10. kadencja, 60. posiedzenie, 3. dzień (19-06-2026)

26. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks pracy (druk nr 2623).

Poseł Jolanta Niezgodzka:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej przedstawię stanowisko wobec projektu ustawy z druku nr 2623, który dotyczy uchylenia w Kodeksie pracy przepisów wprowadzonych w 2024 r., dotyczących neutralności w ogłoszeniach o pracy.

    Zapisy dotyczące neutralności pod względem nazw stanowisk zostały wprowadzone po to, żeby realizować dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady, żeby przeciwdziałać dyskryminacji i ograniczać stereotypy. Pracodawca ma zapewnić, aby proces rekrutacji nikogo nie dyskryminował, a nazwy były neutralne pod względem płci. Obowiązek ten, i o tym trzeba pamiętać, odnosi się wyłącznie do etapu publikacji ogłoszeń rekrutacyjnych oraz materiałów kierowanych do potencjalnych kandydatów i nie obejmuje nazw stanowisk funkcjonujących u pracodawcy w dokumentach wewnętrznych, takich jak regulaminy, umowy o pracę, zakresy czynności czy zarządzenia, o ile nie mają one charakteru rekrutacyjnego. Oznacza to, że pracodawca nie jest zobowiązany do zmiany całego systemu nazewnictwa stanowisk, jeżeli nazwy te nie są wykorzystywane w procesie naboru.

    Badania portalu Pracuj.pl z 2025 r. pokazują, że kobiety częściej niż mężczyźni dostrzegają w nowych przepisach szansę na poprawę standardów rynkowych. Poparcie dla tej zmiany w grupie kobiet wynosi 71% i jest o 8 punktów procentowych wyższe niż wśród mężczyzn. Kobiety wskazywały średnio dwa razy więcej pozytywnych aspektów tej zmiany. Do najczęściej wymienianych przez kobiety korzyści należą: mniejsza dyskryminacja w procesach rekrutacyjnych, wzrost profesjonalizmu ogłoszeń o pracy, ale także zwiększenie szans na awans w obecnym miejscu pracy. Szczególnie entuzjastycznie do tych zmian nastawione jest najmłodsze pokolenie pracowników, pomiędzy 18. a 24. rokiem życia. Aż 8 na 10 osób z tej grupy wiekowej ocenia nowe regulacje pozytywnie.

    Używanie feminatywów jest ważną częścią zwiększania równouprawnienia kobiet, gdyż poprawia widoczność i pozycję zawodową kobiet jako grupy. Feminatywy są poprawne, są zgodne z logiką naszego systemu językowego, są dla niego naturalne i są formami tradycyjnymi dla polszczyzny, bo one nie są nowym wynalazkiem. Są głęboko zakorzenione w naszej polskiej historii języka polskiego. W pierwszej połowie XX w. takie formy były o wiele bardziej powszechne niż po wojnie, bo to w okresie PRL-u upowszechniano używanie męskich form stanowisk, więc przygotowaliście państwo de facto taki projekt cofający nas w tym zakresie do PRL-u.

    I tak: feminatywy są nam potrzebne, bo badania pokazują, że 83% kobiet uważa, że powinny one być powszechnie używane. To, że zostały za sprawą różnych procesów społecznych wyparte z języka, nie oznacza, że nie powinny do niego wrócić. Są ważne również ze względu na widoczność kobiet w języku. Wmawiano nam przez lata, że te formy żeńskie są gorsze, że nam umniejszają, ale to nie język umniejsza, tylko stereotypy, które są przez wiele lat nadawane. Czas z tym skończyć. Zrobiliśmy to, nie będziemy cofać Polski do czasów słusznie minionych, jak proponujecie.

    To nie jest tylko spór o końcówki wyrazów. To jest walka o to, czy chcemy rynku pracy, w którym każda osoba bez względu na płeć dostaje jasny sygnał, że to stanowisko jest również dla tej osoby.

    Projektodawcy twierdzą, że obecne przepisy nie zwiększają równości, ale powodują nadmierną formalizację i niejasności w czytaniu ogłoszeń. Fakty są inne. Przepisy dotyczą tylko etapu rekrutacji, nie narzucają jednego sposobu językowego, wpisują się w równość prawa, która powszechnie obowiązuje we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Projektodawcy próbują robić z przedsiębiorców i pracodawców osoby, które nie są w stanie właściwie sformułować żeńskiej nazwy stanowiska.

    Dzisiejsza debata nie jest tylko o wyrazach. Jest pytanie, czy chcemy rynku pracy wolnego od stereotypów, czy rynku pracy, gdzie dalej utwierdza się i powiela się stereotypy, że elektrykiem może być tylko mężczyzna, a kosmetyczką może być tylko kobieta.

    Klub Koalicji Obywatelskiej będzie oczywiście przeciwko tej ustawie.


Przebieg posiedzenia