10. kadencja, 60. posiedzenie, 3. dzień (19-06-2026)

25. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 2081).

Poseł Katarzyna Ueberhan (tekst niewygłoszony):

    Stanowisko

    Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny zawartego w druku sejmowym nr 2081.

    Projekt został wniesiony przez posłów Konfederacji. Jego istota sprowadza się do dodania art. 264 § 5 k.k. Przepis ten miałby wprowadzić wobec sprawców organizowania nielegalnego przekraczania granicy, działających w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, obowiązkową grzywnę w wysokości 100 tys. zł, obowiązkowy przepadek przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa oraz, w razie użycia pojazdu mechanicznego, także przepadek pojazdu na zasadach odwołujących się do art. 44b k.k.

    Projektodawcy przedstawiają ten pomysł jako odpowiedź na kryzys migracyjny oraz na działalność grup zajmujących się przerzutem migrantów przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. W uzasadnieniu odwołują się do potrzeby odstraszania i do motywacji finansowej sprawców.

    Trzeba jasno powiedzieć, że sam problem jest realny. Także w opinii Sądu Najwyższego wskazano, że potrzeba walki z przemytem ludzi uzasadnia sięganie po instrumenty prawa karnego. Jednak z tego trafnego rozpoznania nie wynika jeszcze, że każdy pokazowy pomysł zaostrzający represje jest dobrym pomysłem. Tutaj zaczyna się zasadniczy problem z tym projektem. Nie jest to przykład odpowiedzialnej legislacji i polityki, lecz próba stworzenia ustawy, która może i dobrze brzmi na konferencji prasowej, ale skonfrontowana z realiami i faktami, ale też z konstytucją, obowiązującymi już przepisami, zasadami wymiaru kary i elementarną rzetelnością legislacyjną ukazuje swoje prawdziwe, złe i oszukańcze oblicze.

    Prokurator generalny w swojej opinii na temat niniejszego projektu stwierdził wyraźnie, że obecnie obowiązujące regulacje prawne pozwalają już osiągnąć cel wskazywany przez projektodawców w sposób respektujący prawo do rozpoznania sprawy przez sąd oraz zasadę indywidualizacji wymiaru kary. Czyli mówiąc wprost: państwo już dziś dysponuje narzędziami do surowego reagowania na przemyt ludzi. Problem nie polega więc na braku narzędzi, lecz na tym, że Konfederacja postanowiła zastąpić rozsądną legislację politycznym widowiskiem, cyniczną polityczną grą.

    W kwestiach merytorycznych najpoważniejszy zarzut dotyczy konstrukcji sankcji. Zarówno Krajowa Rada Sądownictwa, jak i prokurator generalny wskazują, że projekt wprowadza sankcje bezwzględnie oznaczone, a więc takie, które odbierają sądowi realną możliwość dostosowania reakcji karnej do konkretnego sprawcy, konkretnego czynu i stopnia winy, czyli różnych sytuacji faktycznych, życiowych. Sztywna grzywna w wysokości 100 tys. zł, orzekana obok kary pozbawienia wolności i obok obligatoryjnego przepadku, jest przykładem automatyzmu ustawowego. Sędzia w takim modelu nie wymierza sprawiedliwości, lecz zostaje sprowadzony jedynie do mechanicznego wykonawcy woli ustawodawcy. Krajowa Rada Sądownictwa wprost wskazuje, że taki model budzi zastrzeżenia konstytucyjne, w szczególności z punktu widzenia art. 175 ust. 1 konstytucji, a także zasad art. 53 i 55 Kodeksu karnego.

    Nie mniej poważne zastrzeżenia dotyczą przepadku pojazdu i innych przedmiotów. Prokurator generalny zauważa, że projektowane odwołanie do art. 44b k.k. zostało sformułowane wadliwie, a Krajowa Rada Sądownictwa słusznie podkreśla przy tym, że skoro już dziś sąd może orzec przepadek pojazdu na podstawie obowiązujących przepisów, jeżeli ustalony stan faktyczny to uzasadnia, to odbieranie sądowi indywidualnej możliwości oceny jest niczym nieuzasadnionym ograniczeniem władzy sędziowskiej, ale też prawa obywateli do sprawiedliwego sądu.

    Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji zwraca uwagę na wątpliwości z perspektywy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Obligatoryjny przepadek rzeczy, orzekany kumulatywnie z karą pozbawienia wolności oraz ze sztywną grzywną, bez możliwości indywidualnej oceny proporcjonalności środka, może prowadzić do naruszenia standardów konwencyjnych zwłaszcza wtedy, gdy konkretna sprawa będzie miała mniejszy ciężar gatunkowy, niż zakłada polityczna narracja projektodawców. Prawo karne nie może być narzędziem pokazowego odwetu, ale musi pozostać prawem proporcjonalnym.

    Warto także zwrócić uwagę na coś, co wiele mówi o filozofii tego projektu. W deklarowanych skutkach regulacji projektodawcy szacują możliwe wpływy do budżetu z grzywien i przepadku pojazdów, wskazując nawet orientacyjną kwotę 57,5 mln zł. Takie myślenie jest bardzo niepokojące. Państwo nie może konstruować prawa karnego tak, jakby chodziło o nowy model fiskalny i zasilanie budżetu. Prawo karne ma chronić obywateli, ich bezpieczeństwo, ma chronić dobro wspólne, a nie zamieniać wymiar sprawiedliwości w źródło dochodów. Taka logika jest nie tylko wadliwa, ale także moralnie głęboko wątpliwa.

    Panowie z Konfederacji! W sprawie tak wrażliwej i dotyczącej takich kwestii jak granice represji karnej i własności, gdzie jest wasza liberalna ochrona własności i wolności? Jest schowana do szafy? Rozumiem, że naruszanie zasad konstytucyjnych i zgodności z prawem Unii Europejskiej akurat panów z prawej strony sali nie rusza. Tak czy inaczej wnioskodawcy uznali najwyraźniej, że nie potrzebują dialogu, tylko politycznego gestu.

    Dodatkowo biuro ekspertyz wskazało również na wątpliwości co do zgodności projektu z prawem Unii Europejskiej, ponieważ projekt nie uwzględnia okoliczności wynikających z decyzji ramowej 2002/946/WSiSW. Wszystko to pokazuje, że mamy przed sobą nie tylko projekt zbyt surowy, ale także projekt niedopracowany.

    Wysoka Izbo! Ten projekt jest przykładem legislacyjnej niedoróbki i uprawiania niedojrzałej populistycznej polityki, która zamiast prawdziwych rozwiązań złożonych problemów oferuje krzykliwe i puste hasła. Konfederacja po raz kolejny proponuje rozwiązanie, które ma wyglądać na twarde i zdecydowane, ale w istocie uderza w podstawowe zasady państwa prawa, prawa człowieka i konstytucję. Wiem, że to są dla państwa z prawej strony Izby puste hasła.

    Bezpieczeństwa państwa nie wzmacnia się przez demontaż konstytucyjnych gwarancji, automatyzm karania i pogardę dla indywidualizacji wyroku. Klub Lewicy jest przeciw temu legislacyjnie wadliwemu, konstytucyjnie wątpliwemu i opartemu na niebezpiecznej logice automatycznej represji zamiast odpowiedzialnego wymiaru sprawiedliwości projektowi. To projekt, o którym nie można powiedzieć ani jednego dobrego słowa. Dlatego Lewica tego projektu nie popiera.


Przebieg posiedzenia