10. kadencja, 61. posiedzenie, 1. dzień (01-07-2026)

3. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji i Nauki o poselskim i rządowym projektach ustaw o zmianie ustawy - Prawo oświatowe (druki nr 1526, 2668 i 2680).

Poseł Anna Gembicka (tekst niewygłoszony):

    Pytania

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Procedujemy nad projektem dotyczącym ograniczenia używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Projekt zakłada, że uczeń szkoły podstawowej na terenie szkoły nie będzie mógł korzystać z telefonu komórkowego ani innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość. Przewiduje też możliwość wyjątków, m.in. do celów dydaktycznych, określanych w statucie szkoły.

    Co do zasady kierunek jest słuszny. Problem uzależnienia dzieci od smartfonów, przebodźcowania, cyberprzemocy i spadku koncentracji jest coraz poważniejszy, ale mam jedno zasadnicze pytanie: Jak państwo nazwiecie sytuację, w której dokładnie ten sam pomysł, zgłaszany przez ministra Czarnka, był przez polityków obecnej koalicji wyśmiewany jako pomysł z XIX w., niemal jako edukacyjne średniowiecze, a dziś nagle okazuje się nowoczesny, potrzebny i godny poparcia? Czy to jest zmiana poglądów? Czy refleksja po czasie? Czy po prostu klasyczna polityczna hipokryzja: kiedy proponuje PiS - to zacofanie, a kiedy proponuje obecna większość - to troska o dzieci? Czy rząd Tuska przyzna dzisiaj uczciwie, że minister Czarnek miał rację, tylko państwo nie byliście w stanie tego powiedzieć, bo pomysł wyszedł z niewłaściwej strony sceny politycznej?


Przebieg posiedzenia