artystów zarabia poniżej minimalnego wynagrodzenia - i to są ludzie, którym państwo powinno pomóc, a nie udawać, że tego problemu nie ma.

    Ale trzeba też powiedzieć uczciwie, że rząd, a także ministerstwo kultury, bardzo źle opowiedziały o tym projekcie. Nie pokazano, że to nie jest żaden prezent dla bogatych celebrytów. Nie pokazano zwykłych twórczyń i twórców, którzy pracują w kulturze, ale nie mają tej stabilności, którą daje etat. Nie wytłumaczono, że chodzi o dopłaty do składek, o lekarza, o chorobowe, o macierzyństwo, o podstawowe bezpieczeństwo. A kiedy rząd, drodzy państwo, tego nie tłumaczy, to niestety robią to za niego inni i o tym projekcie opowiedzieli właśnie inni. Twarzą ustawy wtedy staje się ktoś, kto nie powinien być twarzą żadnej poważnej rozmowy o kulturze. Patocelebryta często zastępuje w telewizyjnej dyskusji aktorkę z małego teatru, muzyka, który pracuje od zlecenia do zlecenia, tancerkę po kontuzji, twórcę ludowego albo autorkę, która żyje z nieregularnych honorariów. To jest krzywdzące i niestety politycznie wygodne dla tych, którzy po prostu chcą tę ustawę ośmieszyć.

    Drodzy państwo, dlatego rolą polityków jest przywrócenie tej dyskusji tego, jak powinna wyglądać naprawdę. Nie chodzi o żadne przywileje, lecz o podstawowe zabezpieczenie społeczne artystów. Na pewno nie chodzi o to, żeby finansować celebrytom wystawne życie, bo to nie oni są adresatami tej ustawy, ale ludzie, którzy naprawdę wykonują zawód artystyczny i często zarabiają mniej, niż wielu osobom się wydaje. Oczywiście ten system musi być szczelny, musi być przejrzysty, musi być odporny na nadużycia, a kryteria muszą być jasne.

    (Głos z sali: Komisja zdecyduje.)

    Procedury nie mogą być uznaniowe ani upokarzające. Natomiast odpowiedzią na złą komunikację rządu nie może być odrzucenie rozwiązania, które po prostu jest rozwiązaniem potrzebnym. (Poruszenie na sali) O kulturze mówimy bardzo dużo, ale znacznie trudniej przychodzi nam, drodzy państwo, zadbać o ludzi, którzy tę kulturę naprawdę tworzą. Ta ustawa jest próbą naprawienia części tej niesprawiedliwości. Być może trzeba ją poprawić tam, gdzie to jest potrzebne. Trzeba pilnować konkretów, ale nie należy udawać, że tego problemu nie ma, bo on jest. Artyści mówią o tej sprawie, o tym problemie, od dawna.

    Państwo bez kultury nie ma pamięci ani wspólnej wyobraźni. Natomiast kultura nie jest zwykłym towarem, który zawsze musi się opłacać. W tej debacie nie mówimy o gwiazdach telewizji, nie mówimy o wielkich estradach, mówimy o ludziach, którzy tworzą polskie książki, spektakle, muzykę, film, taniec i sztukę ludową, często poza światłem wielkich reflektorów. Kultura, drodzy państwo, jest dobrem wspólnym i państwo musi zadbać także o tych, którzy tę kulturę tworzą.

    Mam nadzieję, że przyjmiemy tę ustawę, bo ona jest potrzebna, środowisko mówi o tym od dawna.

    (Poseł Witold Tumanowicz: Zostanie zawetowana.)

    Mam nadzieję, że wniosek, a raczej wnioski, które państwo złożyliście, zostaną przez Wysoką Izbę odrzucone. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)


Przebieg posiedzenia