10. kadencja, 63. posiedzenie, 3. dzień (31-07-2026)
30. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dziękuję za zadanie tych niezmiernie ważnych pytań. Cieszę się, że z tej strony sali pada głos rozsądku i troski o polską wieś, bo pozwala to przedstawić twarde fakty, a nie polityczne kłamstwa. Czas wreszcie rozbić ten festiwal kłamstw i dezinformacji.
Kiedy patrzę w stronę ław Prawa i Sprawiedliwości, zastanawiam się, z kim tak naprawdę mamy do czynienia. Kto tam właściwie siedzi? Dzisiaj nikogo nie ma. Nikogo nie interesuje ten temat, choć 3 tygodnie czy 2 miesiące wcześniej widzieliśmy wszystkich zainteresowanych umową Mercosur. Były wrzaski i krzyki. Co jest dzisiaj ważniejsze? Powiem z tego miejsca posłom Prawa i Sprawiedliwości, a może już posłom nowej frakcji Mateusza Morawieckiego, może tym, którzy jeszcze czekają na wyroki Jarosława Kaczyńskiego, że was nigdy nie interesowało dobro rolników, tylko interesowało was wasze dobro partyjne.
Panie Prezesie Kaczyński! Panie Premierze Morawiecki! Przecież rolnicy dobrze pamiętają waszą wspólną politykę. Wyście działali ramię w ramię w sprawie Mercosuru i działaliście przeciwko polskiej wsi. To Mateusz Morawiecki jeździł do Brukseli i pokornie godził się na kolejne unijne ustępstwa. Jarosław Kaczyński dawał mu na to pełne przyzwolenie z Nowogrodzkiej. Obaj firmowali tę politykę kapitulacji, bo ważniejsze było dla nich, by mieć polityczny spokój i dobre relacje w Unii. Nie interesował ich w żaden sposób los polskiego rolnika. A dzisiaj, kiedy ten obóz się rozpada, kiedy wewnątrz PiS-u trwa wojna, powstają frakcje, są wykluczenia, próbują straszyć, bałagan i błędy z przeszłości przykryć straszeniem polskich rolników.
Co w tej sprawie robi Konfederacja? Przecież oni opowiadają rolnikom na wiecach bajki, jak to rzekomo wszystko załatwią. Panowie posłowie Mentzen, Bosak, Braun i cała reszta polityków Konfederacji zeszli na ten sam poziom cynizmu co Prawo i Sprawiedliwość. Co robią w Brukseli europosłowie? Pani Bryłka, pan Buczek, pani Zajączkowska-Hernik biorą co miesiąc dziesiątki tysięcy euro z unijnej kasy. Jaka jest ich realna praca dla polskiego rolnika? Zero skarg do TSUE, zero wywalczonych koalicji w parlamencie europejskim, zero konkretnych rozwiązań prawnych. Jedyna ich aktywność sprowadza się do nagrywania filmików na TikToka i siania paniki na protestach. Chcą w ten sposób uczyć nas dyplomacji, a potrafią tylko brać eurodiety i krzyczeć, kiedy inni wykonują ciężką pracę prawną i dyplomatyczną na rzecz obrony polskich rolników.
Opozycja śpiewa w jednym chórze, żeby zalać Polskę falą dezinformacji. Słyszeliśmy te bajki o tajemniczych statkach z południowoamerykańską wołowiną, które niby już płyną do polskich portów, o natychmiastowym załamaniu cen polskiego bydła, o tym, że rząd nic nie robi. Kłamstwa, kłamstwa i jeszcze raz kłamstwa. Kierują się prostą zasadą: im gorzej dla polskich rolników, tym lepiej dla partyjnych interesów. Chcą przykryć kompromitację, własny rozłam i spuściznę błędów, siejąc panikę na wsi, żeby tylko za wszelką cenę dorwać się z powrotem do władzy.
My od pierwszego dnia w ministerstwie rolnictwa odrzuciliśmy tę hipokryzję. Stawiamy sprawę jasno: polski rząd od samego początku był przeciwko umowie Unia Europejska - Mercosur w jej obecnym kształcie. W przeciwieństwie do opozycji my nie dzielimy się na frakcje, nie gramy interesem polskiej wsi, ale twardo i jednolicie bronimy polskich rolników. Zamiast krzyczeć w telewizji i sypać piasek w tryby, zbudowaliśmy realny front sprzeciwu na forum unijnym. Oficjalne stanowisko rządu zostało przyjęte już w listopadzie 2024 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę wyrażającą zdecydowany sprzeciw wobec umowy. Potwierdziliśmy to stanowisko w formalnym dokumencie rządowym w październiku 2025 r. Koalicja sprzeciwu - zbudowaliśmy silny sojusz, m.in. z Francją, Austrią, Irlandią i Węgrami. 9 stycznia tego roku na forum Rady Unii Europejskiej Polska zagłosowała przeciwko decyzjom dotyczącym umowy przejściowej. 10 maja została złożona skarga do TSUE. To rząd Rzeczypospolitej Polskiej jako jedyny zaskarżył decyzję Rady Unii Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wnioskujemy o stwierdzenie jej nieważności i wstrzymanie wykonania. Polska zrobiła to jako jedyny kraj w całej Unii. To są fakty, nie bierna obserwacja i polityka kapitulacji w Unii, jaką prowadzili nasi poprzednicy, jaka miała miejsce za rządów prezesa Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego, ale twarda obrona polskich interesów.
Chcę bardzo wyraźnie podkreślić: polscy rolnicy, producenci żywności nie boją się konkurencji. Produkujemy żywność najwyższej jakości i jesteśmy w stanie wygrać na każdym rynku, ale pod jednym warunkiem: zasady gry muszą być równe dla wszystkich. Jak te przerażające wizje opozycji wyglądają w zderzeniu z rzeczywistością? Spójrzmy na pierwsze dane rynkowe z maja 2026 r. (Dzwonek), czyli z pierwszego okresu funkcjonowania umowy przejściowej. Import produktów rolno-spożywczych z państw Mercosuru do Polski spadł o 13,3%, ze 162,6 mln euro do 141 mln euro. W czerwcu też następuje spadek. Polski eksport do krajów Mercosuru wzrósł w tym samym czasie z 4,6 mln euro do 5,9 mln euro. W czerwcu też odnotowujemy wzrost eksportu do krajów Mercosuru. Gdzie jest to zalanie rynku, którym opozycja straszyła na swoich wiecach? Póki co go nie ma, co nie oznacza, że nie analizujemy, nie sprawdzamy tej sytuacji. Będziemy podejmować odpowiednie decyzje, jeśli będzie trzeba. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia