10. kadencja, 61. posiedzenie, 1. dzień (01-07-2026)

Oświadczenia.

Poseł Monika Wielichowska:

    Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Dzisiaj przypadł mi zaszczyt prowadzenia obrad, kiedy Sejm pracował nad zmianą, która ma ograniczyć używanie telefonów komórkowych w szkołach. Warto powiedzieć jasno, że nie chodzi o to, żeby zabrać dzieciom cały świat. Chodzi o to, żeby choć na kilka godzin dziennie oddać im siebie nawzajem.

    (Poseł Piotr Kandyba: Bardzo ładnie.)

    Bo dzieci potrzebują nie tylko dostępu do Internetu. Potrzebują rozmowy, potrzebują ruchu, potrzebują śmiechu, potrzebują skupienia na lekcji, spokojnej głowy i prawdziwego budowania relacji. Profilaktyka nie zaczyna się w gabinecie lekarskim, ona zaczyna się w ramach takich codziennych nawyków, w klasie, na przerwie, na boisku, w tym, czy dziecko potrafi odpocząć od ekranu, spojrzeć komuś prosto w oczy, porozmawiać, czasem pobyć w ciszy, a może czasem skoncentrować się i poczuć się częścią jakiejś większej grupy.

    Telefon w ręku przez cały dzień to często, można powiedzieć, mniej rozmowy, mniej ruchu, a za to więcej przebodźcowania, więcej porównań, presji, napięcia, jakiegoś wyścigu. Ale wiecie, co jest najważniejsze? Samotności. Samotności. Na samotność cierpią dzieci, które siedzą cały czas w telefonie, nawet wtedy, kiedy dziecko jest cały czas w kontakcie.

    Uważam osobiście, że szkoła powinna być miejscem nauki, ale też miejscem bezpieczeństwa, relacji i oddechu od nieustannego bycia on-line, miejscem, w którym przerwa znów jest przerwą, lekcja jest lekcją, a dziecko ma przestrzeń, by naprawdę być tu i teraz. To jest profilaktyka w praktyce. Mniej uzależnienia od ekranu, więcej obecności. Mniej presji, więcej spokoju. Mniej samotnego scrollowania, więcej rozmowy, ruchu i budowania odporności psychicznej, którą odmieniamy teraz, w tych czasach, przez wszystkie przypadki. Technologia, owszem, oczywiście jest potrzebna, bo ona jest częścią współczesnego świata, ale dzieci potrzebują też granic, które je chronią, i dorosłych, którzy mają odwagę te granice mądrze postawić, bo dzieci nie zawsze same potrafią odłożyć telefon. To my, dorośli, musimy pomóc im odzyskać przestrzeń do relacji, koncentracji i spokojnego dorastania, taką przestrzeń, w której naprawdę mogą być razem, i to my, dorośli, powinniśmy tę przestrzeń ułożyć. Mam nadzieję, że Wysokiej Izbie to się uda. Dzisiaj odbyło się... To było pierwsze czytanie? Nie, to już nie było pierwsze czytanie.

    (Głos z sali: Drugie.)

    Mam nadzieję, że w głosowaniu będziemy tutaj jednogłośni, jednomyślni, że Senat to przeproceduje szybko, no i prezydent na końcu podpisze, żeby te przepisy od września mogły wejść w życie. Czego sobie i państwu życzę. Dla zdrowia naszych dzieci. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia